fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Ładowanie aut elektrycznych: dostawa towaru czy usługa w VAT

Adobe Stock
Zdaniem warszawskiego WSA, na stacji ładowania klient płaci za udostępnianie odpowiedniej infrastruktury. O zakupie w danym miejscu decyduje zatem czas i efektywność całego procesu, a nie ilość pobranej energii.

W myśl art. 2 pkt 6 ustawy z 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług wszelkie postaci energii, w tym energii elektrycznej, są towarami. Zasadniczo zatem jej sprzedaż stanowi dla potrzeb VAT dostawę towarów. Niekiedy jednak klasyfikacja świadczeń związanych z energią elektryczną budzi wątpliwości zarówno podatników, jak i organów podatkowych. Przykładem dla tego rodzaju sporów jest chociażby prowadzenie stacji doładowujących samochody elektryczne.

Istotą działania stacji ładowania samochodów elektrycznych jest przesłanie energii elektrycznej niezbędnej do prawidłowego funkcjonowania pojazdu. Ze względu na specyfikę wykorzystywanego sprzętu czas ładowania może znacząco się różnić. Można wskazać urządzenia, które pozwalają doładować samochód elektryczny nawet w domu. Zastosowanie służących temu bardziej wydajnych oraz bardziej nowoczesnych urządzeń pozwala na przyspieszenie całego procesu. Nie dziwi zatem wzrost liczby stacji, które specjalizują się w tego typu działalności.

Tak jak na stacji benzynowej

Kwestia odpowiedniego sklasyfikowania takiego rodzaju czynności jest fundamentalna dla przedsiębiorców działających w tej branży. Dotychczas dominujący był pogląd, zgodnie z którym podatnicy doładowujący samochody elektryczne, dokonywali w istocie dostawy towarów w rozumieniu art. 7 ust. 1 ustawy o VAT. Organy podatkowe stały na stanowisku, że ideą tego rodzaju czynności jest pobranie energii elektrycznej do jego pojazdu przez klienta stacji. Taki pogląd przyjął Dyrektor Krajowej Informacji w interpretacji indywidualnej z 15 maja 2017 r. (2461-IBPP2.4512.145.2017.1.KO), który porównał stację ładowania pojazdów elektrycznych do standardowej stacji benzynowej. Stwierdził: „Analogicznie należałoby uznać, że użytkownik pojazdu o napędzie benzynowym korzysta ze stacji paliw nie w celu pobrania niezbędnego mu paliwa, lecz w celu możliwości wykorzystania dystrybutora. Przecież również w takim przypadku użytkownik potrzebujący paliwa do napędu pojazdu musi skorzystać z urządzeń na tej stacji dostępnych, a bez których nie mógłby zasilić swego pojazdu. Z analizy powyższego wynika, że za świadczenie główne w niniejszej sytuacji należy uznać dostawę energii elektrycznej, a nie udostępnienie urządzeń do tego służących".

Możliwość korzystania z urządzeń

Odmienne stanowisko zajmują podatnicy, którzy starają się o uznanie ładowania stacji za świadczenie o charakterze kompleksowym, w którym dominującym elementem jest wykonywanie usługi. W myśl tego poglądu głównym świadczeniem jest udostępnianie klientom odpowiednich, wysoce specjalistycznych urządzeń. Jako dodatkowa czynność występuje tutaj dostarczenie energii elektrycznej do samochodu. Organy podatkowe konsekwentnie odmawiały uznania takiego poglądu za prawidłowy. Tak stwierdził np. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji indywidualnej z 16 maja 2017 r. (1462-IPPP1.4512.120.2017.1.AKO). Zaznaczył, że: „(...) stanowisko Wnioskodawcy w zakresie przedstawionego zdarzenia przyszłego, zgodnie z którym całość opisanych świadczeń realizowanych przez Spółkę na rzecz użytkowników pojazdów elektrycznych stanowi jedną czynność podlegającą opodatkowaniu, tj. odpłatne świadczenie usług, o którym mowa w art. 8 ust. 1 ustawy o VAT, należało uznać za nieprawidłowe".

Liczą się względy technologiczne

Punktem przełomowym może być wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 6 czerwca 2018 r. (III SA/Wa 3071/17; orzeczenie nieprawomocne). Sąd bardzo słusznie zauważył, że korzystanie ze stacji ładowania elektrycznego nie ma na celu kupna samej energii elektrycznej, bowiem: „(...) Gdyby tak było, to każdy właściciel pojazdu elektrycznego zamiast korzystać ze stacji ładowania, korzystałby z sieci domowej lub sieci zakładu pracy, w których płynie przecież taka sama energia elektryczna jak w sieci na stacjach Skarżącej. Klient nie miałby żadnej motywacji do korzystania ze stacji ładowania. Zasadnicza różnica tkwi zatem w infrastrukturze ładowania".

W ocenie sądu, istotą stacji ładowania samochodów elektrycznych jest możliwość skorzystania ze specjalistycznego sprzętu, który umożliwia szybsze zaopatrzenie pojazdu w energię. To właśnie względy technologiczne często decydują o tym, że dany klient chce skorzystać z konkretnej stacji. Ponadto WSA w Warszawie słusznie podniósł, że fakt, iż energia jest towarem w rozumieniu art. 2 pkt 6 ustawy o VAT, nie powoduje, że w każdym przypadku wykorzystania energii do usługi będziemy mieli do czynienia z dostawą towaru jako świadczeniem głównym. W przypadku tego rodzaju świadczonych usług klient ma prawo wybrać czy będzie ładował samochód w sposób dłuższy, ale tańszy czy doładuje pojazd szybciej, ale za wyższą cenę.

Sąd powołał się również na art. 3 ust. 2 pkt 2 ustawy z 11 stycznia 2018 r. o elektromobilności i paliwach alternatywnych (dalej: ustawa o elektromobilności), stosownie do którego dostawca usługi ładowania świadczy usługę ładowania obejmującą ładowanie oraz możliwość korzystania z infrastruktury stacji ładowania. WSA podniósł również, że ustawodawca w art. 8 ustawy o elektromobilności, wskazał ten rodzaj świadczenia jako nową formę prowadzenia działalności gospodarczej.

Jak orzekł sąd, celem tego rodzaju świadczenia nie jest zakup energii, ale dostęp do określonych urządzeń do naładowania akumulatorów. Zasadniczo zatem czynnością główną jest w tym przypadku udostępnianie odpowiedniej infrastruktury służącej do ładowania samochodów elektrycznych. Sąd stwierdził: „Trudno uznać, że istotą świadczenia jest tu zakup energii elektrycznej. Podobnie jak w przypadku doładowania akumulatora w pojeździe elektrycznym. w centrum zainteresowania świadczeniobiorcy znajduje się czas i efektywność ładowania, a nie ilość pobranej energii, która mimo że jest nieodzowna, to jednak nie jej zakup decyduje o skorzystaniu z tej usługi".

Pomimo, że nie można mówić jeszcze o utrwalonej linii orzeczniczej w tym przypadku, to wyrok z 6 czerwca 2018 r. z pewnością stanowi pewnego rodzaju novum. Przyjęcie, że doładowanie samochodu elektrycznego jest w istocie świadczeniem usług, pozwoli na rozwianie wątpliwości podatników działających na tym rynku oraz zminimalizuje liczbę popełnianych przez nich błędów w rozliczeniach z fiskusem. Ma to duże znaczenie przede wszystkim dla usługodawców, którzy obsługują zagranicznych przedsiębiorców. Jest to także znakomity przykład na to z jakimi problemami zmaga się prawo podatkowe w obliczu coraz bardziej zaawansowanych technologicznie usług.

Przykład

X Sp. z o.o. (będąca podatnikiem) prowadzi stacje ładowania samochodów elektrycznych. Na stacji często tankują zagraniczni firmowi klienci. Założenie, że ładowanie aut elektrycznych stanowi usługę powoduje, że dochodzi do tzw. eksportu usług (art. 28b ustawy o VAT) i to nabywca jest zobowiązany do rozliczenia VAT.

Z kolei, gdyby uznać, że doszło do dostawy towaru, to ładowanie samochodów elektrycznych byłoby opodatkowane stawką 23 proc. jako dostawa krajowa.

Autor jest młodszym konsultantem podatkowym w ECDP Sp. z o.o.

podstawa prawna: art. 2 pkt 6, art. 28b ustawy z 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (tekst jedn. DzU z 2017 r. poz. 1221 ze zm.)

podstawa prawna: art. 3 ust. 2 pkt 2 i art. 8 ustawy z 11 stycznia 2018 r. o elektromobilności i paliwach alternatywnych (DzU 2018 poz. 317)

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA