Nie chodzi o to, by współczuć Nicolásowi Maduro – to dyktator i autokrata, który doprowadził swój naród do nędzy, z kraju posiadającego największe zasoby ropy na świecie uczynił biedaka i pariasa, a miliony Wenezuelczyków zmusił do tułania się po świecie za chlebem bądź w poszukiwaniu wolności. Nie wiadomo, jakie będą dalsze losy wenezuelskiego reżimu, ale jest prawdopodobne, że Wenezuelczykom bez Maduro będzie żyło się lepiej. To jedna strona medalu.
Jeśli ktoś powie, że Nicolás Maduro to przecież dyktator, to warto pamiętać, że Rosja również, mówiąc eufemistycznie, nie uważa Wołodymyra Zełenskiego za wzorowego demokratę
Po ataku USA na Wenezuelę: Czy inne duże państwo nie rozpycha się łokciami i czołgami w swojej strefie wpływów?
Druga jest taka, że Wenezuela nie stanowiła militarnego zagrożenia dla USA. Owszem, Amerykanie oskarżali Caracas o odpowiedzialność za zalewanie Stanów Zjednoczonych narkotykami, ale dotychczas tego typu oskarżenia nie stanowiły raczej casus belli w stosunkach międzynarodowych. Administracja USA na naszych oczach dokonała arbitralnej interwencji w Wenezueli de facto dlatego, że uznała, iż ma do tego prawo i może to zrobić. Bo w wyznaczonej przez nową narodową strategię bezpieczeństwa USA strefie wpływów swoistej doktrynie Monroe'a 2.0 Wenezuela jest w tej części świata, którą Amerykanie uznali za swoją.
Czytaj więcej
W nocy z piątku na sobotę, około godziny 2:00 czasu lokalnego, mieszkańcy Caracas usłyszeli serię...
Czy nie brzmi to niepokojąco znajomo? Czy pewne inne, duże państwo, leżące po drugiej stronie Atlantyku, nie dokonuje projekcji siły według podobnej logiki? Czy nie rozpycha się – łokciami i czołgami – w przestrzeni, którą uznaje za swoją strefę wpływów? Czy nie dokonuje arbitralnych ocen dotyczących tego, którzy przywódcy powinni przedwcześnie zakończyć swoje rządy? Na szczęście dla nas różnica jest taka, że tam, gdzie USA działa z chirurgiczną precyzją, tam owo inne duże państwo posługuje się raczej cepem – stąd robi więcej hałasu i zniszczenia, ale jest mniej skuteczne na poziomie strategicznym. Ale logika jest niepokojąco zbieżna.