Dobra wiadomość dla przedsiębiorców, którzy mają problemy z kontrahentami. Jeśli nie uda się ściągnąć od nich pieniędzy, mogą sprzedać wierzytelność i zaliczyć stratę do podatkowych kosztów. Fiskus twierdzi, że to obejście przepisów, ale firmy wygrywają spory, ostatnio w Naczelnym Sądzie Administracyjnym.

– Sprzedaż wierzytelności, także przedawnionej, jest dozwolona. Zgodnie z zasadą swobody umów strony ustalają cenę, może to być nawet złotówka – mówi adwokat Piotr Świniarski.

Co to daje?

– Z przepisów wynika, że strata ze sprzedaży wierzytelności wcześniej zaliczonej do przychodów jest podatkowym kosztem. Nie zabraniają w ten sposób rozliczać także wierzytelności przedawnionych – tłumaczy Marcin Sobieszek, doradca podatkowy, partner w firmie ATA Finance.

I podaje przykład. Firma sprzedała towary za 100 tys. zł i wykazała przychód. Kontrahent nie zapłacił za nie, a po dwóch latach należność się przedawniła. Firma sprzedała wierzytelność za 1 tys. zł. Do podatkowych kosztów może zaliczyć 99 tys. zł.

Fiskus kwestionuje

Co na to fiskus? Twierdzi, że rozliczenie straty ze zbycia przedawnionej wierzytelności może być traktowane jako obejście przepisów. Tak właśnie było w sprawie telewizji cyfrowej, która sprzedała firmie windykacyjnej pakiet wierzytelności (zarówno przedawnionych, jak i nieprzedawnionych). Argumentowała, że ma to na celu odzyskanie choćby części należności, a także zdyscyplinowanie dłużników.

Skarbówka nie zgodziła się na rozliczenie straty ze sprzedaży w kosztach, ale Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że jest to dozwolone (sygn. II FSK 1958/14).

Eksperci nie mają wątpliwości, że słusznie. Podkreślają też, że choć od 15 lipca obowiązuje klauzula obejścia prawa (pozwalająca skarbówce kwestionować transakcje mające na celu podatkowe oszczędności), NSA się do niej nie odnosił, ponieważ oceniał transakcje wcześniejsze. Pojawia się więc pytanie, jak skończy się spór z fiskusem kwestionującym transakcje, do których doszło po 15 lipca.

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Teraz z darmową dostawą i e‑wydaniem gratis!

ZAMÓW

Normalna transakcja

– Moim zdaniem pozytywnie dla firm – mówi doradca podatkowy Tomasz Piekielnik. – Zrozumiałe jest, że przedsiębiorca woli się pozbyć starej wierzytelności niż użerać z dłużnikami. Nawet sprzedając ją za symboliczną złotówkę, np. z gwarancją otrzymania części odzyskanej kwoty. Poprawia to też wskaźniki finansowe firmy. Dlatego uważam, że do sprzedaży wierzytelności, także przedawnionej, klauzula obejścia przepisów nie powinna mieć zastosowania. Jest to bowiem normalna transakcja, mająca ekonomiczne uzasadnienie – podsumowuje Tomasz Piekielnik.

Marcin Sobieszek dodaje, że jeśli nie mamy kupca na przedawnioną wierzytelność, warto pomyśleć o jej umorzeniu. To także daje możliwość naliczenia podatkowych kosztów.

Opinia dla „Rz"

Paweł Fałkowski, doradca podatkowy  w kancelarii FL Tax

Firma ma prawo sprzedać wierzytelność za tyle, za ile chce ją kupić nabywca. I rozliczyć stratę w kosztach. Czy do takiej transakcji zastosowana zostanie klauzula obejścia przepisów? Nie powinna, jeśli firma ma racjonalne argumenty potwierdzające, że sprzedaż ma uzasadnienie ekonomiczne. Powody zbycia wierzytelności mogą być różne, choćby chęć wyczyszczenia sobie ksiąg rachunkowych czy też – tak jak w sprawie rozpatrywanej przez NSA – zdyscyplinowanie dłużników. Oczywiście fiskus może mieć zakusy na stosowanie klauzuli w takich sprawach, ale nie wolno mu automatycznie kwestionować wszystkich korzystnych podatkowo transakcji. Pamiętajmy też, że skarbówka ma prawo negować transakcje dające korzyści w podatkach dochodowych powyżej 100 tys. zł rocznie.