fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Publicystyka

Zjednoczona Europa stawi czoło kryzysowi

Bruno Le Maire
Rzeczpospolita
Unia powinna pogłębiać współpracę z Rosją, ale musimy pamiętać, że zimna wojna i epoka stref wpływów się skończyła – przekonuje francuski sekretarz stanu ds. europejskich Bruno Le Mairew rozmowie z Markiem Magierowskim.
[b]Rz: Współpraca francusko-niemiecka określi sposób, w jaki Europa będzie walczyć z kryzysem gospodarczym. Czy Unia Europejska ma już gotową receptę, którą przedstawi na szczycie G20 w Londynie? [/b]
Odpowiedzią na kryzys jest właśnie Europa, działająca jako całość. Tylko dzięki wspólnym działaniom państwa członkowskie będą mogły skutecznie walczyć z recesją i bezrobociem. Dlatego Francja opowiada się za koordynacją polityk gospodarczych i określeniem wspólnej europejskiej strategii wyjścia z kryzysu. Ostatnia Rada Europejska pokazała, że ta koordynacja posuwa się naprzód i że pozwoli ona Unii Europejskiej mówić jednym głosem na szczycie w Londynie. Cieszę się, że Polska podziela tę opinię. Francja i Niemcy odegrały ważną rolę w tym procesie i są otwarte na współpracę z resztą Europy. Paryż słucha wszystkich partnerów, a w szczególności Polski, czego dowodem jest moja wizyta. Przekażę polskim władzom zapewnienie o naszej solidarności. To właśnie europejska solidarność powinna być inspiracją w zwalczaniu skutków kryzysu. Powinniśmy o niej pamiętać teraz, jak i również myśleć o okresie, gdy kryzys się skończy. Wzmacniać europejską konkurencyjność i rozwój innowacji. [wyimek]Polska ma swoje miejsce wśród wielkich krajów Unii i pragniemy, żeby w pełni odgrywała w niej swoją rolę[/wyimek]
[b]Europa nie jest jednak na razie zbyt solidarna ze Stanami Zjednoczonymi. Wybór Baracka Obamy został wprawdzie dobrze przyjęty w większości państw Unii, ale propozycje jego administracji w walce z kryzysem – już nie. Czy sądzi pan, że Ameryka i Europa będą w stanie się porozumieć?[/b] Wierzę w sukces londyńskiego szczytu. Poglądy Europejczyków, ich amerykańskich partnerów oraz wszystkich wielkich światowych gospodarek na temat konieczności zbudowania nowej międzynarodowej architektury finansowej są bardzo podobne. W interesie Stanów Zjednoczonych leży, by mieć silnego europejskiego partnera. [b]Polska na szczyt nie została zaproszona, choć prezydent Nicolas Sarkozy często podkreślał znaczenie naszego państwa wśród „wielkich” krajów członkowskich Unii. Jaką rolę dla Polski widzi pan w Unii Europejskiej? W jaki sposób wpłynie ona na stosunki polsko-francuskie?[/b] Polska rzeczywiście ma swoje miejsce wśród wielkich krajów Unii i pragniemy, żeby w pełni odgrywała w niej swoją rolę. Cieszy mnie, iż polskie władze także chcą, by ich kraj znalazł się w centrum europejskiego projektu. Polska posiada zdolność przyciągania, własne atuty i wrażliwość, które powinny służyć europejskiej dynamice. Spoczywa na niej również szczególna odpowiedzialność, z której wynika wywiązywanie się z zaciągniętych zobowiązań. Myślę przede wszystkim o traktacie lizbońskim. Prezydent Republiki Francuskiej osobiście zaangażował się w to, by kwestie niepokojące Polskę zostały uwzględnione w czasie negocjowania tego dokumentu. A wynik tych negocjacji został zatwierdzony przez Polskę. Musimy wszyscy iść naprzód. Popieramy również przyjęcie przez Polskę euro, oczywiście przy spełnieniu wszystkich kryteriów. Chcę powiedzieć to jasno: Polska może liczyć na pomoc Francji w swoich europejskich staraniach, zwłaszcza w perspektywie polskiej prezydencji w UE w 2011 roku. To dlatego prezydent Francji w ciągu dwóch lat trzykrotnie przyjechał do waszego kraju. W maju 2008 roku podpisaliśmy ważną umowę o partnerstwie strategicznym. Musimy jeszcze wzmocnić naszą współpracę, by przejść przez kryzys, tworzyć wspólną politykę bezpieczeństwa energetycznego, uwzględniając energię atomową, oraz by rozwijać wspólną europejską politykę bezpieczeństwa i obronności. [b]Stosunki z Rosją – szczególnie w zakresie bezpieczeństwa energetycznego – są prawdziwym wyzwaniem dla Unii Europejskiej, ale też źródłem nieporozumień między nowymi i starymi państwami członkowskimi.[/b] Unia powinna pogłębiać współpracę z Rosją. Ale ważne są także warunki tej współpracy. Epoka stref wpływów się skończyła, podobnie jak zimna wojna. Musimy znaleźć nowe formy współdziałania. Wobec partnera trudnego, ale ważnego, w naszym interesie leży podążanie drogą obraną po kryzysie z lata ubiegłego roku. Długoterminowym celem powinno być przejście od wzajemnej zależności do prawdziwego partnerstwa. Przyszła umowa z Rosją powinna mieć charakter globalny, wiążący i obejmować istotne zagadnienia energetyczne, z uwzględnieniem zasad ujętych w Karcie energetycznej. Najbliższy szczyt UE – Rosja w dniach 21 i 22 maja będzie okazją, by dokonać znacznego postępu na tym polu. Także debata na temat europejskiego bezpieczeństwa przyczyni się do osiągnięcia tego celu. Unia Europejska musi poważnie potraktować rosyjską wolę podjęcia rozmów w tej kwestii, w ramach NATO i OBWE. [b]Dwa wymiary polityki sąsiedztwa, na południu i na wschodzie Unii, są często postrzegane jako wskaźnik geograficznego podziału między państwami członkowskimi UE. Jaką wagę przywiązuje pan do rozwoju Partnerstwa Wschodniego w porównaniu z Unią Śródziemnomorską? [/b] Francja w pełni popiera wzmocnienie wschodniego wymiaru polityki sąsiedztwa. W czasie francuskiej prezydencji w UE, w drugiej połowie 2008 roku, ustaliliśmy ambitne cele dotyczące związków Unii Europejskiej z Ukrainą. Współpraca z krajami z europejskiego sąsiedztwa, na wschodzie czy na południu, winna mobilizować całą Unię. Pragniemy się przyczynić do sukcesu Partnerstwa Wschodniego. Cieszymy się również z rosnącego zainteresowania Unią Śródziemnomorską naszych partnerów z Europy Środkowej i Wschodniej. [b]Niektóre kraje Unii Europejskiej poważnie zaangażowały się w wojnę w Afganistanie, współpracując z Amerykanami. Unia nie kryje jednak, że sama ma ambicje militarne. Pojawiają się w związku z tym obawy, iż mogą one zagrozić dalszemu funkcjonowaniu NATO i sojuszowi z USA.[/b] W Afganistanie sojusznicy podjęli się ogromnej odpowiedzialności za własne bezpieczeństwo, jak i za stabilizację tego kraju oraz całego regionu. Francja z ponad 3 tysiącami żołnierzy i Polska już wkrótce z 2 tysiącami ludzi znacznie się do tego przyczyniają. Wobec wymogów naszego bezpieczeństwa Francja postanowiła podkreślić na nowo wagę solidarności atlantyckiej i zająć w pełni swoje miejsce w NATO, co będzie między innymi tematem najbliższego szczytu sojuszu w Strasburgu – Kehl. Dzięki europejskiej obronności, Unia udowodniła swój wkład w nasze bezpieczeństwo. Wszyscy sojusznicy, wraz ze Stanami Zjednoczonymi, uznają jej rolę. W czasie francuskiego przewodnictwa przyjęliśmy ambitny plan wzmocnienia zdolności cywilnych i wojskowych Unii. To powinno nam pozwolić na większą obecność i większą skuteczność w tych miejscach na świecie, gdzie się zaangażowaliśmy, broniąc naszych wspólnych wartości. [i]Bruno Le Maire jest francuskim politykiem. Był doradcą i szefem gabinetu premiera Dominique’a de Villepina (2005 – 2007). W grudniu 2008 roku został sekretarzem stanu ds. europejskich[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA