Mały Antoś przyszedł na świat w maju tego roku. Jego rodzice czekali na ten moment z ogromną radością. Pani Patrycja, od urodzenia zmagająca się z porażeniem mózgowym, marzyła o macierzyństwie.

Mały Antoś trafił do rodziny zastępczej

Pan Łukasz leczy się na schizofrenię paranoidalną, jednak według dokumentacji medycznej jego stan jest stabilny dzięki systematycznemu leczeniu. Radość trwała jednak zaledwie dobę – dziecko decyzją sądu wkrótce trafiło do rodziny zastępczej.

Według rodziców, zamiast wsparcia w pierwszych dniach pobytu w szpitalu, spotkali się z oceną i nieufnością. Od początku czuli się marginalizowani. Personel miał podważać ich kompetencje i ograniczać kontakt z noworodkiem.

Czytaj więcej

Miłość za setki tysięcy. Dramat kobiet trwa, oszust na wolności

Pracownicy szpitala zawiadomili Miejsko-Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej we Lwówku Śląskim. Urzędnicy uzasadniali obawy wcześniejszymi interwencjami policji w mieszkaniu rodziny – zgłoszeniami sąsiadki dotyczącymi hałasu. Nie potwierdzono jednak przemocy ani żadnych wykroczeń. Mimo to na podstawie notatki MOPS i opinii o zagrożeniu dobra dziecka, sąd rejonowy w trybie natychmiastowym zdecydował o odebraniu chłopca.

Opłata za pobyt dziecka w pieczy zastępczej

Organy sprawiedliwości przyznają, że tryb przyspieszony ograniczył możliwość zebrania materiału dowodowego. Decyzją instytucji Antoś trafił do rodziny zastępczej oddalonej o pół tysiąca kilometrów od domu biologicznych rodziców. Jakby tego było mało, rodzice dowiedzieli się, że mogą zostać obciążeni opłatą za pobyt dziecka w pieczy zastępczej – nawet 1500 zł miesięcznie.

Czytaj więcej

Państwo w państwie. Wybuch gazu, lata tułaczki i walka z urzędnikami

Historia Antosia rodzi pytania o to, czy instytucje publiczne rzeczywiście wspierają rodziny w trudnej sytuacji, czy raczej z góry je skreślają. Czy prawo, które miało chronić dzieci, nie staje się narzędziem krzywdzenia?

Więcej w najbliższym odcinku programu „Państwo w Państwie” w najbliższą niedzielę o 19:30 w Polsacie.