fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rodzina

Sądy wezmą pod uwagę tożsamość dziecka, gdy będą decydowały o pieczy zastępczej w sporach par międzynarodowych

AdobeStock
Sądy wezmą pod uwagę tożsamość dziecka, gdy będą decydowały o pieczy zastępczej w sporach par międzynarodowych. Zabiegała o to Polska.

Unijni ministrowie sprawiedliwości uzgodnili w piątek rozporządzenie w sprawie jurysdykcji, uznawania i wykonywania orzeczeń w sprawach małżeńskich i dotyczących odpowiedzialności rodzicielskiej oraz w sprawie uprowadzenia dziecka za granicę (tzw. Bruksela II). Polska bardzo się interesowała losami tego aktu prawnego od momentu przedstawienia projektu przez Komisję w czerwcu 2016 r. Nic dziwnego, bo Polacy są najbardziej mobilną nacją w UE, w większości państw członkowskich są numerem 1 na liście przybyszów. Zawierają tam związki, rodzą się dzieci, ale dochodzi też do rozstań, a potem sporów o potomstwo. Rządowi zależało na tym, żeby w razie rozstrzygania takich sporów i konieczności czasowego umieszczenia dziecka w rodzinie zastępczej czy placówce opiekuńczej brano pod uwagę jego tożsamość. Czyli żeby dziecko było umieszczane u krewnych czy w rodzinie o podobnym pochodzeniu albo nawet wysyłane do innego państwa.

– Chodzi o to, żeby opiekę nad takim dzieckiem sprawowały osoby z tego samego kręgu kulturowego, językowego, czy też religijnego – mówił w Brukseli Łukasz Plebiak, wiceminister sprawiedliwości. Według niego spory potrafią się ciągnąć latami i mogłoby w tym czasie dojść do wynarodowienia dziecka. Inicjatorami tego zapisu były Polska, Węgry i Łotwa, ale kilka państw się opierało, w szczególności Holandia i Niemcy. Głównie z powodów finansowych i organizacyjnych: mają u siebie wiele cudzoziemców i wprowadzenie takiej zasady na pewno skomplikuje procedury. Ostatecznie jednak udało się uzyskać konieczną w dziedzinie sprawiedliwości jednomyślność. Ponadto rozporządzenie określa także konieczność skonsultowania się z państwem pochodzenia rodzica. Nierespektowanie tej zasady będzie karane.

Inną ważną zmianą jest konieczność wysłuchania dziecka w postępowaniu, które ma zadecydować o opiece nad nim. Nie wprowadza się limitu wieku, ale mowa o sytuacji, gdy dziecko jest wystarczająco dojrzałe do wyrażenia swoich opinii. Jeśli ten warunek nie zostanie spełniony, to orzeczenia wydanego w takim procesie inne państwo członkowskie może nie uznać.

Kolejna zmiana to możliwość odmowy wydania dziecka obcemu państwu, nawet gdy istnieje ważne orzeczenie sądowe. Byłoby to dopuszczalne, gdyby wykonanie orzeczenia doprowadziło do skrzywdzenia dziecka. Zdaniem Plebiaka mowa o sytuacji, gdy dziecko wyjeżdża z jednym z rodziców do innego państwa i spędza tam wystarczająco dużo czasu, żeby uznać, iż jego powrót do rodzica w innym państwie byłby ze szkodą dla niego.

– Zdarza się, że kurator dla dobra dziecka odmawia wykonania takiego orzeczenia. Ale ono zawsze wisi nad dzieckiem. W nowej sytuacji zostałoby po prostu unieważnione – mówi polski wiceminister.

Anna Słojewska z Brukseli

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA