W najnowszej nowelizacji specustawy ukraińskiej pojawił się zapis, że w powiadomieniu o zatrudnieniu uchodźcy trzeba będzie podać liczbę godzin jego pracy. Nowe regulacje to spore zaskoczenie dla przedsiębiorców, bo o zmianach dowiedzieli się w ostatnią środę. Dopiero wtedy tekst nowelizacji ukazał się na internetowej stronie Sejmu. Nie odbyły się żadne konsultacje społeczne. W czwartek projekt był już po pierwszym czytaniu w Sejmie. Wszystko wskazuje na to, że nowe obowiązki błyskawicznie wejdą w życie.


Będą kłopoty


Dopiero w środę, już po przesłaniu przez rząd projektu zmian do Sejmu, można było przeczytać, że przewiduje on nałożenie na przedsiębiorców obowiązku podania wymiaru czasu pracy i wynagrodzenia w powiadomieniu o zatrudnieniu uchodźcy z Ukrainy. Prosty do tej pory system legalizowania ich zatrudnienia w Polsce może dla wielu stać się kłopotliwy. Po zmianach nie będzie można wyznaczyć takiemu pracownikowi mniejszej liczby godzin pracy, a jeśli nawet do tego dojdzie, trzeba będzie mu zapłacić, jakby przepracował cały deklarowany w powiadomieniu czas. Ustawa jest już po pierwszym czytaniu.


Czytaj więcej

Z ofertami pracy dla Ukraińców w Polsce nie powinno być problemu?

– Dodanie do powiadomień dodatkowych elementów, takich jak stawka wynagrodzenia lub liczba godzin, ściągnie na firmy dotknięte obecnym kryzysem lawinę dodatkowych kłopotów – komentuje Przemysław Ciszek, radca prawny, partner w kancelarii C&C Chakowski & Ciszek. – Już dziś widać, że firmy zatrudniające uchodźców zmagają się z problemem innej od deklarowanej liczby godzin pracy. Dla Polaków mamy sensowne rozwiązania, jak choćby możliwość pracy w godzinach nadliczbowych lub możliwość ogłoszenia przestoju.

W takiej sytuacji pracodawcy zatrudniający uciekinierów z Ukrainy będą mieli do wyboru: – albo ich zwolnią, albo obetną pensje polskim pracownikom, dla których przepisy przewidują taką możliwość. A przecież w przededniu kryzysu, o którym coraz głośniej mówią ekonomiści na całym świecie, przedsiębiorcy potrzebują elastycznych przepisów, które pozwolą im dopasować się do zmieniającej się sytuacji. Nowelizacja zmierza w przeciwnym kierunku.


– Nowelizacja ma ograniczyć nadużycia pracodawców, którzy obecnie nie muszą ani deklarować warunków zatrudnienia, ani ich później przestrzegać, ale może uderzyć także w te firmy, które nie mają złych zamiarów i zwyczajnie próbują pomóc Ukraińcom, oferując im jakąkolwiek pracę – komentuje Michał Wysłocki, ekspert BCC, właściciel firmy doradczej Wysłocki Immigration Law Services. – Na szczęście dla obywateli Ukrainy specustawa wyłącza możliwość ukarania ich grzywną, gdy ich pracodawca nie dopełni obowiązku powiadomienia urzędu pracy o powierzeniu im pracy.


Ułatwienie kontroli


Z nowelizacji specustawy wynika także, że przedsiębiorcy zatrudniający uchodźców ze wschodu będą po zmianach musieli podać warunki zatrudnienia wszystkich osób wykonujących pracę na podstawie umowy o pracę i na podstawie umów cywilnoprawnych według stanu na 23 lutego 2022 r. oraz na dzień złożenia powiadomienia. Z uzasadnienia wynika, że ma to chronić uchodźców oraz ułatwić kontrole Państwowej Inspekcji Pracy.


Etap legislacyjny: po pierwszym czytaniu w Sejmie

Opinia dla „Rzeczpospolitej”


Autopromocja
Real Estate Impactor

Gala wręczenia nagród liderom w branży nieruchomości

ZOBACZ RELACJĘ

Justyna 
Tyc-Brzosko
 z praktyki prawa pracy 
i ubezpieczeń społecznych kancelarii DZP


Zmiany przysporzą problemów pracodawcom, dla których zatrudnienie obywateli Ukrainy miało być proste i szybkie. Obowiązek wskazywania w powiadomieniu minimalnej liczby godzin lub wymiaru czasu pracy oraz wysokości wynagrodzenia może zniechęcać, szczególnie tych, którzy liczyli na elastyczność przy zatrudnianiu cudzoziemców. Co więcej, z nowego art. 22 ust. 1 ustawy wynika, że wynagrodzenie będzie można zwiększyć, jeśli cudzoziemiec pracował dłużej, niż wynika z powiadomienia, jednak to nie działa w drugą stronę. Jeśli zatem pracodawca będzie miał mniej pracy dla cudzoziemców, niż wskazał w powiadomieniu, to i tak musi im wypłacić określone wynagrodzenie. Pracodawcy mogą stać przed trudnym wyborem: skoro muszą płacić mimo braku pracy, to może lepiej rozwiązać umowę. Trzeba pamiętać, że większość to umowy cywilnoprawne, więc ich rozwiązanie jest stosunkowo proste.

3,6 mln
 uciekinierów z Ukrainy przybyło do Polski


100 
tys.
 już pracuje
 na podstawie uproszczonej procedury, 
która ma 
się zmienić