fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

USA: Apelacja skazanej za głosowanie. "Nie wiedziałam, że nie mogę"

YouTube
Crystal Mason, 44-letnia matka trojga dzieci, skazana na pięć lat więzienia za nielegalne głosowanie w wyborach prezydenckich z 2016 roku, złożyła apelacje od wyroku. Kobieta twierdzi, że nie wiedziała, iż mając status skazanej nie może brać udziału w wyborach.

Za nielegalny udział w wyborach Mason została skazana na pięć lat więzienia.

Mason i jej zwolennicy postrzegają odwołanie się od wyroku jako element szerszej walki o zachowanie praw wyborców.

Według Beth Stevens, prawnik z organizacji Texas Civil Rights Project, Mason "wystąpiła przeciwko niesprawiedliwości, uczynionej jej przez polityków stanowych, którzy chcą pozbawić jej wolności na pięć lat z powodu swojej agendy politycznej".

- Nikt nie powinien być więziony za błąd przy oddawaniu głosu - dodaje Stevens.

Obrońcy Mason zwracają uwagę, że Terri Lynn Rote, mieszkanka Iowa, która usiłowała dwa razy zagłosować na Donalda Trumpa oraz Russ Casey, sędzia pokoju, którzy przyznał się do fałszowania podpisów pod swoją kandydaturą na urząd, zostali skazani na wyroki w zawieszeniu. Tymczasem wobec Mason orzeczono karę bezwzględnego pozbawienia wolności. 

W większości spraw których przedmiotem jest nielegalne oddanie głosu w wyborach sędziowie i prokuratorzy zazwyczaj nie znajdują dowodów na przestępczy charakter takiego działania.

Tak właśnie broni się Mason - twierdzi, że nie wiedziała, że nie ma prawa do oddania głosu w wyborach i zapewnia, że nie ryzykowałaby ponownego uwięzienia, aby oddać głos.

- Nie ma możliwości, że próbowałabym oddać głos, narażając się na opuszczenie dzieci, utratę pracy i przechodzenie przez to, przez co przechodzę obecnie - mówi Mason.

Jednak prokurator Helena Faulkner w czasie rozprawy ws. apelacji od wyroku przekonywała, że Mason wiedziała, iż nie ma prawa oddać głosu w wyborach. Prokuratura podkreśla, że informacja o tym, iż osoby odbywające karę pozbawienia wolności - również przebywające na warunkowym zwolnieniu - nie mają prawa do głosowania znajdowała się m.in. na karcie wyborczej, którą wypełniła Mason.

Całą sprawę komplikuje jeszcze fakt, że Mason oddała głos w ramach tzw. warunkowego głosowania (provisional ballot), a jej głos ostatecznie i tak nie został zaliczony. Obrońcy kobiety wskazują, iż w związku z tym można uznać, że de facto nie wzięła udziału w wyborach.

Źródło: CNN
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA