Z tego artykułu się dowiesz:
- Co budzi wątpliwości senatora Stanisława Gawłowskiego w sprawie bezstronności sądu apelacyjnego?
- Jakich argumentów używa obrona senatora, podważając skład sędziowski?
- Dlaczego wybór sędzi Małgorzaty Puczko został skrytykowany, mimo istnienia procedur losowego przydziału spraw?
- Co wskazuje Sąd Apelacyjny broniąc niezależności swoich wyroków?
- Jakie są wcześniejsze kontrowersje związane z prowadzeniem sprawy senatora Gawłowskiego?
– Mam poważne wątpliwości, czy zostanie zachowana dwuinstancyjność. Być może formalnie tak, ale czy na pewno również w praktyce? – pyta Stanisław Gawłowski, senator wybrany z list KO. W ten sposób komentuje wyznaczenie sędzi, która ma rozpatrzyć odwołanie od jego wyroku w tzw. aferze melioracyjnej.
Stanisław Gawłowski został skazany na bezwzględne więzienie w sprawie, która – jego zdaniem – miała charakter polityczny
Gawłowski to były sekretarz generalny PO, były wieloletni poseł, w latach 2007-2015 wiceminister środowiska, a od 2019 r. – senator. Wyrok w Sądzie Okręgowym w Szczecinie usłyszał 31 lipca ubiegłego roku. Został skazany na pięć lat bezwzględnego więzienia, 180 tys. zł grzywny oraz zakaz zajmowania kierowniczych stanowisk w państwowych instytucjach i spółkach przez dziesięć lat.
Powód? Zdaniem śledczych Gawłowski jako wiceminister środowiska miał przyjąć łapówki o wartości co najmniej 733 tys. zł w zamian za pomoc w zdobywaniu kontraktów na inwestycje realizowane przez Zachodniopomorski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie. Według prokuratury oprócz gotówki i apartamentu w Chorwacji miał też otrzymać dwa luksusowe zegarki od byłego dyrektora IMGW i jego zastępcy. Choć akurat w kwestii zarzutu przyjęcia drogich czasomierzy został uniewinniony.
Czytaj więcej
Sąd Okręgowy w Szczecinie wydał wyrok w sprawie afery melioracyjnej. Senator Stanisław Gawłowski...