Rosja prowadzi od pewnego czasu wojnę, która toczy się w przestrzeni wirtualnej w grach wideo. Śledztwo Disinfo Digest Investigation ujawniło, że tworzone są fikcyjne scenariusze dezintegracji państw m.in. Polski. Jaki jest tego cel?
Ekosystem gier wideo obejmujący nie tylko świat przedstawiony i scenariusz, ale również infrastrukturę społeczną, kanały komunikacji oraz mechanizmy wymiany informacji stanowi reprezentatywne środowisko społeczne w cyberprzestrzeni. To właśnie w toku interakcji społecznych i budowania relacji wewnątrz gier dochodzi do krystalizacji specyficznych struktur grupowych oraz wyodrębnienia się jednostek o określonych postawach i profilach psychospołecznych. Gracze angażujący się w scenariusze gier oparte na dezintegracji państwowości wykazują specyficzny profil wrażliwości, w którym partycypacja w tego typu symulacjach mieści się w granicach akceptowalnych norm społecznych. Grupa ta stanowi naturalne zaplecze dla postaw antysystemowych. Z perspektywy strategii Federacji Rosyjskiej, identyfikacja i izolacja takich środowisk jest sprawdzonym modelem operacyjnym. Proces ten służy kształtowaniu postaw, ale również budowaniu bazy typowania potencjalnych kooperantów, niekoniecznie w klasycznym wymiarze agenturalnym, lecz w formie wyselekcjonowanych, zradykalizowanych grup, które poprzez swoje działania mogą nieświadomie lub intencjonalnie wspierać cele rosyjskich operacji wpływu w przyszłości.
Czytaj więcej
Rosyjscy gracze będą przepędzać Babę-Jagę i polskich okupantów, siać dywersję na tyłach armii Nap...
Jak to wyglądało na Ukrainie?
Przez wiele lat analizowaliśmy wspólnie ze stroną ukraińską, w jaki sposób Rosjanie wytypowali do kolaboracji środowiska antysystemowe w Ukrainie, na terytoriach okupowanych. Badania pozwoliły na zidentyfikowanie wieloetapowego procesu selekcji grup kolaboracyjnych przez służby Federacji Rosyjskiej. Kluczowym elementem tej strategii było wykorzystanie cyfrowej przestrzeni dyskursu alternatywnego (fora, kanały Telegram) jako inkubatora postaw antysystemowych. Poprzez instrumentalizację teorii spiskowych oraz narracji kontestujących porządek publiczny (m.in. ruchy antyszczepionkowe), tworzono cyfrowe „wabiki” służące do mapowania jednostek o wysokim współczynniku nieufności instytucjonalnej i niechęci w stosunku do własnego państwa.
Czytaj więcej
– Trwa wojna informacyjna – mówi Kamil Basaj, doradca zespołu bezpieczeństwa przestrzeni informac...
Tak sprofilowana baza m.in. młodych ludzi, cechująca się sceptycyzmem wobec infrastruktury państwowej i medialnej, poddawana była dalszej, pogłębionej selekcji i inspiracji. Celem było wyłonienie jednostek o poglądach skrajnie zradykalizowanych, które, po fazie kinetycznej operacji militarnej, stanowiły gotowy rezerwuar kadr do współpracy w warunkach fizycznej okupacji terytorium. Determinantem współpracy nie była wyłącznie deklaratywna postawa rozumiana jako prorosyjska, lecz przede wszystkim głęboko zakorzeniona wrażliwość antysystemowa. W tym modelu ideologia schodzi na dalszy plan, a wiodącą rolę odgrywa sprzeciw wobec zastanego porządku państwowego i instytucjonalnego, który następnie był precyzyjnie sterowany przez agresora. Rosyjskie operacje wpływu od lat precyzyjnie wykorzystują ten „antysystemowy sentyment” jako uniwersalne paliwo radykalizacji. Osoba kontestująca system – niezależnie od pierwotnego powodu, czy są to teorie spiskowe, czy niechęć do elit – staje się naturalnym sojusznikiem agresora, gdyż ich cele doraźne stają się w pewnym sensie zbieżne: destabilizacja i delegitymizacja struktur państwa gospodarza. W efekcie kolaboracja nie wynikała wyłącznie z przyjęcia postaw sprzyjających Federacji Rosyjskiej, lecz z chęci destrukcji własnego systemu, co czyni takie grupy niezwykle skutecznym narzędziem w fazie przygotowawczej i okupacyjnej.