Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie ograniczenia są nakładane na lekarzy przez komercyjne sieci psychiatryczne?
- Dlaczego Polskie Towarzystwo Psychiatryczne uznało te praktyki za nieetyczne?
- Co sądzą lekarze psychiatrzy o klauzulach zawartych w umowach z prywatnymi poradniami?
- Jakie stanowisko zajmuje Lux Med i PsychoMedic.pl w sprawie zarzutów o ograniczanie możliwości kierowania pacjentów poza sieć?
W środowisku lekarskim na określenie takich podmiotów funkcjonuje sformułowanie „psychiatryczna Biedronka”. To prywatne sieci medyczne, które świadczą usługi w zakresie zdrowia psychicznego – konsultacje psychiatryczne, psychologiczne, wizyty u psychoterapeuty czy u seksuologa. Na zamkniętych grupach w mediach społecznościowych lekarze wymieniają się doświadczeniami na temat takich podmiotów i skarżą się na klauzule zawarte w podpisywanych umowach o współpracy. Na ich mocy komercyjne poradnie ograniczają medykom możliwość kierowania pacjentów na wizyty do podmiotów, które nie należą do sieci.
– Chodzi o sytuacje, w której mam pacjenta w ramach sieci i chcę go wysłać na konsultację do seksuologa albo psychoterapeuty, ale nie mogę go skierować do specjalisty, który przyjmuje poza siecią, chociaż wiem, że to będzie najlepszy wybór dla pacjenta. Muszę wysłać pacjenta do osoby, która jest częścią sieci. Mam więc nie myśleć według tego, co jest najlepsze dla pacjenta, ale według tego, co jest dostępne w sieci – wyjaśnia lekarz psychiatra, który chce pozostać anonimowy. Podaje też inny przykład: – Chcę zlecić wykonanie pacjentowi testów psychologicznych; wiem, że te oferowane w sieci są niskiej jakości, ale nie mogę odesłać pacjenta poza sieć, bo ogranicza mnie umowa.
Czytaj więcej
Centra zdrowia psychicznego, jakie utworzono w całej Polsce, miały sprawdzić się w trzyletnim pil...
Sygnały o przypadkach, w których sieci komercyjne formułują wobec zatrudnionych specjalistów zakazy kierowania pacjentów do specjalistów lub placówek spoza danej sieci, zaczęły docierać do Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. W styczniu zarząd PTP wydał stanowisko, w którym uznał takie praktyki za nieetyczne i niedopuszczalne.