Z tego artykułu się dowiesz:
- Co się dzieje na froncie w Kupiańsku i Pokrowsku a jak opisują to oficjalne raporty rosyjskiego sztabu generalnego?
- Dlaczego zajęcie Kupiańska i Pokrowska jest istotne z perspektywy propagandowej i strategicznej?
- Jaką taktykę stosują rosyjskie siły zbrojne przy próbach zdobycia Kupiańska i Pokrowska?
- Jakie ukraińska armia broni się rosyjskim naciskiem w regionie?
„Kolejny raz (rosyjski sztab generalny) raportuje informacje nieodzwierciedlające sytuacji na ziemi” – dość oględnie opisał propagandę generałów rosyjski bloger wojskowy Władimir Romanow.
Potwierdzają to ekipy dziennikarzy, którym udało się dostać do Pokrowska – choć na piechotę, bowiem drogi dojazdowe są bez przerwy atakowane przez rosyjskie drony. „Obecnie nie ma mowy o okrążeniu sześciu czy siedmiu (ukraińskich) brygad” – dodaje kolejny rosyjski bloger.
Rosjanie przenikają do Kupiańska, uliczne starcia nawet w centrum
Jednak nawet ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski przyznał, że sytuacja w obu miastach jest „ciężka”. Kupiańsk leży w północnej części linii frontu, nad rzeką Oskoł. Od końca ubiegłego roku Rosjanie małymi grupami, a nawet pojedynczo, przepływali przez rzekę. W końcu udało im się utworzyć dwa przyczółki na jej zachodnim brzegu.
Tak wyglądała sytuacja na froncie w 1342 dniu wojny
Ukraińscy obrońcy nie byli w stanie wyrzucić ich stamtąd, mimo iż w zeszłym miesiącu zniszczyli biegnący po dnie rzeki gazociąg. Rosjanie rurą przedostawali się na drugi brzeg. Coraz większa koncentracja atakujących doprowadziła do rozszerzenia przyczółków i przeniknięcia ich do miasta. Dwukrotnie wyrzucano ich z północnych krańców Kupiańska, ale masa jednak przeważyła. Obecnie docierają nawet do centrum.
Rosyjskie dowództwo zdecydowało się na atakowanie samego miasta, bowiem nie udało się go obejść od zachodu, przeciąć drogi zaopatrzeniowej do Czugujewa i wyjść na tyły obrońców. Obecnie jednak nie sposób określić jaka część Kupiańska – kluczowego dla obrony północnej części obwodu charkowskiego – kontrolowana jest przez armię Kremla. Walki toczą małe grupy żołnierzy przenikające na tyły – w obie strony, Ukraińcy przyjęli taktykę atakujących. „Wróg przenika do miasta” – w ten sposób opisują ukraińscy obrońcy to, co się dzieje.
Sytuacja w mieście wpływa demoralizująco na ukraińskie oddziały znajdujące się po wschodniej stronie rzeki
Sytuacja w mieście – mimo że oficjalne oświadczenia rosyjskich generałów znacznie rozmijają się z rzeczywistością – wpływa demoralizująco na ukraińskie oddziały znajdujące się po wschodniej stronie rzeki. Jeśli Rosjanom uda się posunąć dalej na południe wzdłuż Oskołu, może im naprawdę zagrozić okrążenie, a w każdym razie bardzo utrudnić dalszą walkę. Na szczęście dla obrońców mają oni co najmniej trzy przeprawy przez rzekę.
Ewentualne zajęcie Kupiańska – wyzwolonego jesienią 2022 r. – miałoby jednak większy efekt propagandowy niż wojskowy. Dość daleko stamtąd do kolejnych punktów oporu, jak Bałakleja czy Izium. Bez wątpienia jednak Rosjanie wykorzystaliby duży, kupiański węzeł kolejowy do poprawy zaopatrzenia swoich wojsk. Ale do tego równie daleko, jak do Bałaklei.
„Infiltracja” Pokrowska – grupy dywersyjne urządzają zasadzki w mieście
Podobnie sytuacja wygląda w kluczowym dla obrony ukraińskiego Donbasu Pokrowsku. Do tego miasta też przenikają atakujący, wykorzystując luki w ukraińskiej obronie spowodowane brakiem żołnierzy. – Jak już tam dotrą, to mają gdzie się schować, przebrać, przeczekiwać, urządzać zasadzki, bo tam jest dość gęsta zabudowa. My próbujemy od razu reagować. W jednym miejscu atakując dronami, w innym prowadząc fizyczne oczyszczanie terenu. Ale proces nie zatrzymuje się, taka infiltracja utrzymuje napięcie – opowiada analityk Roman Pohorełyj.
Czytaj więcej
W czasie gdy Władimir Putin rozmawiał z Donaldem Trumpem na Alasce, jego oddziały, które przedostały się przez linię frontu w pobliżu Pokrowska, po...
Nie wiadomo, ilu Rosjan już przeniknęło do Pokrowska. Prezydent Zełenski mówił o dwustu, obrońcy sądzą, że od 50 do 300. – Nawet dziesiątka to już możliwe zasadzki i ofiary. Rosjanie zwiększają strefę swego przebywania, ale nie można tego nazwać kontrolowaniem jakiejś części miasta. Dlatego że oni głównie prowadzą działalność dywersyjno-zwiadowczą – wyjaśnia Pohorełyj.
Wokół Pokrowska obrońcy zaś są górą, w ciągu tygodnia odbijając jedną-dwie miejscowości. Jednak Kreml skoncentrował tu znaczne siły, za wszelką cenę próbując zdobyć miasto. „Jeden z rosyjskich jeńców mówił, że Putin dał rozkaz zajęcia miasta do połowy listopada. Cóż, „mięsa armatniego” i techniki nie będą żałować” – pisał w internecie jeden z obrońców o pseudonimie Osman.
Czytaj więcej
W czwartym roku wojny w Rosji wyczerpują się zapasy czołgów, pochodzące jeszcze z czasów ZSRR. Kreml chce przezbroić swoją armię, ale nie wiadomo p...
„Próbowali wjechać do (leżącego na zachód od Pokrowska) Myrnohradu, ale spłonęli” – pisze kolejny o ostatnich starciach. „Z dużym prawdopodobieństwem możemy powiedzieć, że do końca roku zadecyduje się los Pokrowska i Myrnohradu” – dodał jednak. Nie mogąc bowiem przedostać się wprost do tych miejscowości ani dokonać ich bliskiego otoczenia, Rosjanie próbują osaczyć je w większej odległości. Powoli im się to udaje, co sprawia, że powstaje występ we froncie, zagrożony od północnego wschodu i południowego zachodu.