Sędziowie i sądy

Niestandardowy pozew sędziego Waldemara Żurka

Waldemar Żurek
rp.pl
Były rzecznik KRS nie domaga się pieniędzy, a jedynie podjęcia przez Prezes krakowskiego sądu okręgowego działań, niezbędnych do usunięcia niekorzystnych dla niego skutków jej decyzji.

Jak udało się ustalić Rzeczpospolitej pozew sędziego Waldemara Żurka przeciw prezes Sądu Okręgowego w Krakowie, sędzi Dagmarze Pawełczyk-Woickiej ma niestandardowy charakter. Choć sam zainteresowany podaje, że jednym z pojawiających się w nim zarzutów jest mobbing, nie domaga się jednak zadośćuczynienia pieniężnego należnego w takim przypadku za utratę zdrowia, czy odszkodowania za konieczność rezygnacji z pracy. Tego przynajmniej wymaga art. 94 [3] kodeksu pracy, który mówi także o przesłankach stwierdzenia mobbingu (uporczywe i długotrwałe nękanie lub zastraszanie pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników). Skoro w pozwie nie zostało określone żadne roszczenie pieniężne, to czego zatem dochodzi sędzia Waldemar Żurek przed sądem?

- Pozew jest niestandardowy, nie ma w nim żadnego roszczenia pieniężnego – potwierdza Michał Wawrykiewicz, adwokat, pełnomocnik sędziego Żurka. – Opiera się nie tylko na przepisach kodeksu pracy, ale także zawartych w kodeksie cywilnym. Między innymi dotyczących ochrony dóbr osobistych.

Jak się okazuje sam zainteresowany nie chce zdradzać szczegółów pozwu, zdaniem pełnomocnika rozstrzygnięcie w tej sprawie może określić na przyszłość zasady postępowania w podobnych sprawach.

Opolski sąd do którego trafił ten pozew może mieć jednak nie lada problem z rozstrzygnięciem. Bierze się to z połączeniem norm prawa pracy i kodeksu cywilnego w co przypadku sędziów wymaga jeszcze uwzględnienia ich szczególnej pozycji wynikającej z pragmatyk służbowych. Jako funkcjonariusze publiczni nie są oni chronieni równie mocno jak zwykli obywatele czy pracownicy zatrudnieni na etatach. Sędziowie przekonali się o tym kilka lat temu, gdy wystąpili o dodatkowe wynagrodzenie za pracę w nadgodzinach. Ostatecznie Sąd Najwyższy rozstrzygnął, że nie maja oni prawa do tego dodatkowego wynagrodzenia, co rekompensuje im szczególna ochrona zatrudnienia, czy przywileje emerytalne.

Waldemar Żurek jest reprezentowany przez prawników z Komitetu Obrony Sprawiedliwości, Mec. Michała Wawrykiewicza i Mec. Sylwię Grzegorczyk-Abram. Komitet reprezentuje także innych sędziów, np.: Igora Tuleyę czy Krystiana Markiewicza.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL