fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Volkswagen zostanie pozwany przez grupę Polaków o odszkodowania

123RF
Poszkodowani z powodu wadliwej instalacji pomiaru emisji substancji toksycznych szykują pozew zbiorowy.

Już kilkadziesiąt osób zgłosiło akces do grupowego przedsięwzięcia.

- Podstawowym żądaniem będzie wymiana samochodu na zupełnie nowy – powiedział „Rzeczpospolitej" mec. Jacek Świeca z Kancelarii Prawnej Świeca i Wspólnicy, która reprezentuje poszkodowanych przez Grupę Volkswagen AG. To dlatego, że sprzedaż aut z ukrytą wadą, a chodzi o wadę istotną, była świadoma – argumentuje prawnik.

Ambitne żądania

Na dodatek naprawa pociągnęłaby za sobą znaczne koszty. Co więcej, wymiana wadliwego oprogramowania może uszkodzić inne powiązane z nim systemy i moduły w samochodzie, np. prędkościomierz.

140 tys. pojazdów ma silniki manipulujące poziomem emisji spalin

Roszczeniem alternatywnym może być odszkodowanie, dlatego że auta nie tylko są wadliwe, ale przede wszystkim niezgodne z homologacją. A to uniemożliwia jeżdżenie nimi zgodnie z obowiązującym prawem. Ogranicza także ich sprzedaż na rynku wtórnym.

Polacy nie są pierwsi. W USA skierowano co najmniej dwa pozwy przeciwko koncernowi VW, a tam wygrana sprawa jednej osoby, jeśli jej pozew uzyska status zbiorowego, wiąże w innych, podobnych. Inaczej jest w Europie. Tu pozew zbiorowy wiąże prawnie tylko jego uczestników. Do sprawy można przystąpić już po jej zakwalifikowaniu przez sąd do grupowego postępowania, a więc po przejściu swego rodzaju przedsądu.

To dopiero początek

Przygotowanie pozwu zbiorowego zabiera kilka miesięcy. Później jest wstępna kontrola, która w ważnych sprawach przechodzi często wszystkie instancje. Dopiero wtedy sąd zajmie się meritum. W tym przypadku ważne będzie, co zaproponuje koncern. Volkswagen ogłosił niedawno plan: rozwiązanie software'owe dla silników dieslowskich o pojemności 2 l, które ma być wprowadzane od początku przyszłego roku. W silnikach 1,6 l konieczne będą także modyfikacje techniczne. Rozwiązania te nie będą gotowe przed wrześniem przyszłego roku.

Według adwokata Dominika Gałkowskiego, partnera w KKG Kubas Kos Gaertner, pozew może trafić na dwie przeszkody. Jeśli roszczenie będzie zmierzać do zwrócenia fabryce auta na podstawie przepisów o rękojmi lub o podstępie, właściciel odda samochód, a sprzedawca zwróci cenę, ale pomniejszoną o korzyści wynikłe z jego używania. Jeśli natomiast właściciel będzie żądał odszkodowania, pojawią się trudności, o jaką szkodę chodzi. W Polsce nie ma dla samochodów specjalnych rygorów dochowania norm ekologicznych, np. zakazu wjazdu do centrum miasta – jak w Niemczech.

Będą trudności

Dr inż. Bolesław Parulski, biegły sądowy w dziedzinie techniki samochodowej i wycen pojazdów, przyznaje, że gdyby ktoś domagał się np. obniżenia ceny pojazdu tylko dlatego, że nie spełnia określonych norm emisji spalin, szalenie trudno byłoby ustalić, o ile obniżyć wartość pojazdu.

– Tak samo nie znam sposobu, by określić, jaką szkodę ponosi właściciel z powodu większej emisji spalin niż podawana przez producenta. Normy emisyjne raczej chronią dobro publiczne, a nie indywidualne. Nie ma więc prostego przełożenia na szkodę właściciela auta, zresztą po ulicach jeździ wiele dobrych marek, które takich norm nie mają – podkreśla.

Postępowanie grupowe jest niewątpliwie tańsze dla powodów (opłata sądowa wynosi tylko 2 proc.wartości sporu, a nie 5 proc.) i nie wymaga takiej aktywności jak w indywidualnej sprawie. Poza tym w grupie raźniej i łatwiej zmusić pozwanego do ugody.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA