Reklama

Światowy Dzień Walki z Rakiem. Im dłuższa diagnostyka, tym gorsze rokowania dla pacjenta

Każdego roku w Polsce diagnozę nowotworu słyszy ponad 170 tys. osób. Mimo postępu, jaki dokonał się w ostatnich latach w leczeniu pacjentów onkologicznych, choroba nadal wykrywana jest w zaawansowanym stadium. Zawodzi system i organizacja diagnostyki.

Publikacja: 04.02.2026 12:16

Nowotwory w Polsce nadal wykrywane są za późno. Połowa pacjentów, u których diagnostyka trwała dłuże

Nowotwory w Polsce nadal wykrywane są za późno. Połowa pacjentów, u których diagnostyka trwała dłużej niż 3 miesiące, rozpoczyna leczenie w zaawansowanym stadium choroby.

Foto: rogerphoto / Adobe Stock

W onkologii czas jest jednym z kluczowych czynników decydujących o rokowaniach. Problem w tym, że polscy pacjenci wciąż tracą go zbyt wiele – zwłaszcza na etapie przed wystawieniem karty DiLO. Dokument pozwala na rozpoczęcie szybkiej ścieżki onkologicznej, w trakcie której w ciągu 7 tygodni pacjent powinien mieć postawioną dokładną diagnozę i zostać skierowany na leczenie. 

Kartę DiLO założyć może zarówno lekarz pierwszego kontaktu, jak i specjalista, ale muszą mieć ku temu podstawy. – Diagnostyka onkologiczna nie zaczyna się od onkologa. Diagnostyka onkologiczna rozpoczyna się albo od lekarza pierwszego kontaktu, albo od lekarza specjalisty. To oni kierują na badania, a proces ten nie dzieje się w ramach szybkiej ścieżki onkologicznej, dlatego pacjenci czekają w kolejkach. Obszar ten nie jest monitorowany w żaden sposób – mówi Joanna Frątczak-Kazana, wicedyrektor Onkofundacji Alivia. – Nie może być jednak tak, że lekarz POZ będzie wystawiał wszystkim pacjentom, którzy nie mają grypy albo anginy, kartę DiLO. To trzeba wyważyć – dodaje.

Czytaj więcej

Raport Światowego Forum Ekonomicznego: Gigantyczne niedofinansowanie kobiecej medycyny

Z badania przeprowadzonego przez Onkofundację Alivia wynika, że u 47 proc. pacjentów, w przypadku których diagnostyka trwała dłużej niż 3 miesiące, wykryto nowotwór w zaawansowanym stadium (II lub III). Co piąta osoba dowiedziała się o chorobie wtedy, gdy nowotwór był już w stadium IV, czyli z przerzutami. Z kolei tylko co czwarty pacjent dowiedział się o chorobie na wczesnym etapie, kiedy szanse na skuteczne leczenie są największe. Dlatego właśnie, jak mówi Joanna Frątczak-Kazana, należy bardziej zaopiekować ten obszar – od pierwszych objawów do wystawienia karty DiLO.

Profilaktyka nadal najtańszą terapią

Światowy Dzień Walki z Rakiem to dobra okazja, by przypomnieć, że najlepszą bronią wciąż pozostaje profilaktyka. Regularne badania przesiewowe, szczepienia, reagowanie na niepokojące objawy – to elementy, które mogą uratować życie, zanim jeszcze pojawi się potrzeba leczenia.

Reklama
Reklama

Profilaktyka i zwiększanie świadomości społecznej są jednym z filarów Narodowej Strategii Onkologicznej.  W tym roku do działań edukacyjnych mogą zostać szerzej włączone organizacje pozarządowe. Taką zmianę zaproponował resort zdrowia do uchwały o NSO na lata 2020-2030. – To jest bardzo dobra decyzja, bo NGO-sy powinny wspierać i uczestniczyć w działaniach informacyjnych oraz edukacyjnych. Mam nadzieję, że ta zmiana spowoduje, że świadomość na temat chorób onkologicznych będzie większa i więcej osób będzie się zgłaszało na badania przesiewowe: mammografię, cytologię czy kolonoskopię, a może nawet na szczepienia przeciw HPV, bo to też ważny element profilaktyki pierwotnej – mówi wicedyrektorka Onkofundacji Alivia.

Czytaj więcej

Polska wciąż przegrywa z HPV

Jednocześnie podkreśla, że odpowiedzialność za realizację Strategii powinna pozostać po stronie państwa. – Nie chcielibyśmy jednak takiej sytuacji, żeby nagle to organizacje pozarządowe stały się odpowiedzialne za realizację celów Narodowej Strategii Onkologicznej, ponieważ odpowiedzialność ta spoczywa na Ministerstwie Zdrowia – zaznacza.

Spóźniona diagnoza i spóźnione leczenie

Szybkie rozpoczęcie leczenia po postawieniu diagnozy nowotworu ma kluczowe znaczenie dla skuteczności terapii i rokowań pacjenta. Tymczasem wyniki badania przeprowadzonego przez Alivię pokazują, że w Polsce chorzy nadal często doświadczają istotnych opóźnień na tym etapie ścieżki leczenia. Choć sytuacja stopniowo się poprawia, problem wciąż pozostaje poważny.

Wśród pacjentów zdiagnozowanych w 2025 r. 45 proc. rozpoczęło leczenie w ciągu jednego do dwóch miesięcy od postawienia diagnozy, a kolejne 30 proc. w czasie krótszym niż miesiąc. Jednocześnie aż 25 proc. uczestników badania musiało czekać na terapię dłużej niż trzy miesiące. Pozytywnym sygnałem jest jednak spadek liczby osób, które na rozpoczęcie leczenia czekały ponad pół roku – o 5 pkt. proc. w porównaniu z 2024 r. Może to świadczyć o stopniowej poprawie jakości opieki onkologicznej na tym etapie procesu.

Czytaj więcej

Chorzy czekają na leczenie skojarzone
Reklama
Reklama

Doświadczenia pacjentów pokazują jednak, że sam czas to nie jedyny problem. Aż 32 proc. badanych negatywnie oceniło przebieg procesu diagnostycznego: 20 proc. określiło go jako zły, a 12 proc. jako bardzo zły. To wynik gorszy niż w poprzedniej edycji badania, gdy odsetek negatywnych ocen wynosił 28 proc. Jednocześnie wzrósł udział osób bardzo zadowolonych z diagnostyki – z 18 proc. wśród pacjentów zdiagnozowanych w 2024 r. do 28 proc. w grupie z 2025 r., co pokazuje rosnące nierówności w jakości doświadczeń.

Znacznie lepiej oceniane jest samo leczenie nowotworu. 80 proc. chorych ocenia je dobrze lub bardzo dobrze, natomiast 20 proc. uznaje je za złe lub bardzo złe. Eksperci podkreślają, że satysfakcja z opieki i leczenia ma ogromne znaczenie nie tylko dla zaufania do systemu, ale również dla kondycji psychicznej pacjentów i ich zdolności do radzenia sobie z obciążeniem chorobą i terapią.

Choroby
Stan najwyższej gotowości w Azji. Jakie zagrożenie niesie wirus Nipah?
Choroby
HS - choroba bólu, wstydu i niezrozumienia
Choroby
Chorzy czekają na leczenie skojarzone
Choroby
Polska wciąż przegrywa z HPV
Choroby
Niemal 200 dzieci poczętych z nasienia mężczyzny z groźną mutacją genetyczną
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama