– Kierunek pokrowski pozostaje głównym w kontekście natarcia
przeciwnika – mówił dowódca ukraińskiej armii, gen. Ołeksandr Syrśkyj,
zapewniając, że nie ma mowy o okrążeniu miasta czy opanowaniu go przez Rosjan.
Ale niezależni eksperci szacują, że atakujący są już obecni na 90 proc. jego
powierzchni.
Mimo to trudno mówić o opanowaniu przez Rosjan całego tego
terenu. Małymi, 2-3-osobowymi grupami przenikają przez ukraińską obronę,
ukrywają się w piwnicach czy na dachach opuszczonych bloków mieszkalnych i
stamtąd ostrzeliwują obrońców. W pełni kontrolują zachodnią część Pokrowska,
ale tam oni z kolei mają podobny kłopot – Ukraińcy przenikają z północy, przez
tory kolejowe przez ich obronę małymi grupami i atakują rosyjskie zaopatrzenie
na ulicach miasta.