Panie ministrze, w przygotowanym przez resort sportu i turystyki projekcie nowelizacji ustawy o usługach hotelarskich, regulującym najem krótkoterminowy, branża, z którą wcześniej konsultowaliście projektowane rozwiązania, ze zdziwieniem i rozczarowaniem odnotowała usunięcie przepisu, nakładającego na rezerwującego lokal odpowiedzialność materialną za wyrządzone w nim szkody. Operatorzy narzekają, że dziś w takich przypadkach nie ma podstaw do pozwania najemców do sądu. Jeśli gości jest kilku i nie są pomocni w ustaleniu, kto się dopuścił dewastacji czy kradzieży, sąd oddala pozew, tłumacząc, że nie może zastosować odpowiedzialności zbiorowej. Przedsiębiorcy pytają, dlaczego ten przepis został usunięty, skoro, w ich ocenie, jest to proste rozwiązanie, które byłoby batem na uciążliwych gości. Czyli pomogłoby osiągnąć cel, jaki stawiacie ustawie i chroniłoby własność.
Nasz projekt jest pierwszym krokiem na drodze regulacji najmu krótkoterminowego. Nie chcemy robić rewolucji, ale ewolucję. Dlatego zaczynamy od wprowadzenia obowiązku sporządzenia dla każdego lokalu regulaminu korzystania z niego. Dziś takiego obowiązku nie ma. Są obiekty, w których funkcjonuje takie rozwiązanie, ale to jest wybór właściciela czy operatora zarządzającego najmem. Wyboru już nie będzie. Każdy lokal będzie musiał mieć od 20 maja swój regulamin. Dodatkowo będzie musiał być podany całodobowy telefon do osoby, której można zgłosić problem z gośćmi i mamy nadzieję, że ograniczy to uciążliwe zachowania, tak dla sąsiadów, jak i właścicieli wynajmowanych lokali. Z regulaminu ma wynikać obowiązek przestrzegania ciszy nocnej, a także to, że mieszkanie nie jest miejscem organizowania imprez. Spodziewamy się też, że podany numer telefonu pomoże w przestrzeganiu ustawy lex Kamilek. Jeśli sąsiedzi zauważą coś niepokojącego, łatwo będą mogli zgłosić to odpowiedzialnej za wynajmowanie osobie.
Zaczynamy od miękkich narzędzi. Wybór tej drogi wpisuje się w szerszy kontekst obrazu Polski, która jest na szlaku deregulacji. Z drugiej strony, chciałbym zapewnić tych przedstawicieli branży najmu krótkoterminowego, którzy zabiegali o wprowadzenie odpowiedzialności osoby rezerwującej za szkody, że będziemy obserwować działanie przepisów, i jeśli potwierdzi się taka potrzeba, to ustawa zostanie znowelizowana, a odpowiedni przepis wprowadzony. Na ten moment nie znaleźliśmy dla niego uzasadnienia.
Czytaj więcej
Ponad 43 proc. ankietowanych uważa, że w budynkach mieszkalnych powinien być prowadzony najem kró...
Obowiązek montażu w lokalu czujki hałasu, która dzięki połączeniu z aplikacją sygnalizowałaby dyżurującemu pod całodobowym telefonem, że impreza się rozkręca też nie znalazł się w projekcie. A jest to prosty sposób, który pozwala odpowiednio wcześniej zareagować. Resortu nie przekonały też argumenty, że anonimowość gości, jeśli nie zachęca, to na pewno nie zniechęca do hałasowania, niszczenia, śmiecenia, i że wprowadzenie obowiązku przesłania przy rezerwacji kopii dokumentów tożsamości czy też uruchomienie państwowego systemu meldunkowego pomogłoby ograniczyć uciążliwość najmu na doby, nawet jeśli to margines tej działalności. Wynajmujący żalą się, że nie wspieracie ich też w ustawowym zagwarantowaniu prawa do odmowy przyjęcia rezerwacji dokonywanej za pośrednictwem platform, jeśli operator ma już złe doświadczenia z gościem. Dzisiaj taka odmowa wiąże się obciążeniem karą przez platformę.
Nie proponujemy takich rozwiązań z różnych powodów. Po pierwsze nie ma w Polsce obowiązku meldunkowego, więc trudno wprowadzać taki quasi obowiązek w przypadku najmu krótkoterminowego. Służby też nie zgłosiły nam takich oczekiwań. Natomiast jeśli chodzi o inne rozwiązania, to uważamy, że nasz projekt zawiera narzędzia, które pomogą ograniczyć uciążliwość najmu na doby. Dziś nawet nie jesteśmy w stanie określić skali tego zjawiska. Przekonanie o uciążliwych turystach bierze się z doniesień w mediach o takich przypadkach. Badamy w tej chwili, jak często rzeczywiście dochodzi do nagannych sytuacji. Operatorzy sami mówią, że to jest margines wszystkich turystów, którzy korzystają z tej opcji zakwaterowania. Gminy będą mogły przeprowadzać kontrole w takich lokalach. Będą mogły zawiesić wpis w rejestrze, który zostanie uruchomiony po wejściu w życie ustawy. Jestem przekonany, że już jego uruchomienie spowoduje, że część wynajmowanych w ten sposób mieszkań zostanie przeznaczona na najem długoterminowy lub sprzedana. Spodziewamy się zmniejszenia liczby lokali wynajmowanych na doby. Dlatego z broni najcięższego kalibru, jaką będą wyznaczane przez gminy strefy zakazu prowadzenia takiej działalności, samorządy będą mogły korzystać od 2029 r. Musimy widzieć drugą stronę medalu. Turystyka ma dziś większy udział w PKB Polski niż rolnictwo, a chcemy, żeby był jeszcze większy. Dlatego trzeba być ostrożnym z działaniami, które spowodują spadek tych dostępniejszych cenowo miejsc noclegowych. To spowoduje wzrost cen usług hotelowych, o czym przekonały się europejskie miasta, które wprowadzają różne ograniczenia dla najmu krótkoterminowego. Skutek spadku liczby takich lokali i wzrostu cen w innych obiektach zakwaterowania może być taki, że czteroosobowa rodzina, która dziś wyjeżdża na wakacje, zatrzymując się w wynajmowanym mieszkaniu, bo to jest tańsza opcja i można samodzielnie przygotować posiłek, może nie móc sobie pozwolić na pobyt w hotelu. Myśląc o wynajmujących mieszkania na doby, myślmy o rodzinach, które z niego korzystają, nie o imprezowiczach, bo ci są w mniejszości. My myślimy o rodzinach i o całej gałęzi gospodarki, która daje ludziom pracę i przynosi dochody do budżetu.
Czytaj więcej
Krótkoterminowy najem mieszkań w zwykłych blokach ma zostać ograniczony. To koniec łatwych i szyb...