„Optymalizację jakości leczenia i poziomu bezpieczeństwa pacjenta przez wdrożenie systemowych rozwiązań dotyczących jakości i efektów leczenia, dostępności świadczeń, jak również poprawę sytuacji finansowej podmiotów szpitalnych" ma przynieść ustawa o modernizacji i poprawie efektywności szpitalnictwa, której założenia trafiły do wykazu prac legislacyjnych KPRM. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Ministerstwa Zdrowia projekt zmierza do centralizacji zarządzania szpitalami. W uzasadnieniu czytamy o problemie rozproszenia zarządzania placówkami i konieczności uzgadniania decyzji pomiędzy różnymi podmiotami nadzorującymi szpitale, co jest dodatkowym utrudnieniem w pandemii.

Projektodawca zwraca uwagę na niewystarczający, jego zdaniem, poziom kompetencji menedżerskich zarządzających szpitalami. „Dlatego też w celu zwiększenia profesjonalizacji kadry zarządzającej niezbędna jest jej certyfikacja" – czytamy.

Czytaj więcej

Szpitale mogą zmienić właścicieli. Rząd chce je scentralizować

By zaradzić problemom placówek wciąż borykających się z długami resort zdrowia planuje powołać nową instytucję – Agencję Restrukturyzacji Szpitali. Ma ona inicjować, wspierać i monitorować procesy naprawczo-rozwojowe oraz zapewnić rozwój sektora szpitalnictwa. Ma też organizować i koordynować wspólne zakupy, wspierać szpitale finansowo, merytorycznie i ekspercko.

Szefowie szpitali i eksperci wątpią jednak, czy centralizacja jest dobrym rozwiązaniem problemów ochrony zdrowia. Największe wątpliwości mają samorządowcy, których zdaniem to tylko próba przejęcia ich mienia przez władze centralne. Nie wierzą, że pomoc Agencji Restrukturyzacji Szpitali uwolni placówki od długów.

– To kolejna próba przejęcia zarządzania szpitalami bez przejęcia odpowiedzialności za ich długi. Panie i panowie w administracji centralnej będą przesuwać suwaczki na pulpitach, a szpitale wciąż będą się zadłużać. W mojej ocenie projekt w tym kształcie jest niemożliwy do wprowadzenia w życie – mówi Krzysztof Strzałkowski, przewodniczący Komisji Zdrowia Sejmiku Województwa Mazowieckiego.

Podobnie jak wielu ekspertów, dziwi się on, że resort zdrowia decyduje się na tak poważną reformę w czasie tak szczególnym dla szpitali.

– W samym środku pandemii wymienimy dyrektorów mających doświadczenie w zarządzaniu placówką na osobę z legitymacją. To nie przyniesie nic dobrego – ostrzega.