To sedno piątkowej uchwały Sądu Najwyższego.

To ważna uchwała, gdyż procesów frankowych przybywa, także w samym SN, a kwestia posiadania przez sędziego, kredytu frankowe, jest przyczyną czy okazją do składania wniosku o jego wyłączenie czy kwestionowania wydanego przez niego orzeczenia.

Czytaj więcej

W Sądzie Najwyższym ruszyła akcja frankowa. Na razie niejawnie

Ta sprawa dotyczy "kwalifikowanego" powiązania sędziego orzekającego w sprawie frankowej, bo nie dość, że sam jest jest frankowiczem, to nadto sam ma taki kredyt w banku, który jest pozwany w sprawie, którą ten sędzia rozpatruje.

Więcej, sędzia znała powódkę jeszcze z czasów aplikacji, choć nie utrzymują kontaktów i nie widują się w sądzie (chodzi o Słupsk). Sędzia nie zgłaszała zastrzeżeń do kredytu i nie próbowała jego podważenia. Ale o jej wyłączenie wystąpił bank, a rozpatrując apelację banku od wyroku tej sędzi, korzystnego dla frankowiczki, gdański Sąd Apelacyjny w osobie sędziego Przemysła Banasika, zwrócił się do SN z pytaniem prawnym aby wypowiedział się w kwestii wyłączania sędziego frankowicza, kiedy sędzi i strony procesu mają kredyt frankowy w tym samym banku.  Specyfika spraw frankowych jest taka, że poszczególne wyroki nierzadko zyskują rangę istotnych argumentów w podobnych sprawach, może więc pojawić się wątpliwość czy sędzia frankowicz nie może być zainteresowany w formułowaniu zarzutów do umów frankowych, które mógłby wykorzystać w ewentualnej swojej sprawie z bankiem - argumentował SA.

Sąd Najwyższy (sędziowie Paweł Grzegorczyk, Marta Romańska i Roman Trzaskowski) w piątkowej uchwale orzekli, że sędzia który zawarł z bankiem będącym stroną postępowania umowę kredytu hipotecznego denominowanego lub indeksowanego we frankach nie jest z tej przyczyny wyłączony z mocy ustawy ze sprawy której przedmiotem są roszczenia związane z taką umową zawartą przez ten bank z innym podmiotem (art. 48 par. 1 pkt 1 Kpc.).

- Wyrok dotyczący umowy kredytu zawartej przez bank z inną osobą, nawet jeśli stanie się prawomocny, nie jest także prejudykatem w sprawie z udziałem sędziego, której drugą stroną jest ten bank. Pośredni i hipotetyczny wpływ wyroku w postaci możliwości powołania się przez sędziego na przyjętą w nim interpretację prawa jako argument w przyszłym sporze sędziego z bankiem nie może być utożsamiany z oddziaływaniem wyniku sprawy na prawa lub obowiązki sędziego w rozumieniu art. 48 § 1 pkt 1 k.p.c. - wskazał SN w uzasadnieniu.

W pozostałym zakresie brak było zaś warunków do podjęcia uchwały, ponieważ przedstawione zagadnienie, z racji prawomocnego oddalenia zażalenia na postanowienie sądu pierwszej instancji o odmowie wyłączenia sędziego, nie mogło mieć wpływu na wynik postępowania apelacyjnego - stwierdził SN. A chodziło o pytanie zadane na wypadek, odmowy zastosowania art. 48 § 1 Kpc. Czy w takich sytuacjach sąd nie powinien wyłączać sędziego na jego żądanie lub na wniosek strony, jeżeli istnieje okoliczność mogąca wywołać uzasadnioną wątpliwość co do bezstronności sędziego w danej sprawie - o czym mówi art. 49 § 1 Kpc.

Nie można zatem wykluczyć sytuacji, że w razie jakiegoś szczególnego zaangażowania sędziego w kwestie frankowe, sąd może go na tej drugiej podstawie wyłączyć. Dodajmy, że w samej Izbie Cywilnej SN było kilka wniosków o wyłączenie sędziów ze spraw frankowych, czy to stron czy samych sędziów,i część była uwzględniona. Sygn. akt III CZP 83/22.