fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Europa 500

W cieniu kryzysu

Kto kontroluje spółki z listy Europa 500
Rzeczpospolita
Po wynikach firm za 2008 rok nie widać pogorszenia sytuacji gospodarczej w regionie, postępującej od końca trzeciego kwartału zeszłego roku. Ale skalę problemu ujawniają już dane za pierwsze trzy miesiące 2009 roku - pisze Tomasz Ochrymowicz
Trzecia edycja rankingu największych przedsiębiorstw Europy Środkowej nie przyniosła zmian jego liderów. Nie oznacza to jednak, że region pogrążył się w stagnacji. Tegoroczna edycja stara się przedstawić ekonomiczny krajobraz po burzy, która pod koniec zeszłego roku przeszła przez region, a także odpowiedzieć na pytanie, jak środkowoeuropejskie przedsiębiorstwa radzą sobie w czasie kryzysu. Kryzysu, który jeszcze rok temu wielu ekonomistów przewidywało, a wielu polityków miało nadzieję, że ominie nasz region.
[srodtytul]Kondycja liderów[/srodtytul]
Tak jak w poprzednich latach, dwa pierwsze miejsca na liście zajmują największe firmy petrochemiczne – PKN i MOL. PKN umocnił swoją pozycję największej pod względem przychodów środkowoeuropejskiej firmy. Pełna konsolidacja wyników Mażeikiu Nafty oraz wysokie ceny ropy naftowej przez większość 2008 roku to główne czynniki, dzięki którym przychody w euro wzrosły o 34 proc. Ceny ropy co prawda spadły w IV kwartale 2008 roku, jednak zostało to częściowo skompensowane deprecjacją złotówki. Tempo wzrostu przychodów drugiego na liście MOL było podobne jak w przypadku PKN, jednakże zmiana to głównie wynik wzrostu organicznego. Obydwie spółki naftowe odczuły już jednak wpływ kryzysu – przychody w I kwartale 2009 roku były o blisko jedną trzecią (PKN – o 35 proc., MOL – o 29 proc.) niższe niż w analogicznym okresie 2008 roku.
Jak wygląda kondycja 500 największych firm w regionie po zeszłorocznych turbulencjach? 388 z nich (czyli 78 proc.) odnotowało wzrost przychodów w 2008 roku. Mediana tego wzrostu wyniosła 20 proc. Dla porównania, w 2007 roku 398 firm (czyli 80 proc.) odnotowało wzrost przychodów, a mediana tej zwyżki sięgnęła 18 proc. Oznacza to, że po wynikach 2008 r. nie widać pogorszenia sytuacji gospodarczej w regionie postępującej od końca trzeciego kwartału zeszłego roku.
W 2008 roku największy wzrost przychodów odnotowała właśnie branża energetyczna. Najbardziej dynamiczny w największych przedsiębiorstwach tej branży można było zaobserwować na Litwie (Mażeikiu Nafta – 99 proc.), Ukrainie (Naftohaz – 50 proc.), Węgrzech (MOL – 36 proc.) oraz w Polsce (PKN Orlen – 34 proc., Lotos – 34 proc.). Jednakże już w I kwartale 2009 roku przychody tej branży były o 17 proc. niższe niż w analogicznym okresie 2008 roku.
[srodtytul]Kluczowy kwartał[/srodtytul]
Dostępne dane za pierwszy kwartał 2009 roku wskazują na spadek przychodów we wszystkich branżach. Największy spadek przychodów dotknął branży wyrobów przemysłowych (-33 proc.), nieruchomości (-22 proc.) oraz energetycznej i zasobów naturalnych (-17 proc.). W branży wyrobów przemysłowych spadek przychodów w pierwszym kwartale 2009 r. odnotowało 28 spółek, wzrost zaś jedynie dwie (z łącznej liczby 30, dla których dysponowaliśmy danymi za I kwartał 2009 roku). Z kolei w branży energetycznej z 53 spółek, które opublikowały dane za I kwartał 2009 roku, 35 odnotowało spadek przychodów, wzrost zaś jedynie 15. Najbardziej skutecznie kryzysowi opiera się jak dotąd branża farmaceutyczna, gdzie mediana spadku w pierwszym kwartale 2009 roku wyniosła jedynie około 1 proc.
Jak wyglądały na tym tle branże powszechnie uznawane za najbardziej dotknięte przez kryzys, czyli motoryzacja i bankowość?
Przychody branży motoryzacyjnej, o której szerzej piszemy w dalszej części tego wydania, wzrosły w 2008 roku o 4,4 proc. – to dużo, jeśli popatrzymy na skalę załamania w tej branży na Zachodzie. Jednakże już w pierwszym kwartale 2009 roku w porównaniu z pierwszym kwartałem 2008 roku zaobserwowano znaczne spadki przychodów, np. Skoda Auto (Czechy) o 33 proc. czy Volkswagen Poznań o 37 proc.
[srodtytul]Bankowa bessa[/srodtytul]
Banki, których kondycję finansową w ostatnim roku dokładniej analizujemy w dalszej części dodatku, 2008 rok mogą mimo kryzysu zaliczyć do udanych. Jeszcze rok temu chwaliły się dwucyfrowym wzrostem aktywów i zbliżonymi, choć nieco mniejszymi, zwyżkami zysków netto. Ich aktywa rosły jeszcze w pierwszej połowie 2008 roku, jednak w końcówce roku wzrost wyhamował, a nawet doszło do obniżenia wartości aktywów na skutek ograniczenia akcji kredytowej i tworzenia odpisów na zagrożone kredyty.
W rezultacie średni wzrost aktywów 50 największych banków wyniósł 10 proc. liczony w euro i około 21 proc. w walucie lokalnej. 42 największe środkowoeuropejskie banki odnotowały wzrost sumy bilansowej w 2008 roku, a tylko 25 odnotowało niższy zysk netto niż w 2007 roku. Jednak już w I kwartale 2009 roku aktywa banków spadły o średnio 3 proc. w stosunku do I kwartału 2008 roku i 6 proc. w stosunku do końca grudnia 2008 roku. Wynik netto w pierwszym kwartale 2009 roku był średnio o 66 proc. niższy niż w analogicznym okresie 2008 roku.
Ograniczona akcja kredytowa i rezerwy na kredyty były również powodem strat odnotowanych przez środkowoeuropejskie instytucje finansowe. O ile w 2008 roku żaden z 50 największych środkowoeuropejskich banków nie odnotował straty, o tyle już w I kwartale 2009 roku 14 proc. instytucji wykazało stratę netto.
Wśród największych banków od początku naszego rankingu prym wiedzie OTP, a na kolejnych pozycjach pod względem aktywów plasują się PKO BP i Ceska Sporitelna. Różnice w rozmiarach aktywów pomiędzy poszczególnymi bankami z czołówki zmniejszają się z roku na rok. Sam lider odnotował wzrost sumy bilansowej w 2008 roku o 6 proc. oraz spadek sumy bilansowej o 6 proc. w pierwszym kwartale 2009 roku.
Wydaje się jednak, że pozycja lidera jest zagrożona. W I kwartale 2009 roku trzecia na liście Ceska Sporitelna odnotowała nieznaczne obniżenie wartości aktywów w stosunku do 2008 roku, co pozwoliło jej na zmniejszenie dystansu do OTP i wyprzedzenie PKO BP pod względem wielkości aktywów. Co ciekawe, wśród dziesięciu największych banków są trzy banki z Czech – tyle samo co z mającej o wiele większy rynek Polski.
Wyniki roku 2008 nie pokazują jednak pełnego efektu kryzysu finansowego w sektorze bankowym w Europie Środkowej. Dopiero porównanie danych za pierwszy kwartał 2009 roku do analogicznego okresu roku poprzedniego ukazuje, że w przypadku 50 największych instytucji finansowych wynik odsetkowy w pierwszym kwartale 2009 roku był wprawdzie na tym samym poziomie co w pierwszym kwartale 2008 roku, ale już wynik netto stanowił zaledwie 46 proc. zysku netto wypracowanego przez banki w podobnym okresie roku poprzedniego. Nastąpiło to między innymi na skutek blisko trzykrotnego wzrostu kosztów rezerw na zagrożone kredyty.
[srodtytul]CEZ i PZU: bezkonkurencyjni giganci[/srodtytul]
W sektorze ubezpieczeń mediana wzrostu składki przypisanej brutto w 2008 roku wyniosła 13 proc. Spośród 50 największych firm ubezpieczeniowych w regionie 41 odnotowało wzrost składki przypisanej brutto. Jednakże w pierwszym kwartale 2009 roku w porównaniu z pierwszym kwartałem 2008 roku składka przypisana brutto obniżyła się o około 12 proc., a 21 spośród 35 ubezpieczycieli odnotowało spadek składki przypisanej brutto.
Na liście największych środkowoeuropejskich firm wśród firm ubezpieczeniowych od kilku lat niezmiennie i bardzo wyraźnie prym wiedzie PZU. W 2008 roku spółka odnotowała około 50-procentowy wzrost składki przypisanej brutto. Kolejne miejsca na liście zajmują Ceska Pojistovna i Warta. Warta awansowała z dziewiątego miejsca w 2007 roku na trzecie miejsce w 2008 na skutek dynamicznej sprzedaży polis życiowych w 2008 roku.
Jak można się było spodziewać, nie uległa zmianie dominacja branży paliwowej i energetycznej na liście 500 największych firm regionu. CEZ pozostaje największą spółką energetyczną pod względem przychodów. Ten czeski producent i dystrybutor energii elektrycznej od wielu lat umacnia swoją pozycję w regionie poprzez konsekwentnie realizowaną politykę przejęć. Ostatnio CEZ rozszerzył swoją obecność w Europie Środkowej o rynek albański, dzięki nabyciu narodowego dystrybutora i producenta energii elektrycznej. Poza Europą Środkową CEZ kupił też spółki energetyczne w Niemczech.
Spółka utrzymała też pierwsze miejsce w zestawieniu przedsiębiorstw o największej kapitalizacji. Podczas gdy pomiędzy 31 lipca 2008 roku i 31 lipca 2009 roku wartości rynkowe liderów rankingu, PKN i MOL, obniżyły się o blisko 26 proc. i 41 proc., a w przypadku największych banków o blisko 50 proc., kapitalizacja giełdowa CEZ obniżyła się o 34 proc. Najniższy spadek, bo tylko 12-procentowy, odnotowały PGNiG i czeska Telefonica O2.
[srodtytul]Mniejszy udział państwa[/srodtytul]
Liczba spółek kontrolowanych przez państwo na liście CE Top 500 spadła o 12 w porównaniu z poprzednim rokiem i wynosi obecnie 109. Ponownie 49 z nich pochodzi z Polski. Przychody firm państwowych stanowią ponad 26 proc. przychodów wszystkich firm na liście (w porównaniu z 20 proc. w zeszłym roku). Wynika to głównie z lepszych wyników spółek branży energetycznej, w dużym stopniu nadal kontrolowanej przez państwo.
Lista zagranicznych inwestorów obecnych w regionie nie zmieniła się znacząco w zestawieniu z poprzednią edycją rankingu. Branżami z największym zaangażowaniem inwestorów zagranicznych pozostają: przemysł samochodowy, sektor dóbr konsumpcyjnych, obróbka metali, energetyka i telekomunikacja. Ponownie w pierwszej trójce na liście znajdują się Volkswagen, grupa Metro oraz ArcelorMittal. Grupa Metro po odnotowaniu 19-procentowego wzrostu przychodów zastąpiła ArcelorMittal na drugim miejscu. Swoje lokaty podwyższyli również dzięki znacznym zwyżkom przychodów inwestorzy z branży energetycznej, tacy jak np. OMV (zmiana miejsca z 8. na 5.) czy też RWE (zmiana z 14. na 9. miejsce).
W tym roku na liście widzimy relatywnie większy udział przedsiębiorstw z Polski (o 12 spółek więcej), Rumunii (o 4) i Słowenii (o 4). Efekt ten można przypisać konsolidacji branży energetycznej oraz wzrostowi w sektorze produkcji dóbr konsumpcyjnych. Zmniejszyła się natomiast obecność przedsiębiorstw ukraińskich (mniej o 23) ze względu na konsolidację spółek uprzednio pokazywanych osobno oraz deprecjację ukraińskiej waluty. W szczególności widać mniejszy udział ukraińskich spółek surowcowych i energetycznych.
[srodtytul]Podsumowanie[/srodtytul]
W oczekiwaniu na kolejną edycję naszego rankingu, w której najprawdopodobniej będzie dużo wyraźniej widać, jakie spustoszenia poczyniło w naszym regionie obecne załamanie gospodarcze, możemy dziś stwierdzić, że najbardziej przygotowane do walki wydają się przedsiębiorstwa z sektorów gospodarki tradycyjnie dość odpornych na kłopoty światowych rynków finansowych – energetyki i surowców (petrochemia), a także te, które elastycznie przystosują się do nowych potrzeb konsumentów (np. branża motoryzacyjna).
Skutki kryzysu zaczynają być widoczne w branży, w której wszystko się zaczęło, czyli w bankach. I nawet banki naszego regionu, które niektórzy uznawali za bezpieczną przystań ze względu na ich relatywnie niskie zaangażowanie w skomplikowane instrumenty finansowe, już teraz prezentują gorsze wyniki. [i] Tomasz Ochrymowicz, partner zarządzający działem wycen w Europie Środkoweji Wschodniej w Deloitte[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA