fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca w samorządzie

Sąd obronił mandat radnego

Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
Przyczyna decydująca o wygaśnięciu mandatu radnego musi być poważna, gdyż powoduje to zniweczenie wyników wyborów.

Nie można automatycznie przyjmować, że jakiekolwiek korzystanie przez radnego z mienia komunalnego powoduje wygaśnięcie mandatu – stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu.

Sąd rozpatrywał skargę Jana Z. (dane zmienione) na zarządzenie zastępcze wojewody wielkopolskiego, stwierdzające wygaśnięcie mandatu radnego z powodu naruszenia zakazów wymienionych w ustawach samorządowych. Artykuł 24f ustawy o samorządzie gminnym zakazuje radnym łączenia funkcji radnego z wykonywaniem działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami z wykorzystaniem mienia gminy, w której radny uzyskał mandat. Dotyczy to również zarządzania taką działalnością. Jest to przepis bezwzględnie obowiązujący, a jego naruszenie powoduje wygaśnięcie mandatu.

Radny Jan Z., prezes ochotniczej straży pożarnej, został radnym rady gminy w obecnej kadencji 2014–2018. Ochotnicza Straż Pożarna ma wprawdzie swoją siedzibę na terenie sąsiedniej gminy, ale prowadzi działalność gospodarczą, np. sprzedaje piwo podczas festynów organizowanych m.in. na terenie gminy, w której Jan Z. jest radnym. Zdaniem wojewody to, że dochód z takiej działalności jest przeznaczany na cele statutowe, jest bez znaczenia dla ograniczeń działalności gospodarczej radnego. Radny, zarządzający stowarzyszeniem prowadzącym działalność gospodarczą, narusza ten zakaz.

WSA uznał skargę za uzasadnioną i uchylił zarządzenie zastępcze wojewody. W obszernym uzasadnieniu wyroku przypomniał, że „antykorupcyjne" przepisy ustaw samorządowych mają nie dopuszczać do wykorzystywania funkcji radnego do osiągania własnych korzyści majątkowych kosztem mienia gminnego. Nie każde korzystanie z nieruchomości gminnych może być jednak uznane za naruszenie zakazu. Zgodnie z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego przyczyna decydująca o wygaśnięciu mandatu musi być poważna, gdyż powoduje to zniweczenie wyników wyborów. Wojewoda powinien więc rozważyć wszystkie obiektywne okoliczności. Tymczasem wojewoda całkowicie pominął, że wykonywanie zadań ochrony przeciwpożarowej jest obowiązkiem gminy, a działalność OSP leży w interesie publicznym.

Skoro koszty działania ochotniczych straży pożarnych pokrywane są przede wszystkim ze środków gminnych, to korzystanie przez nie z mienia komunalnego w celu uzyskania środków na pokrycie kosztów ich działalności nie może być tratowane jako prowadzenie działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy – stwierdził sąd.

W tej konkretnej sprawie budynek OSP nigdy nie był wynajmowany czy wydzierżawiany. Nieruchomość została przekazana OSP w drodze darowizny, a budynek strażnicy jest wznoszony przez samych członków OSP, za pieniądze z darowizn. Jednostka straży pożarnej rzeczywiście sprzedawała piwo na czterech festynach, ale zdaniem sądu wojewoda nie ustalił w sposób jednoznaczny podstawowej tu kwestii. A więc, czy OSP, której prezesem jest Jan Z., rzeczywiście prowadzi określoną działalność gospodarczą. Nie jest bowiem wpisana do rejestru przedsiębiorców, ale do rejestru stowarzyszeń. Trudno również uznać, że sporadyczna sprzedaż festynowa jest głównym przedmiotem działalności OSP. A także, że była to rzeczywiście działalność gospodarcza w rozumieniu przepisów ustawy o działalności gospodarczej.

sygnatura akt: IV SA/Po 711/17

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: d.frey@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA