fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Kiedy urząd skarbowy może żądać zwrotu ulgi związanej z zakupem kas fiskalnych

123RF
Literalna wykładnia pojęcia „zaprzestanie używania" kas fiskalnych pozbawiłaby prawa do ulgi przy ich zakupie np. dla działalności sezonowej.

Naczelny Sąd Administracyjny uwzględnił skargę kasacyjną podatniczki, od której skarbówka zażądała zwrotu ulgi związanej z zakupem kas fiskalnych.

Kłopoty kobiety zaczęły się, gdy urzędnicy skarbówki zainteresowali się odczytem zawartości pamięci fiskalnej kasy, sporządzonym w związku z likwidacją działalności gospodarczej. Ustalili, że ewidencji obrotu za pomocą kasy dokonywano od 1 kwietnia 2010 r. do 1 września 2012 r. Później podatniczka nie zewidencjonowała już na niej żadnej sprzedaży.

Choć formalnie kobieta zlikwidowała firmę z końcem kwietnia 2013 r., fiskus uznał, że już z dniem 1 września 2012 r. trwale zaprzestała używania kasy rejestrującej. A to oznaczało, że powinna „oddać" odliczenie ulgi z tytułu zakupu kasy i odsetki.

Jednym z powodów utraty prawa do ulgi jest sytuacja, gdy podatnik w ciągu trzech lat od dnia rozpoczęcia ewidencjonowania zaprzestanie używania kasy. W ocenie fiskusa nie ma znaczenia, z jakich przyczyn to następuje. Bo choć termin „zaprzestanie używania" nie został zdefiniowany, to należy się odwołać do jego potocznego rozumienia. Fiskusa nie przekonał nawet argument, że po zaprzestaniu użytkowania kasy kobieta przez kilka miesięcy prowadziła jeszcze działalność, używając do ewidencjonowania obrotu drugiej kasy.

Podatniczka nie chciała zwracać odliczenia. Jej zdaniem „zaprzestanie używania" nie może być rozumiane potocznie. Prowadziłoby to bowiem do absurdalnych wniosków, że np. wyłączenie kasy fiskalnej albo odłączenie jej od zasilania oznaczałoby zaprzestanie używania. Podkreślała, że w jej przypadku organy podatkowe nie stwierdziły nieprowadzenia ewidencji przez okres ustawowych trzech lat. Chodziło tylko o brak faktycznego użycia jednej z kas przez kilka miesięcy przed likwidacją firmy. Problem jednak w tym, że kasa była używana w tzw. działalności sezonowej (w okresie letnim). Poza nim tylko jako rezerwowa.

W skardze do sądu podatniczka przekonywała, że o „zaprzestaniu używania" nie decyduje faktyczne nieużywanie kasy, ale brak prowadzenia ewidencji obrotu, który powinien być fiskalizowany. Kasa rejestrująca jest urządzeniem (rejestrem), które służy do fiskalizowania określonego rodzaju sprzedaży. Jeżeli taka sprzedaż występuje, a podatnik jej nie rejestruje na kasie, to można mówić, że „zaprzestał używania" kasy rejestrującej. Skarżąca tłumaczyła, że gdy nie występuje sprzedaż, którą należy fiskalizować, albo występuje, ale jest w pełni fiskalizowana przy użyciu innych kas, to trudno uznać, że podatnik „zaprzestał używania" kas fiskalnych.

Ta argumentacja nie przekonała Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie. Jego zdaniem fiskus słusznie orzekł o obowiązku zwrotu 700 zł odliczonych z tytułu zakupu kasy (to maksymalny limit ulgi). WSA zgodził się z fiskusem, że sporne sformułowanie należy odczytywać literalnie.

Rację przyznał skarżącej dopiero sąd kasacyjny. Jak zauważył sędzia NSA Bartosz Wojciechowski, spór w sprawie sprowadza się do tego, czy pojęcie „zaprzestanie używania" należy rozumieć literalnie czy funkcjonalnie. Sąd kasacyjny opowiedział się za drugą opcją.

Sąd zgodził się ze skarżącą, że zastosowanie w spornej kwestii wykładni literalnej prowadzałoby do absurdalnej sytuacji, tj. konieczności zwrotu ulgi, gdy działalność ma charakter sezonowej. Uznał też, że fiskus popełnił błąd, żądając od podatniczki zwrotu odliczenia. Wyrok jest prawomocny.

sygnatura akt: I FSK 2074/14

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA