fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Rzecznik dyscyplinarny ujawnia tajemnicę

Fotorzepa, Roman Bosiacki Roman Bosiacki
W artykule, który ukazał się w „Rzeczpospolitej" 19 grudnia 2018 r., wykazywałem bezpodstawność przesłuchań sędziów w charakterze świadków w czasie czynności wyjaśniających, prowadzonych przez zastępców rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych.
W komunikacie rzecznika dyscyplinarnego Piotra Schaba z 17 grudnia 2018 r. (dostępnym na stronie www.rzecznik.gov.pl) zawarto informacje o postępowaniach wyjaśniających z udziałem sędziów Ewy Maciejewskiej i Igora Tulei, w związku ze skierowaniem pytań prejudycjalnych.
W treści komunikatu potwierdzono, że sędziowie Ewa Maciejewska i Igor Tuleya byli przesłuchiwani w charakterze świadków. Nadto jednak wskazano treść ich zeznań: „nie potwierdzili w swoich zeznaniach, aby ktokolwiek wywierał na nich presję w celu zmuszenia ich, jako sędziów referentów, do wydania określonych orzeczeń w sprawach, w których skierowali pytania prejudycjalne" i „w trakcie przesłuchań (...) zapewnili, iż przed wydaniem postanowień o skierowaniu pytań prejudycjalnych w żaden sposób nie kontaktowali się ze sobą, a tym samym – nie konsultowali treści uzasadnień tych orzeczeń".
O ile nie mam zastrzeżeń do wydawania przez rzecznika dyscyplinarnego komunikatów o prowadzonych sprawach i sposobach zakończenia, a nawet ustosunkowujących się do formułowanych ocen prawnych, o tyle ujawnienie treści zeznań złożonych przez świadka w czasie czynności wyjaśniających jest ujawnieniem tajemnicy zawodowej i powinno doprowadzić do odpowiedzialności rzecznika.
Przede wszystkim czynności wyjaśniające nie należą do postępowania dyscyplinarnego. Rzecznik w swoich komunikatach wielokrotnie prostował medialne informacje, iż prowadzi takie postępowania względem sędziów (zob. odpowiedź na wystąpienie Amnesty International z 4 stycznia 2019 r. czy stanowisko z 8 stycznia 2019 r.). Oczywiście z punktu widzenia przepisów art. 114 § 1 i 3 ustawy z 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (usp) rzecznik miał rację. Tyle że to formalistyczne stanowisko implikuje określone konsekwencje, zwłaszcza w kwestii tajności czynności wyjaśniających.
Zgodnie bowiem z art. 116 § 1 usp postępowanie dyscyplinarne jest jawne. A zatem czynności wyjaśniające, jako poprzedzające postępowanie dyscyplinarne, nie są jawne. To nie wszystko.
Czynności wyjaśniające są w swym charakterze zbliżone do czynności przewidzianych w postępowaniu przygotowawczym w procesie karnym, a rola rzecznika zbliżona do roli prokuratora.
Interesujący w tej mierze artykuł „Tajemnica postępowania przygotowawczego chroni wartości konstytucyjne" opublikował w „Rzeczpospolitej" z 15 września 2018 r. prokurator Piotr Kosmaty, obecnie wykładowca Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. Zawarł w nim konkluzję, że stadium postępowania przygotowawczego musi cechować określony poziom niejawności, by poprzez przedwczesne ujawnienie ustaleń nie doprowadzić do utrudnienia postępowania i by inni jego uczestnicy, dotychczas nieprzesłuchani, nie sugerowali się dotychczasowymi ustaleniami. Obowiązku prokuratora do ochrony tajemnicy postępowania przygotowawczego autor dopatruje się w tzw. pragmatyku służbowym, konkretnie w art. 102 § 1 prawa o prokuraturze. Odpowiednikiem tegoż przepisu dla sędziów, w tym rzecznika Piotra Schaba, jest art. 85 § 1 usp: „sędzia jest obowiązany zachować w tajemnicy okoliczności sprawy, o których powziął wiadomość ze względu na swój urząd, poza jawną rozprawą sądową".
Reasumując, treść zeznań świadków, jeżeli przesłuchanie odbyło się na rozprawie sądowej, jest jawna. Z mocy przepisu szczególnego, tj. art. 116 § 1 usp, nawet treść zeznań złożonych po wszczęciu postępowania dyscyplinarnego jest jawna, choć ujawnianie ich może utrudnić postępowanie sądowe. Żaden przepis prawny jednak nie przewiduje jawności zeznań złożonych w czasie czynności wyjaśniających, a art. 85 § 1 usp nakłada na sędziów – rzeczników dyscyplinarnych obowiązek ochrony treści tych zeznań.
Ujawnienie treści zeznań sędziów Ewy Maciejewskiej i Igora Tulei w komunikacie z 17 grudnia 2018 r. stanowi zatem ujawnienie tajemnicy zawodowej przez sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego.
Ujawnienie tajemnicy zawodowej stanowi przestępstwo z art. 266 § 1 k.k., a jeżeli mogło narazić na szkodę prawnie chroniony interes, to z art. 266 § 2 k.k. Oba te przestępstwa mają charakter przestępstw publicznoskargowych, ściganych przez prokuraturę.
Inna rzecz, że w obecnym modelu postępowania dyscyplinarnego rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych i jego zastępcy nie są nadzorowani, jako bodajże jedyni sędziowie w Polsce, przez jakikolwiek organ. Każda decyzja sędziego, w tym sędziego dyscyplinarnego, może podlegać kontroli czy to judykacyjnej (orzeczniczej), czy to w ramach nadzoru wewnętrznego (np. poprzez wizytatorów). Ustawodawca jednak nie przewidział żadnej formy kontroli czynności dokonywanych przez rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych. W tej sytuacji jedynym rozwiązaniem powinno być powołanie przez ministra sprawiedliwości rzecznika dyscyplinarnego do prowadzenia określonej sprawy w trybie art. 112b usp. W aktualnej sytuacji trudno jednak spodziewać się takiej decyzji.
Ujawnienie tajemnicy zawodowej to, w mojej ocenie, kolejny przykład rażącego naruszania przepisów proceduralnych w postępowaniach dyscyplinarnych sędziów.
Autor jest sędzią Sądu Okręgowego w Szczecinie
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA