fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

NSA o obowiązku zapłaty VAT

Fotolia.com
Zasada zaufania do organów podatkowych wyklucza możliwość żądania po fakcie zapłaty VAT, którego podatnik nie naliczał swojemu kontrahentowi i nie wpłacał, bo był w uzasadnionym w przekonaniu, że nie miał takiego obowiązku.

Spór w sprawie dotyczył VAT za kwiecień 2015 r. A zaczął się po tym jak spółce określono wysokość nadwyżki podatku naliczonego nad należnym do zwrotu na rachunek bankowy za ten okres rozliczeniowy w kwocie innej, niż zadeklarowana.  Spółka kompleksową usługę autostrady potraktowała jako różne usługi opodatkowane odpowiednio 8 i 23 proc. stawkami. Tymczasem w ocenie urzędników skarbówki realizowane przez nią czynności w ramach umowy o kompleksowe utrzymanie autostrady, zawartej ze GDDKiA, stanowią jedną usługę, która nie jest wymieniona w przepisach dotyczących zakresu stosowania obniżonych stawek, więc jest opodatkowana stawką 23 proc.

Firma nie zgadzała się z takim stanowiskiem, ale Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy oddalił jej skargę.

Inaczej na sprawę spojrzał dopiero Naczelny Sąd Administracyjny. Co prawda w głównej kwestii potwierdził, że różne czynności utrzymania autostrady w systemie „utrzymaj standard", jako służące jednemu celowi, mają charakter tzw. usługi kompleksowej opodatkowanej 23 proc. stawką VAT.

Tym co zadziałało na korzyść firmy okazała się zasada zaufania (ochrony uzasadnionych oczekiwań) do organów podatkowych. NSA zwrócił uwagę na szereg okoliczności w jakie zdecydowały, że spółka tak a nie inaczej rozliczała VAT. Przede wszystkim zawierając umowę z GDDKiA, opierała się na utrwalonej wykładni prezentowanej przez organy podatkowe wydające interpretacje indywidualne, której przestrzegania wymagał także zamawiający. Wykładnia ta została potwierdzona jako prawidłowa w protokole kontroli jej rozliczenia za kwiecień 2012 r. Dopiero - po zmianie tej wykładni - spółkę za kwiecień 2015 r. obciążono już różnicą podatku pomiędzy 23 a 8 proc.

NSA podkreślił, że zmiana ta nastąpiła dopiero od 2014 r. Zachodzi zatem pytanie, czy w sytuacji gdy Minister Finansów przez ponad dwa lata prezentował wobec podatników w wydawanych wobec nich interpretacjach jednolity pogląd to zmiana tej praktyki i nałożenie na podatnika stosującego się do niej obciążenia podatkowego, nie narusza zasady zaufania do organów podatkowych jak również konstytucyjnej zasady demokratycznego państwa prawa.

Mimo dostrzegania wszystkich trudności NSA uznał, że skarżącej powinna być udzielona stosowna wynikająca z niej ochrona uwalniająca ją od obowiązku uiszczenia różnicy podatku. Pozbawienie jej ochrony z uwagi na zasadę zaufania skutkowałoby przerzuceniem na należycie starannego podatnika, działającego w zaufaniu do organów państwa, skutków błędów tych organów, wyrażających się poważnymi konsekwencjami ekonomicznymi dla tego podatnika.

NSA uznał, że zasada zaufania (ochrony uzasadnionych oczekiwań) jako jedna z podstawowych zasad demokratycznego państwa prawnego, wyklucza możliwość żądania zapłaty a posteriori VAT, którego podatnik nie naliczał swojemu partnerowi handlowemu oraz nie wpłacał, będąc w przekonaniu, że nie miał takiego obowiązku. A przekonanie to było uzasadnione, że uwagi na utrwaloną wykładnię i praktykę.

Na gruncie tej sprawy oznacza to, że zasada zaufania, opierająca się na zasadzie pewności prawa, powinna chronić podatnika, który w zaufaniu do wydawanych przez Ministra Finansów interpretacji co do zakresu opodatkowania wykonywanych usług oraz sformułowanych w oparciu o nie warunków przetargu przez centralny organ państwowy podpisał długoterminowy kontrakt obligujący go do opodatkowania wykonywanej usługi w sposób, którego prawidłowość potwierdził właściwy dla niego organ podatkowy, po czym – z uwagi na zmianę stanowiska Ministra Finansów – został uznany przez ten organ za wadliwy.

W ocenie NSA w pozostałych przypadkach skutkiem zasady zaufania dla podatnika będzie nieobciążanie go konsekwencjami błędu organu za okresy rozliczeniowe do momentu, gdy o owym błędzie zostanie poinformowany przez organ lub zaistnieją powszechnie notoryjne okoliczności, które u starannego podatnika powinny wzbudzić wątpliwości co do prawidłowości dotychczasowej wykładni lub praktyki podatkowej, w oparciu o którą rozliczał swoje zobowiązania.

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 17 kwietnia 2019 r.

Sygnatura akt: I FSK 494/17)

Andrzej Kapczuk doradca podatkowy, wspólnik w Thedy & Partners

Polskie prawo podatkowe już od dłuższego czasu usilnie stara się wyjść z ram konstytucyjnych i z systemu prawa stanowionego przejść do systemu prawa precedensowego (anglosaskiego). Umocowane w ordynacji podatkowej interpretacje indywidualne (i powoływanie się na nie w kolejnych rozstrzygnięciach organów podatkowych oraz sądów), interpretacje ogólne, objaśnienia podatkowe, wreszcie utrwalona praktyka interpretacyjna, a także stanowienie prawa za pomocą BIP (vide JPK czy MDR) zaczynają dominować nad regulacjami ustawowymi i rozporządzeniami (czyli „starymi" i niegdyś jedynymi źródłami prawa). W cytowanym wyroku, NSA stwierdził ni mniej, ni więcej, że:

? dla danej transakcji obowiązuje stawka 23 proc. oraz

? podatnik może jednak stosować stawkę 8 proc.

Bo taka była wieloletnia praktyka rynkowa w tym zakresie uznawana przez organy podatkowe. Dochodzi więc kolejne, „rynkowe" kryterium rozstrzygania sporów na korzyść podatnika. Kolejne poza „in dubio pro tributario" (reguły przewidzianej dla sytuacji, gdzie istnieją niedające się usunąć wątpliwości), i poza powoływaniem się na niezgodność polskich przepisów z prawem unijnym (dyrektywą). Jednak wbrew pozorom wyrok ten należy uznać właśnie nie tyle za kolejny przykład odejścia od prawa stanowionego, co jedno z przełomowych rozstrzygnięć urzeczywistniających w pełni prawo stanowione. Sąd – bardzo słusznie zresztą – na serio potraktował nie tylko prawo materialne, co też prawo procesowe, a kon- kretnie zasadę zaufania do organów wyrażoną wprost w Ordynacji podatkowej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA