fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Zakup zastępczy: dostawca zawiódł, więc zapłaci za droższy towar

123RF
Jeśli dostawca towaru nie wywiąże się ze swojego zobowiązania, to musi pokryć różnicę, jaka wynika z jego zakupu po wyższej cenie u innego przedsiębiorcy – wynika z wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach.

Artykuł 479 Kodeksu cywilnego mówi o zakupie zastępczym. Zgodnie z tym przepisem, jeżeli przedmiotem świadczenia jest określona ilość rzeczy oznaczonych tylko co do gatunku, wierzyciel może w razie zwłoki dłużnika nabyć na jego koszt taką samą ilość rzeczy tego samego gatunku albo żądać od dłużnika zapłaty ich wartości, zachowując w obu wypadkach roszczenie o naprawienie szkody wynikłej ze zwłoki.

Pierwsza i ostatnia dostawa granulatu

Jedną ze spraw dotyczących tego przepisu zajmował się ostatnio Sąd Apelacyjny w Katowicach. Z powództwem o zapłatę 132 tys. zł wystąpiła spółka, która zajmuje się produkcją styropianu. Surowcem niezbędnym do jego wytwarzania jest granulat tworzyw sztucznych, czyli polistyren spienialny. Firma złożyła zamówienie na dostawę 220 ton granulatu handlującemu tym towarem przedsiębiorstwu Andrzeja Ż. Ustalono, że dostawy mają odbywać się w partiach po 22 tony, a cena za tonę wyniesie 1145 euro netto.

Przedsiębiorstwo Andrzeja Ż. dostarczyło pierwszą partię zamówionego granulatu, i jak się okazało ostatnią, ponieważ następnych dostaw już nie było. Producent styropianu, żeby zapewnić ciągłość produkcji i wywiązać się ze swoich zamówień zmuszony został zakupić brakujące 198 ton tego surowca u innych producentów, ale za cenę wyższą od uzgodnionej.

Spółka wystąpiła na drogę sądową, żądając od dostawcy uregulowania różnicy pomiędzy ceną ostatecznie zapłaconą za surowiec innym dostawcom, a ceną ustaloną w umowie z przedsiębiorstwem Andrzeja Ż.

Czy był zapas surowca

W odpowiedzi na pozew Andrzej Ż. stwierdził, iż twierdzenie, aby brak dostaw miał doprowadzić do wstrzymania produkcji i strat z tym związanych wydaje się nieprawdopodobne. Jak bowiem wyjaśnił, spółka prowadzi około dziesięciu zakładów produkcyjnych, więc zapewne posiada na stanie zapas surowców. Ponadto jako jeden z największych producentów styropianu w Polsce ma zdecydowanie większy dostęp do potrzebnego do produkcji towaru niż choćby on, który jest małym przedsiębiorcą pośredniczącym w sprzedaży m.in. granulatu.

Sąd Okręgowy w Częstochowie podzielił argumenty dostawcy, i oddalił powództwo. Sąd ten uznał, że roszczenia producenta styropianu są bezzasadne, bowiem nie wykazał istnienia przesłanek odpowiedzialności kontraktowej pozwanego.

SO wskazał, że spółka nie odczuła w żaden sposób problemów w związku z niedostarczeniem granulatu, bowiem mogła liczyć na dostawy granulatu od innych producentów. Ponadto, jak zauważono, powódka jest intratnym kontrahentem, prowadzącym szeroko zakrojoną działalność w zakresie produkcji styropianu, więc mogła bez ograniczeń dokonać koniecznych zakupów na swoje potrzeby u innych dostawców w razie problemów z dostawami od firmy pozwanego.

Różnica w cenie stanowiła szkodę

Inaczej sprawę ocenił Sąd Apelacyjny w Katowicach, który uznał, że sąd w Częstochowie wadliwie zastosował przepisy kodeksu cywilnego. Wyrok został zmieniony w ten sposób, że firmie Andrzeja Ż. nakazano wypłacenie żądanej kwoty 132 tys. zł.

W uzasadnieniu zwrócono uwagę, że wskutek braku dostaw spółka była zmuszona do zakupu tego samego produktu u innych dostawców, w czym wyraża się związek przyczynowy pomiędzy zaniechaniem pozwanego a szkodą powódki. Przy czym zakup ten nastąpił za cenę wyższą niż zaoferował pozwany, a różnica w cenie stanowiła szkodę powódki.

Za chybione uznano zatem argumenty o niewykazaniu wstrzymania produkcji przez powódkę na skutek braku dostaw komponentu do wytworzenia styropianu bądź ograniczenie tej produkcji, bo powódka z tego powodu nie rościła odszkodowania. Co więcej, nigdy też nie twierdziła, że nie było w granicach jej możliwości dokonanie zamówień granulatu u innych dostawców, z którymi współpracowała. Wręcz przeciwnie, powódka twierdziła, że zakupu takiego dokonała. Jednak różnica w cenie, za jaką zobowiązał się sprzedać pozwany towar, w porównaniu do cen stosowanych u innych dostawców w tym zakresie stanowiło stratę finansową powódki. - Nie jest zatem prawdziwy wniosek Sądu Okręgowego, że powódka nie odczuła skutków problemów z dostawą przez pozwanego. Powódka miała podstawy do tego, aby spodziewać się zapewnienia sprzedaży komponentu po określonej cenie. Na zakup taki się przygotowała, przyjęła wszystkie warunki sprzedawcy, i takiej treści umowa została ujęta w jej kalkulacji gospodarczej – wyjaśnił sąd.

Odwołując się do wyroku Sądu Najwyższego z 8 sierpnia 2008 r. (sygn. akt V CNP 28/08) wskazano, że skorzystanie przez wierzyciela z upoważnienia ustawowego zawartego w art. 479 kodeksu cywilnego spowodowało obciążenie strony pozwanej obowiązkiem zwrotu kosztów nabycia zastępczego pomniejszonego o zaoszczędzoną przez wierzyciela cenę. Zatem zwłoka pozwanego mogła uzasadniać uzyskanie zwrotu wydatków przekraczających niezapłaconą pozwanemu należność z tytułu ceny.

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 25 maja 2018 r.

Sygnatura akt: V AGa 151/18

Czytaj także: Co zrobić, gdy portera nie dostarczono

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA