fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca, emerytury, renty

Kto powinien decydować o wstrzymaniu wypłaty emerytury - ZUS czy sąd

123RF
Projekt, który miał uniemożliwić odbieranie pieniędzy po latach, daje urzędnikom uprawnienia niebezpieczne dla emerytów.

Senacki projekt nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (druk 72s) pozwala urzędnikowi wstrzymać wypłatę emerytury, gdy uzna on, że do przyznania świadczenia doszło w wyniku przestępstwa. I to przed wyrokiem sądu.

Projekt realizuje wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 28 lutego 2012 r. (sygn. K 5/11). TK uznał, że art. 114 ust. 1a ustawy o emeryturach i rentach z FUS nie powinien pozwalać ZUS na uchylenie prawomocnej decyzji bez żadnych ograniczeń czasowych. Sprawa dotyczyła emerytki, której ZUS odebrał świadczenie po ponad dziesięciu latach pobierania. TK stwierdził, że w takim przypadku nie można już odbierać świadczenia, bo ubezpieczony nie będzie w stanie wypracować nowego. Po takim upływie czasu ważniejsza jest stabilność niż to, że do przyznania świadczenia doszło w wyniku przestępstwa.

Nowe terminy

Senat w najnowszej wersji projektu (prace trwają od 2012 r.) proponuje, aby zmiana decyzji ZUS była możliwa maksymalnie przez dziesięć lat od jej wydania, ale w najpoważniejszych przypadkach – gdy wydano ją na podstawie sfałszowanych dowodów lub w wyniku przestępstwa. Gdy np. pojawiły się nowe istotne dowody w sprawie, zmiana decyzji miałaby być możliwa tylko przez pięć lat. Przez trzy lata ZUS mógłby zmieniać decyzje, gdyby dopatrzył się w nich własnego błędu.

Szerokie uprawnienia

Problem w tym, że przy okazji senatorowie chcą dopisać do ustawy nowe uprawnienie dla pracowników ZUS, które może być bardzo niebezpieczne na gruncie ubezpieczeń społecznych. W myśl nowego art. 114 ust. 1b uchylenie lub zmiana decyzji o przyznaniu emerytury czy renty miałyby być możliwe także przed stwierdzeniem sfałszowania dowodu lub popełnienia przestępstwa orzeczeniem sądu lub innego organu, jeżeli sfałszowanie dowodu lub popełnienie przestępstwa jest oczywiste, a uchylenie lub zmiana decyzji są niezbędne dla zapobieżenia poważnej szkodzie dla interesu publicznego.

– Ten przepis został zapożyczony z art. 145 kodeksu postępowania administracyjnego, który jest stosowany najczęściej np. do wydawania pozwoleń na budowę czy koncesji na prowadzenie działalności gospodarczej – tłumaczy Andrzej Radzisław, radca prawny współpracujący z kancelarią LexConsulting.pl. – Rzecz w tym, że co innego, jeśli urzędnik stosuje taki przepis w stosunku do przedsiębiorcy, a co innego, jeśli decyzja o wstrzymaniu wypłaty świadczenia przed potwierdzeniem zarzutów przez sąd dotyczy emeryta w podeszłym wieku. Tym bardziej że w przypadku stwierdzenia podejrzenia przestępstwa ZUS wciąż będzie miał dziesięć lat na zmianę decyzji. Ten czas jest wystarczający do przeprowadzenia postępowania przed sądem karnym i potwierdzenia w prawomocnym wyroku zarzutów stawianych przez ZUS.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autora, m.rzemek@rp.pl

Opinia

Waldemar Urbanowicz, adwokat w kancelarii Gujski Zdebiak

Projekt w obecnym brzmieniu daje ZUS zbyt duże uprawnienia do np. wstrzymywania wypłaty emerytury, gdy urzędnik uzna, że do przyznania tego świadczenia doszło w wyniku przestępstwa. Co ważne, w myśl projektu będzie to możliwe, zanim sąd powszechny orzeknie, że w tym przypadku doszło do przestępstwa. Nie można w żadnym wypadku godzić się na takie ograniczenie praw obywatela. Te przepisy powinny więc być bezwzględnie doprecyzowane. Moim zdaniem nie powinno być możliwości zawieszania czy odbierania świadczenia do czasu uznania przez sąd powszechny, że przy jego przyznawaniu doszło do przestępstwa. Inaczej urzędnik ZUS będzie mógł praktycznie w każdym przypadku stwierdzić, że popełnienie przestępstwa było oczywiste, i zabrać świadczenie. Tym bardziej że te przepisy nie przewidują żadnej odpowiedzialności dla urzędnika, gdyby później okazało się, że odebrał komuś świadczenie bezpodstawnie. Tym bardziej że w projekcie mógłby znaleźć się zapis, iż ZUS, zawiadamiając prokuraturę o popełnieniu przestępstwa, składałby wniosek o zabezpieczenie i to sąd decydowałby o zawieszeniu wypłaty świadczenia do czasu rozstrzygnięcia, a nie ZUS, który jest zainteresowanym w sprawie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA