To sedno najnowszego orzeczenia Sądu Najwyższego, ważnego dla kredytów zaciąganych na działalność będącą na pograniczu prowadzenia działalności gospodarczej.

Czytaj więcej

Działacz frankowy potraktowany jak przedsiębiorca

Na pograniczu biznesu

Kwestia ta wynikła w sprawie o zwrot pobranych rat kapitałowo-odsetkowych, których domagali się od banku pożyczkobiorcy (a w części kredytobiorcy), stawiając zarzut nieważności umowy ze względu na zastosowane przez pozwany bank niedozwolonych klauzul umownych i w konsekwencji konieczność ich pominięcia.

W lutym 2008 r. zaciągnęli oni pożyczkę (ponad 450 tys. franków, za które pół roku później kupili lokal niemieszkalny, który zamierzali wynająć, ale przez rok nie było chętnych). W tamtym okresie powodowie mieli także inny lokal, w którym powód prowadził prywatną praktykę stomatologiczną, którą w 2009 r. przeniósł do nowo zakupionego lokalu, natomiast powódka pracowała jako lekarz w wielu miejscach, także w tym lokalu.

Bank wniósł o oddalenie powództwa w całości, wskazując, że powodowie przy zawieraniu umowy pożyczki nie działali jako konsumenci.

Jak wynika z wpisów do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej, prowadzą działalność gospodarczą (praktykę dentystyczną). Sąd okręgowy podzielił to stanowisko i powództwo oddalił. Sąd Apelacyjny w Warszawie wyrok utrzymał, wskazując, że powodowie zaplanowali i wspólnie dokonali powyższej inwestycji w lokal, który przeznaczony jest do prowadzenia działalności w większym zakresie przez powoda, ale także przez powódkę, wykazywaną zresztą na stronie prowadzonej w spornym lokalu kliniki jako członek zespołu.

Nie można zaś przypisać większego znaczenia okoliczności, czy któryś z powodów był albo nie był wpisany do CEIDG, gdyż wpis ten nie jest wymagany dla oceny statusu osoby jako przedsiębiorcy. Nawet Trybunał Sprawiedliwości UE, któremu nie sposób odmówić prokonsumenckiej wykładni, podkreśla, że osoba, która zawiera umowę w celu służącym po części prowadzonej przez nią działalności gospodarczej lub zawodowej, mogłaby powoływać się na konsumenckie przepisy, jedynie kiedy związek tej umowy z działalnością gospodarczą lub zawodową byłby marginalny.

Czytaj więcej

Sąd tnie raty kredytu złotówkowego. Pierwsze orzeczenie o "nielegalności" WIBOR

Decydujące kryterium oceny

Powodowie odwołali się do Sądu Najwyższego, podkreślając, że wymaga rozstrzygnięcia, czy jeśli kontrahentem banku jest w danej umowie kilka osób, z których jedna zawarła ją w celach wyłącznie konsumpcyjnych i niezwiązanych z działalnością gospodarczą, a druga w związku z działalnością gospodarczą, to każda podlega osobnemu badaniu pod względem spełniania przesłanek statusu konsumenta.

– Fakt, czy oboje kredytobiorcy w chwili zaciągnięcia zobowiązania prowadzili działalność gospodarczą, jest tu nieistotny. Decydujące jest kryterium komercyjnego wykorzystania nabytego lokalu – wyjaśnił sędzia Sądu Najwyższego Mariusz Załucki.

Powodowie zarzucali też bankowi, jako podmiotowi silniejszemu, narzucenie im postanowień umownych, ale SN wskazał, że w obrocie niekonsumenckim, na którego zasadach powodowie zaciągnęli pożyczkę, obowiązuje domniemanie równości stron umowy, którego powodowie nie obalili.

Sygnatura akt: I CSK 2429/22

Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Mariusz Korpalski, radca prawny

Postanowienie Sądu Najwyższego w mojej ocenie jest błędne. Komercyjne wykorzystanie nieruchomości kupionej za pożyczone pieniądze nie oznacza braku statusu konsumenta. Obrót konsumencki obejmuje nie tylko konsumpcję, ale również inwestycje prywatne, w tym zakup lokalu niemieszkalnego na wynajem. Już sam brak rejestracji działalności gospodarczej oznacza status konsumencki klienta (wyroki TSUE: C-105/17 Kamenova, pkt 38, C-774/19), tym bardziej że bank udzielił pożyczki konsumpcyjnej, a nie gospodarczej. Gospodarczy status jednego kredytobiorcy nie rozciąga się na pozostałych – tu stanowisko TSUE oczekiwane jest w przyszłym roku w sprawie C-570/21.