fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nowe technologie

Dźwięk może przenosić przedmioty

Wiązka dźwiękowa na razie utrzymuje tylko niewielkie obiekty
materiały prasowe
Technika jak z filmów science fiction umożliwia przesuwanie przedmiotów.

W laboratorium Asiera Marzo nad czarną kostką unosi się w powietrzu niewielka niebieska kulka. Lewituje. Bez dotykania ani żadnego innego widocznego fizycznego działania naukowcy mogą ją przesuwać i obracać w powietrzu.

Jeżeli ktoś oglądał filmy serii „Star Trek", „Gwiezdne wojny" czy o porwaniach ludzi przez UFO, już wie – tak działa „wiązka przyciągająca" (tractor beam) pozwalająca na odległość poruszać przedmiotami. Wiązka w laboratorium wykorzystuje dźwięki niesłyszalne dla ludzkiego ucha. Na razie umożliwia manipulowanie niewielkimi przedmiotami – do 4 milimetrów średnicy. UFO porywające krowy w stanie Nowy Meksyk musi mieć lepszą wersję tego urządzenia.

System jest dziełem naukowców z brytyjskich uniwersytetów Sussex i Bristol oraz hiszpańskiego Uniwersytetu Navarry. W pracach pomagała również brytyjska firma Ultrahaptics. Podobne, lecz prostsze systemy opracowane dotąd wykorzystywały lasery i mogły poruszać pojedynczymi cząsteczkami. Amerykańska NASA wydała 100 tys. dolarów na sprawdzenie, czy ta technika może mieć praktyczne zastosowanie.

– Dźwięk jako fala mechaniczna ma możliwość przekazywania siły na inne obiekty – mówi Asier Marzo. – Jeśli nie wierzycie, to przypomnijcie sobie uczucie z koncertów – wasze klatki piersiowe wibrowały w rytm muzyki.

Czarny sześcian to zestaw 64 przetworników (głośników) wytwarzających dźwięki o częstotliwości ok. 40 kiloherców. To znacznie wyższe tony, niż możemy usłyszeć. Głośniki wytwarzają ciśnienie, które – teoretycznie – powinno odpychać zawieszone w powietrzu przedmioty.

Ponieważ głośników jest wiele, mogą wytworzyć skomplikowane wzory przez nakładanie się fal. – Zwykła fala dźwiękowa będzie po prostu popychać obiekt w kierunku propagacji – tłumaczy Marzo. – Ale wiele fal będzie się na siebie nakładać, tworząc trójwymiarowe kształty, które mogą oddziaływać we wszystkich kierunkach.

W ten sposób inżynierowie mogą stworzyć „dźwiękową pęsetę" umożliwiającą precyzyjne manipulowanie delikatnymi obiektami – bez ich dotykania. Zastosowanie takiej techniki jest ograniczone wyłącznie fantazją. Na przykład można takich „szczypczyków" używać w medycynie. Na razie zasięg wiązki to 30 – 40 centymetrów.

– Fale dźwiękowe mogą się poruszać w wodzie czy w ludzkiej tkance. A to oznacza, że możemy oddziaływać na skrzepy, kamienie nerkowe, leki czy mikronarzędzia w ciele człowieka. I to bez żadnego nacięcia – mówi Marzo. W ten sam sposób można operować przedmiotami na przykład na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej w warunkach prawie zerowej grawitacji.

Zdaniem prof. Bruce'a Drinkwatera z Uniwersytetu Bristolskiego ta technologia może też zostać wykorzystana w procesach przemysłowych – tam, gdzie konieczne jest uniknięcie kontaktu z obrabianymi przedmiotami. Może być potrzebna w sytuacjach, gdy materiały są niebezpieczne, ale też przy wytwarzaniu delikatnych układów scalonych, wrażliwych na każdy dotyk.

Zdaniem naukowców manipulowanie większymi obiektami to tylko kwestia użycia przetworników większej mocy. – Z lepszymi przetwornikami moglibyśmy uzyskać lewitację nawet stalowych kulek – mówi Marzo.

Naukowcy w dość oryginalny sposób zaprezentowali opracowany przez siebie system wiązki przyciągającej. – Rozmawialiśmy o tym i doszliśmy do wniosku, że każdy wyobraża to sobie jako coś, co wciąga ludzi do statku kosmicznego – mówi prof. Drinkwater. – No więc zamontowaliśmy system do góry nogami w latającym spodku wyciętym z kartonu. I wessaliśmy te kulki do UFO.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA