Reklama

Prof. Antoni Dudek skomentował zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Wskazał, kiedy nastąpi apogeum konfliktu prezydenta z rządem

Dwa tematy, które na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego chce omówić prezydent Karol Nawrocki, mają sens – ocenia w rozmowie z „Rzeczpospolitą” prof. Antoni Dudek, politolog i historyk. Jednocześnie ocenia zwołanie RBN jako „kolejny etap wojny” głowy państwa z rządem.

Publikacja: 04.02.2026 11:54

Prof. Antoni Dudek skomentował zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Wskazał, kiedy nastąpi apogeum konfliktu prezydenta z rządem

Foto: tv.rp.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie motywy, zdaniem prof. Antoniego Dudka, stoją za zwołaniem Rady Bezpieczeństwa Narodowego przez Karola Nawrockiego?
  • Jakie, według rozmówcy „Rzeczpospolitej”, są potencjalne konsekwencje konfliktu pomiędzy prezydentem a rządem ?
  • W jaki sposób relacje między PiS a Donaldem Trumpem mogą wpłynąć na przyszłe decyzje polityczne tej partii?
  • Jak prof. Dudek skomentował wyniki najnowszego sondażu partyjnego IBRiS dla „Rzeczpospolitej”

Zdaniem prof. Antoniego Dudka zwołanie na 11 lutego Rady Bezpieczeństwa Narodowego przez prezydenta Karola Nawrockiego – w dniu, kiedy w Sejmie swoje exposé Ministra Spraw Zagranicznych ma wygłosić szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski – nie jest ani wydarzeniem incydentalnym, ani wyrazem nagłej troski o sprawy państwowe. Wpisuje się raczej w długotrwały konflikt pomiędzy Pałacem Prezydenckim a rządem. – Ja mam wrażenie, że to jest kolejny etap tej wojny, która zaczęła się w dniu inauguracji prezydenckiej Karola Nawrockiego – mówi. Jego zdaniem okres świąteczny przyniósł jedynie chwilowe wyciszenie napięć, a nie realną próbę porozumienia. 

Reklama
Reklama

Historyk i politolog podkreśla, że przebieg wydarzeń był w pełni przewidywalny. – Nie przypominam sobie nikogo z analityków polskiej polityki, kto twierdziłby, że prezydent będzie szukał porozumienia z rządem albo że rząd będzie szukał porozumienia z prezydentem – mówi.

– Każda ze stron próbuje to obudować swoją troską o państwo polskie i przekonywać, że to ta druga strona przeszkadza – zauważa Dudek, oceniając, że to „klasyczna wojna wizerunkowa”. Prognozuje przy tym jej dalszą eskalację. – Ona będzie trwała i będzie się nasilała aż do apogeum, które nastąpi w okolicach wyborów parlamentarnych – zapowiada.

Reklama
Reklama

O czym chce rozmawiać Karol Nawrocki na posiedzeniu RBN. Prof. Dudek: Dwa punkty mają sens

Pytany o kwestie, które chce poruszyć prezydent na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, Dudek rozdziela kwestie merytoryczne od tych, które – jego zdaniem – mają charakter stricte polityczny. Wskazuje, że dwa pierwsze punkty agendy można uznać za uzasadnione z punktu widzenia interesu państwa.

– Zwłaszcza kwestia programu SAFE. To jest najważniejszy temat – ocenia. Podobnie sprawa ewentualnego udziału Polski w Radzie Pokoju proponowanej przez Donalda Trumpa mieści się, jego zdaniem, w obszarze strategicznych relacji polsko-amerykańskich, gdzie pożądany byłby możliwie szeroki konsensus całej klasy politycznej.

Czytaj więcej

Maciej Miłosz: Dlaczego politycy prawicy błądzą, czyli o pożyczkach z UE na uzbrojenie

– Zaskakująca z punktu widzenia myślenia o interesie państwa jest sprawa trzecia – mówi Dudek. Jego zdaniem kwestie dotyczące oskarżeń wobec marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego powinny być rozwiązywane w sposób dyskretny. – Jeżeli rzecz dotyczy drugiej osoby w państwie i są jakieś poważne zarzuty, to nie leży w interesie państwa polskiego nagłaśnianie tego w Polsce i za granicą – podkreśla. W jego ocenie włączenie tego punktu do agendy RBN miało wyraźny wymiar polityczny. – To jest oczywista intencja prezydenta Nawrockiego i jego otoczenia, żeby – mówiąc najkrócej – dopiec marszałkowi Czarzastemu – stwierdza.

Sprawa Włodzimierza Czarzastego na RBN. Prof. Antoni Dudek komentuje

Rozmówca Jacka Nizinkiewicza unika przy tym rozstrzygania, czy zarzuty kierowane pod adresem marszałka Sejmu są zasadne. – Ja nie znam żadnych szczegółów i nie chcę się w tej sprawie wypowiadać – zastrzega. Zwraca uwagę jednak przy tym na inny trend. – Zauważyłem totalną inflację oskarżeń o związki z Rosją – mówi. Jak dodaje, wraz z trwaniem wojny hybrydowej takich oskarżeń przybywa, a lista osób nimi obejmowanych stale się rozszerza. – Mam wrażenie, że dziś właściwie wszyscy znaczący politycy w Polsce byli już w jakimś momencie oskarżani o agenturalność wobec Rosji – zauważa.

Pytany o zastrzeżenia prawicowych polityków wobec unijnego programu SAFE Dudek wyraża sceptycyzm wobec dalszego pogłębiania zależności militarnej Polski od Stanów Zjednoczonych. – Przy takiej niestabilności polityki amerykańskiej, jaką pokazała administracja Trumpa, dalsze zwiększanie uzależnienia od amerykańskiej broni jest nieroztropne – ocenia.

Reklama
Reklama

Rada Pokoju Donalda Trumpa. Prof. Antoni Dudek: Polska powinna do niej wejść

– Nie proponuję wycofywania się z F-35, HIMARS-ów czy Abramsów – zastrzega. Jego zdaniem problem polega na tym, że kolejne decyzje zakupowe powinny iść w innym kierunku. – Tam, gdzie to możliwe, powinniśmy rozwijać własny przemysł obronny albo współpracę europejską – przekonuje.

Profesor zwraca uwagę na bardzo konkretny wymiar tej zależności. – Te F-35 polecą tylko wtedy, jeżeli nasz sojusznik amerykański wyrazi na to zgodę. Niech sobie wszyscy przemyślą, co to w praktyce oznacza – mówi, wskazując, że Polska znajduje się realnie w amerykańskiej strefie wpływów i powinna wyciągać z tego chłodne, a nie emocjonalne wnioski.

W kwestii Rady Pokoju Dudek opowiada się za podejściem pragmatycznym. – Uważam, że Polska powinna wejść do Rady Pokoju, zwłaszcza że początkowo nie trzeba za to nic płacić – mówi, wyrażając wątpliwość co do trwałości samej inicjatywy. – Nie wykluczam, że to jest projekt krótkotrwały, jak wiele innych pomysłów Donalda Trumpa – tłumaczy. Krytykuje przy tym skrajności obecne w polskiej polityce zagranicznej. – Albo mamy serwilistyczny, skrajnie proamerykański kurs, albo z drugiej strony nadmiernie asertywną, momentami wręcz antytrumpowską postawę – zauważa. Jego zdaniem najbardziej racjonalna byłaby „polityka środka”, oparta na umiarze i unikaniu niepotrzebnych demonstracji.

PiS zafascynowane Donaldem Trumpem. Prof. Antoni Dudek: Oni już płyną jedną łodzią

Zdaniem Dudka relacja Prawa i Sprawiedliwości z Donaldem Trumpem ma charakter znacznie głębszy niż doraźna kalkulacja polityczna. – To zafascynowanie Trumpem po stronie PiS-u jest bardzo głębokie – mówi. Jak dodaje, niezależnie od kontrowersji wokół byłego prezydenta USA, jego działania będą w formacji Jarosława Kaczyńskiego usprawiedliwiane. – Czegokolwiek by Trump nie zrobił czy nie powiedział, zostanie to przez polityków PiS-u wytłumaczone – ocenia. W jego przekonaniu PiS związał swój los z Trumpem na tyle mocno, że nie ma już drogi odwrotu. – Oni już płyną jedną łodzią. Albo ta łódź dopłynie do zwycięstwa, albo po drodze zatonie – prognozuje.

Z najnowszego sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej” wynika, że na prawicowe partie opozycyjne chce głosować tylu samo wyborców, ilu na formacje rządzące przekraczające próg wyborczy: KO, Lewica i PSL mogą liczyć razem na 44,9 proc. głosów; dokładnie tyle samo – 44,9 proc. wynosi poparcie dla partii opozycyjnych: PiS, Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej. W mandatach jest równo 230 do 230.

Foto: Paweł Krupecki

Reklama
Reklama

– To jest jeden z najciekawszych sondaży ostatnich miesięcy, bo pokazuje, że obie strony mają dokładnie tyle samo „szabel” – komentuje Dudek, jednocześnie oceniając taki układ za potencjalnie niebezpieczny. – Rząd z większością jednego czy dwóch mandatów to z punktu widzenia interesu państwa fatalne rozwiązanie – ostrzega, przypominając doświadczenia z początku lat 90. Jego zdaniem Polska stoi przed perspektywą długiej i bardzo ostrej walki politycznej. – Czeka nas zaciekła walka o każdy głos przez najbliższe półtora roku – zapowiada.

Jednocześnie profesor podkreśla, że zapowiadany „efekt Nawrockiego” po wygraniu przez niego wyborów prezydenckich jak dotąd się nie materializuje. 

Prof. Antoni Dudek: W Polsce jest jeszcze sporo ludzi o poglądach bardziej skrajnych niż Grzegorz Braun

Analizując układ sił po prawej stronie sceny politycznej Dudek nie ma wątpliwości, że PiS bez wsparcia mniejszych ugrupowań nie będzie w stanie rządzić. – Jeżeli dziś Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna ma w sondażu 9 proc., to bez niej PiS nie ma większości – mówi wprost, zaznaczając, że „to nie jest przesądzone, że Korona na pewno wejdzie do następnego Sejmu”. 

– Mam poważne podejrzenia, że ci mniejsi gracze prawicowi wejdą do koalicji z PiS-em tylko za cenę oddania im fotela premiera – mówi Dudek. Podkreśla jednak, że „wszyscy dobrze pamiętają los partii Porozumienie Jarosława Gowina, a niektórzy jeszcze lepiej pamiętają wcześniejsze doświadczenia Samoobrony i Ligi Polskich Rodzin”. – Innymi słowy, ani Korona, ani Konfederacja – moim zdaniem – nie wejdą do koalicji z PiS-em w zamian za jakieś drugorzędne stanowiska ministerialne – stwierdza. A jeśli Jarosław Kaczyński podtrzyma swoją deklarację, wykluczającą współpracę z Braunem? – No to nie będą rządzić – odpowiada gość Jacka Nizinkiewicza. – Jeżeli dziś Braun ma w sondażu 9 proc., to siłą rzeczy, z definicji, przy poważnym traktowaniu tych deklaracji oznaczałoby to, że PiS abdykuje na rzecz Koalicji Obywatelskiej i oddaje jej władzę w kolejnej kadencji walkowerem – ocenia.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Kongres Grzegorza Brauna, czyli głos Władimira Putina w twoim domu
Reklama
Reklama

– Decydującym momentem będzie chwila, w której Korona będzie musiała przedstawić kilkuset kandydatów na posłów. Gdy ci kandydaci ruszą w kraj (...) okaże się, jakiego typu ludzi Korona rzeczywiście wokół siebie skupiła – komentuje politolog, przewidując dwa możliwe scenariusze. – Pierwszy zakłada, że będzie to kolejna partia drobnych przedsiębiorców: coś w rodzaju innej wersji Nowej Nadziei albo wczesnej Polski 2050, tyle że bardzo wyraźnie wychylonej w prawo (...). – Drugi scenariusz polega na tym, że u Brauna znajdzie się cała galeria postaci podobnych do słynnego pana Jaszczura (Wojciecha Olszańskiego – red.) – a takich ludzi w Polsce nie brakuje, tylko nie wszyscy są tak rozpoznawalni jak on. Wówczas taka gromada dziwolągów zasiądzie na listach Korony i wtedy bardzo łatwo będzie tę partię ośmieszyć i skompromitować – wieszczy Antoni Dudek. Według niego „w Polsce jest jeszcze sporo ludzi o poglądach bardziej skrajnych niż Grzegorz Braun i oni prawdopodobnie już dziś szukają z nim kontaktu, próbując się przebić”. 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Kontrowersje wokół sprawy senatora KO. Skład sądu nie gwarantuje bezstronności?
Polityka
Polscy Kurdowie chcą pomocy od Polski dla Kurdów w Syrii
Polityka
Apel wicemarszałka do prezydenta Karola Nawrockiego: Niech pan zdejmie ten punkt
Polityka
Sondaż „Rzeczpospolitej”: Aż sześć partii przekracza próg wyborczy, jedna to duże zaskoczenie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama