fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Jak rozliczyć po rozwodzie biznes na wspólnym sprzęcie - wyrok Sądu Najwyższego

Adobe Stock
Używanie przez byłego małżonka majątku firmy kiedyś zaliczanej do majątku wspólnego rozlicza się jak korzystanie z cudzych rzeczy – to sedno najnowszego wyroku Sądu Najwyższego.

Podział majątku dorobkowego bywa nieraz trudniejszy niż sam rozwód, zwłaszcza gdy wchodzi do niego firma, a aktywniejszy małżonek dokonuje jej przekształceń.

To wnioski ze sprawy o podział majątku dorobkowego między byłych małżonków, właścicieli lokalnej kablówki na Śląsku.

Firmę przed laty zarejestrował w ewidencji gospodarczej mąż (pozwany). Pół roku przed rozwodem małżonkowie ustanowili rozdzielność majątkową, ale nie podzielili wtedy majątku. Do prawomocnego podziału firmy doszło dopiero w 2019 r. Tymczasem mężczyzna szybko powołał spółkę z o.o., będąc jej jedynym wspólnikiem, i wydzierżawił jej sieć i urządzenia kablówki.

Czytaj także:

Sąd Rejonowy, a następnie Okręgowy w Jeleniej Górze, korzystając z opinii biegłego, który wartość firmy oszacował na prawie 5 mln zł, zasądziły byłej żonie od byłego męża, który nadal prowadzi ten biznes, tylko w innej formie, spłatę połowy jej wartości.

Zasądziły jej także ok. 3,6 mln zł jako szacowanych (hipotetycznych) dochodów, jakie ten majątek będący w rękach mężczyzny przynosił w latach od ustania wspólności małżeńskiej do sądowego podziału dorobku. Przyjęły bowiem, że mężczyzna faktycznie prowadzi tę samą działalność, korzystając z sieci i urządzeń poprzedniej firmy należącej do majątku wspólnego. A umowa, którą wydzierżawił owe urządzenia własnej spółce, była nieważna, gdyż zabrakło zgody żony na nią.

Mąż zaskarżył ten werdykt do Sądu Najwyższego, a jego pełnomocnik mec. Tomasz Kopernikowski wskazywał, że powołana przez pozwanego spółka zajmowała się także inną działalnością i nie była kontynuacją poprzedniej, gdyż powstała przed jej rozwiązaniem. Poza tym biegły, a za nim sądy, bezpodstawnie przyjął za podstawę podziału hipotetyczne dochody tej spółki, zamiast np. zeznań podatkowych, które wykazywały niższe dochody.

Sąd Najwyższy przychylił się do tej argumentacji i nakazał SO ponowne rozpoznanie sprawy w części dotyczącej podziału owych pożytków z kablówki. SN nie podzielił stanowiska, że nie była to kontynuacji pierwotnej działalności gospodarczej (na podstawie ewidencji), rozliczenie nie powinno zatem polegać na prostym podziale po połowie szacowanych zysków, ale – jak wskazał w uzasadnieniu sędzia SN Marian Kocon – powinny być one rozliczone według przepisów o korzystaniu z cudzej rzeczy, tj. w ramach tzw. roszczeń uzupełniających.

Była żona jako współwłaścicielka urządzeń kablówki powinna skorzystać z art. 224 § 2 i 225 kodeksu cywilnego. A stanowią one, że korzystający z rzeczy ma wypłacić wynagrodzenie za korzystanie z rzeczy, ich pogorszenie oraz za pobrane pożytki.

Sygnatura akt: V CSK 500/18

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA