fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Wiele firm nie wypłaca 13 zł - minimalnej stawki godzinowej z umowy cywilnoprawnej

Fotolia
Inspektorzy pracy ciągle trafiają na firmy nieprzestrzegające nowych przepisów. Niektóre robią to z premedytacją.

Od początku roku inspektorzy pracy przeprowadzili 10,5 tys. kontroli wypłacania minimalnej stawki godzinowej z umowy cywilnoprawnej i wyszło na to, że co trzecia kontrolowana firma ma kłopoty ze stosowaniem nowych przepisów.

– Od wejścia w życie regulacji przewidujących obowiązek zapłaty wynagrodzenia w wysokości co najmniej 13 złotych za godzinę pracy na kontrakcie cywilnoprawnym minęło już prawie osiem miesięcy, a my w czasie kontroli ciągle trafiamy na firmy, które nie przestrzegają nowych przepisów – mówi Sobiesław Jaroszek, nadinspektor w Okręgowej Inspekcji Pracy w Warszawie. – W większości przypadków przedsiębiorcy usuwają nieprawidłowości jeszcze w czasie kontroli. Część firm nie przestrzega nowych przepisów z premedytacją.

Najczęściej problemy dotyczą zaniżania wynagrodzenia w przeliczeniu na liczbę przepracowanych godzin. Okazuje się, że wielu przedsiębiorców nie potrafi wykonać prostego matematycznego zadania – przemnożyć liczbę godzin pracy z ewidencji przez 13 zł stawki i po potrąceniu składek oraz podatku przelać wynik na konto zleceniobiorcy.

– W wyniku kontroli przeprowadzonych tylko w okręgu łódzkim wykryliśmy, że przedsiębiorcy nie dopłacili zatrudnionym na kontraktach cywilnoprawnych łącznie ponad 58 tys. zł wynagrodzenia – zauważa Andrzej Świderski, szef Okręgowego Inspektoratu w Łodzi. – W jednym z przypadków po podzieleniu wynagrodzenia, jakie otrzymywał zleceniobiorca, przez liczbę godzin jego pracy, jaka figurowała w ewidencji, wyszło na to, że zarabiał 6,25 zł na godzinę.

Inni inspektorzy, z którymi skontaktowała się „Rzeczpospolita", zwrócili uwagę na dość niepokojący fakt. Okazuje się, że w czasie kontroli ustalenie, ile godzin przepracował zleceniobiorca, utrudnia fakt, że nikt do tej pory nie prowadził takiej ewidencji.

Taka niestaranność jest jednak na korzyść pracodawców. Nowe przepisy mówią bowiem, że strony umowy powinny uzgodnić, kto będzie ewidencjonował czas pracy: zleceniobiorca czy zleceniodawca. Jeśli to nie zostanie ustalone, to z mocy prawa wystarczy ewidencja przedstawiona przez zatrudnionego. Wydawałoby się, że ten przepis wystarczająco chroni zatrudnionych. W praktyce okazuje się, że zleceniobiorcy o tym nie wiedzą i nie prowadzą takich ewidencji. A w razie sporu z pracodawcą co do liczby godzin właściwy jest sąd cywilny, w którym zleceniodawca nie nie ma żadnych przywilejów. – Nowe przepisy nie zwalniają z myślenia – kwituje inspektorka z północnej Polski.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Witold Polkowski, ekspert Pracodawców RP

W ostatnim czasie narasta zjawisko wykorzystywania przez niektóre firmy luk w nowych przepisach o wynagrodzeniu minimalnym za pracę na umowie cywilnoprawnej. A jest ich naprawdę sporo. Bo do zatrudnionych na kontraktach nie stosuje się gwarancji z kodeksu pracy. Przedsiębiorcy potrącają więc z tych 13 zł za godzinę pracy 2–3 zł np. za szkolenie czy odzież roboczą. Jest to zgodne z prawem, ale niezgodne z jego duchem. Dlatego Sejm powinien jak najszybciej zająć się nowelizacją ustawy i wprowadzić do niej bardzo prosty zakaz potrąceń z minimalnego wynagrodzenia za godzinę pracy na kontrakcie cywilnoprawnym.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA