fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Zerowy PIT dla młodych: zwolnieni z podatku, ale nie ze składki zdrowotnej

Adobe Stock
Osoby do 26. roku życia zyskają faktycznie 8 proc. na zwolnieniu z 18-proc. PIT.

Obowiązujące od 1 sierpnia przepisy przewidujące zwolnienie osób do 26. roku życia z PIT nie są tak korzystne, jak przedstawia to rząd. Zerowy PIT nie oznacza bowiem, że młodzi zarobią o 18 proc. więcej.

Czytaj także:

Przedwyborcze promocje rządu

Luka umożliwia przekręt na studenta

Ministerstwo Finansów podaje na swej stronie, że młoda osoba zarabiająca 2250 zł zyskała po zmianach 133 zł miesięcznie. Tyle że 18-proc. podatek dochodowy płacony dotychczas przez młodych do 26. roku życia był ponad dwa razy wyższy i wynosił 284 zł miesięcznie.

Co się zatem stało z brakującymi 154 zł? – Wprowadzenie zerowej stawki PIT to pozorna zmiana – tłumaczy Cezary Szymaś, księgowy z poznańskiego biura rachunkowego ASCS-Consulting. – Młodzi od sierpnia zostali zwolnieni z PIT, ale zapłacą wyższą składkę na ubezpieczenie zdrowotne. W praktyce na zwolnieniu z 18-proc. PIT zyskają podwyżkę wynagrodzenia, ale tylko o około 8 proc. miesięcznie.

Dzieje się tak dlatego, że składka zdrowotna pomniejsza podatek dochodowy. Gdy nie ma podatku, zatrudniony płaci tę składkę z pensji. W tym roku młodzi tego nie odczują. W rozliczeniu podatkowym za 2019 r. dostaną zwrot zapłaconych obecnie składek. Wszystko dzięki temu, że do końca lipca płacili podatek PIT i będą mogli się starać o potrącenie zapłaconych po zmianach składek zdrowotnych z podatków zapłaconych przed nowelizacją. W 2020 r., gdy nie będą już mieli podatku do potrącenia, zapłacą w to miejsce pełną, 9-proc., składkę.

Co ważne, wszystkie te wyliczenia dotyczą osób, które nie są studentami. Osoby uczące się na uczelni wyższej zatrudnione na zleceniu nie płacą bowiem żadnych składek. Tylko w ich przypadku nowe przepisy wprowadzają zerową stawkę podatku PIT.

Księgowi alarmują jednak, że zwolnienie studentów do 26. roku życia ze składek ZUS i PIT tworzy pole do nadużyć. Przychodów z takiej umowy nie trzeba nigdzie zgłaszać, będzie je więc trudno skontrolować. Nieuczciwi przedsiębiorcy mogą namawiać studentów do zawierania fikcyjnych umów. Pozwoli im to na sztuczne podniesienie kosztów działalności, dzięki czemu zapłacą podatek CIT niższy nawet o kilkanaście tysięcy złotych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA