fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Postępowanie podatkowe

Obejście prawa podatkowego - ile kosztuje opinia zabezpieczająca

123RF
Firma, która obawia się czy jej plany biznesowe nie zostaną uznane za obejście prawa podatkowego, może wystąpić o opinię zabezpieczającą. Niestety, można na nią czekać nawet sześć miesięcy i trzeba za nią sporo zapłacić.

Oszczędzanie na podatkach staje się w Polsce coraz trudniejsze, a na pewno bardziej ryzykowne. Odkąd fiskus od 15 lipca 2016 r. zyskał nową broń w postaci tzw. klauzuli obejścia prawa podatkowego, potencjalnie każda optymalizacja może znaleźć się na jego celowniku. Ryzyko zarzutu obejścia prawa podatkowego da się wprawdzie zminimalizować, jednak wymaga to pewnego zachodu i wiąże się niestety ze znacznymi kosztami.

Klauzula antyoptymalizacyjna

Jeszcze na początku roku firma, planując swoje przyszłe poczynania biznesowe, mogła rozważać różne opcje osiągnięcia zakładanego celu i wybrać takie, które najbardziej opłacają się jej podatkowo. Pewne legalne rozwiązania, np. przekształcenie spółki czy wybór sposobu dokapitalizowania, wiążą się bowiem z określonymi skutkami podatkowymi. Odpowiednie ukształtowanie operacji gospodarczej pozwala na obniżenie kosztów podatkowych czy nawet ich wyeliminowania przy danej transakcji.

Tak zwana optymalizacja podatkowa, czyli wykorzystywanie legalnych sposobów na jak najniższe opodatkowanie, od lat budziło opór ze strony urzędników skarbówki. Ostatecznie postulat o konieczności formalnego uregulowania tzw. klauzuli obejścia prawa podatkowego zmaterializował się ponownie w ordynacji podatkowej. Resort finansów na swoich stronach internetowych przekonuje, że celem przepisów przeciwko unikaniu opodatkowaniu jest określenie granic legalnej optymalizacji podatkowej i że sama klauzula znajdzie zastosowanie do czynności przeprowadzonych przede wszystkim w celu osiągnięcia korzyści podatkowej, sprzecznej z przepisami prawa podatkowego.

Te zapewnienia co do rozsądnego stosowania nowej broni przeciwko podatnikom unikającym rozliczania z fiskusem wzbudzają poważne zastrzeżenia. Jednym z powodów są przepisy decydujące o tym kiedy klauzula ma zastosowanie i sama procedura, która ma zabezpieczyć podatnika przed zarzutem nadużywania przepisów podatkowych.

Definicja budzi wątpliwości

Wątpliwości może budzić sama definicja unikania opodatkowania. Zgodnie z art. 119a § 1 ordynacji podatkowej (dalej: o.p.) unikaniem opodatkowania jest czynność dokonana przede wszystkim w celu osiągnięcia korzyści podatkowej, sprzecznej w danych okolicznościach z przedmiotem i celem przepisu ustawy podatkowej. Taka czynność, zgodnie z wolą ustawodawcy, nie skutkuje osiągnięciem korzyści podatkowej, z zastrzeżeniem, że sposób działania był sztuczny. Za taki uznane zostanie działanie, które na podstawie istniejących okoliczności pozwoli na przyjęcie, że nie podjąłby go podatnik działający rozsądnie i kierujący się zgodnymi z prawem celami innymi niż osiągnięcie korzyści podatkowej sprzecznej z przedmiotem i celem ustawy podatkowej.

Na zarzut sztuczności narażą się przede wszystkim podatnicy, którzy:

- dzielą operacje bez uzasadnienia,

- angażują pośredników mimo braku uzasadnienia ekonomicznego lub gospodarczego,

- wykorzystają elementy prowadzące do uzyskania stanu identycznego lub zbliżonego do stanu istniejącego przed wykonaniem czynności,

- wykorzystają elementy, które będą się wzajemnie znosić czy kompensować,

- podejmą ryzyko ekonomiczne lub gospodarcze przewyższające spodziewane korzyści inne niż podatkowe w takim stopniu, że działający rozsądnie podmiot nie wybrałby takiego sposobu działania.

Fiskus pominie korzyści

W przypadku zaistnienia unikania opodatkowania skutki podatkowe czynności określa się na podstawie takiego stanu rzeczy, jaki mógłby zaistnieć, gdyby dokonano czynności odpowiedniej. Inaczej mówiąc, fiskus pominie te korzyści podatkowe, które jego zdaniem w sposób niedozwolony, tj. sztuczny, chciał osiągnąć podatnik, i zastosuje zasady opodatkowania przewidziane dla „ukrytej" czynności.

Przepisy podatkowe zawierają też wskazówkę co rozumie się pod pojęciem czynności odpowiedniej. Za taką uznaje się czynność, której podmiot mógłby w danych okolicznościach dokonać, jeżeli działałby rozsądnie i kierował się zgodnymi z prawem celami innymi niż osiągnięcie korzyści podatkowej sprzecznej z przedmiotem i celem przepisu ustawy podatkowej.

Potencjalnie, jeżeli w toku postępowania strona wskaże czynność odpowiednią, to skutki podatkowe określa się na podstawie takiego stanu rzeczy, jaki zaistniałby, gdyby to właśnie jej dokonano.

Taki sposób „naprowadzenia" fiskusa na trop ukrytej czynności nie dotyczy jednak wszystkich. Jeżeli bowiem okoliczności będą wskazywać, że osiągnięcie korzyści podatkowej było jedynym celem dokonania czynności, to skutki podatkowe zostaną określone na podstawie takiego stanu rzeczy, jaki zaistniałby, gdyby jej nie dokonano.

Gdy cele ekonomiczne są mało istotne

Jedną z podstawowych okoliczności, która może przesądzić o zastosowaniu klauzuli obejścia prawa, jest korzyść podatkowa. Czynność zostanie uznana za podjętą przede wszystkim w celu osiągnięcia korzyści podatkowej, gdy pozostałe jej cele ekonomiczne lub gospodarcze wskazane przez podatnika, należy uznać za mało istotne.

Spektrum potencjalnych korzyści podatkowych na potrzeby klauzuli jest bardzo szerokie. Fiskus ma prawo uznać za taką niepowstanie zobowiązania podatkowego, obniżenie jego wysokości, a nawet odsunięcie jego powstania w czasie. Tak samo zostanie potraktowane powstanie czy zawyżenie straty podatkowej. Niestety, w tym katalogu nie zabrakło też tak oczywistych skutków, jak powstanie nadpłaty, prawa do zwrotu podatku czy ich podwyższenia.

Czynnością, która może być potraktowana klauzulą, nie będzie tylko pojedyncza umowa czy transakcja. Za taką może być też uznany zespół powiązanych ze sobą czynności, dokonanych przez te same bądź nawet różne podmioty.

Limity i wyłączenia

Klauzula dotyczy przede wszystkim profesjonalnego obrotu gospodarczego. Jednak zwykłe osoby fizyczne i prywatne operacje nie są z niej co do zasady wyłączone. W tym drugim przypadku pewnym zabezpieczeniem przed zastosowaniem klauzuli jest jednak limit korzyści.

Przepisy dotyczące obejścia prawa podatkowego nie mają zastosowania, jeżeli korzyść podatkowa lub suma tych korzyści osiągniętych przez podmiot z tytułu czynności nie przekracza w okresie rozliczeniowym 100 tys. zł. Ten sam limit dotyczy podatków, które nie są rozliczane okresowo. W przypadku zespołu powiązanych ze sobą czynności wykonywanych przez ten sam podmiot lub pomiędzy tymi samymi podmiotami wysokość korzyści podatkowych oblicza się, sumując je.

Kolejnymi dwoma przypadkami, do których klauzula nie ma zastosowania, są VAT oraz opłaty i niepodatkowe należności budżetowe, a także sytuacje, gdy zastosowanie innych przepisów prawa podatkowego pozwala na przeciwdziałanie unikaniu opodatkowania.

Niestety, podatnicy VAT nie mogą się łudzić, że optymalizacje w tym podatku są zupełnie poza zasięgiem klauzuli. Ustawa o VAT zawiera bowiem osobną podstawę do kwestionowania optymalizacji podatkowych.

To tzw. klauzula nadużycia prawa określona w art. 5 ust. 4 i 5 ustawy o VAT. Przez nadużycie prawa rozumie się dokonanie czynności w ramach transakcji, która pomimo spełnienia warunków formalnych ustanowionych w przepisach ustawy, miała zasadniczo na celu osiągnięcie korzyści podatkowych, których przyznanie byłoby sprzeczne z celem, któremu służą te przepisy.

W przypadku wystąpienia nadużycia prawa wykonane czynności wywołują jedynie takie skutki podatkowe, jakie miałyby miejsce w przypadku odtworzenia sytuacji, która istniałaby w braku czynności stanowiących nadużycie.

Ostatnim sposobem na wyłączenie klauzuli obejścia prawa jest uzyskanie opinii zabezpieczającej. Chroni ona podatnika w objętym nią zakresie. Gdyby jednak minister finansów skorzystał z możliwości zakwestionowania opinii – bo taką sytuację przewidziano w przepisach – opinia będzie chroniła podatnika do dnia doręczenia jej uchylenia lub zmiany.

Na pewne fory mogą też liczyć podatnicy, którzy wystąpili o opinię zabezpieczającą, a fiskus nie zdążył jej wydać na czas. Klauzuli nie można bowiem zastosować do podmiotu, którego wniosek o wydanie opinii zabezpieczającej nie został załatwiony w terminie, ale tylko w zakresie objętym wnioskiem i do dnia doręczenia zmiany opinii zabezpieczającej.

Dokument wydawany na wniosek

Firmy, które obawiają się zarzutu obejścia prawa podatkowego i chcą wystąpić o opinię zabezpieczającą, muszą uzbroić się w cierpliwość oraz przygotować na dodatkowe wydatki.

Właściwy do wydania opinii zabezpieczającej jest minister finansów. Dokument jest wydawany na wniosek, przy czym dopuszczalne jest złożenie go wspólnie przez kilku zainteresowanych.

Dla wniosku nie przewidziano żadnego oficjalnego formularza. Ustawodawca wskazał jednak co powinien on zawierać. Przede wszystkim wniosek może dotyczyć czynności planowanej, rozpoczętej lub dokonanej. Powinien zawierać dane istotne z punktu widzenia skutków podatkowych danej czynności, zwłaszcza:

- dane identyfikujące wnioskodawcę;

- wskazanie tego (tych) którzy dokonują czynności;

- wyczerpujący opis wnioskodawców wraz ze wskazaniem związków występujących pomiędzy podmiotami, o których mowa w art. 11 ustawy o CIT i art. 25 ustawy o PIT;

- wskazanie celów, których realizacji czynność ma służyć;

- wskazanie ekonomicznego lub gospodarczego uzasadnienia czynności;

- określenie skutków podatkowych, w tym korzyści podatkowych, będących rezultatem czynności objętych wnioskiem;

- przedstawienie własnego stanowiska w sprawie.

Powyższe elementy wniosku nie są tylko wskazówką ustawodawcy. Trzeba pamiętać, że wniosek o wydanie opinii zabezpieczającej niespełniający tych czy innych wymogów określonych przepisami prawa zostanie pozostawiony bez rozpatrzenia.

Minister może też sam zwrócić się o wyjaśnienie wątpliwości co do danych zawartych we wniosku lub zorganizować spotkanie uzgodnieniowe w celu wyjaśnienia tych wątpliwości.

Do wniosku podatnik może dołączyć dokumentację, np. oryginały lub kopie umów lub ich projektów.

Niestety, na załatwienie sprawy dotyczącej opinii zabezpieczającej można długo poczekać. Bo choć co do zasady wniosek załatwia się bez zbędnej zwłoki, to maksymalny termin na wydanie opinii wynosi aż sześć miesięcy od dnia otrzymania wniosku przez organ.

Gdy minister dojdzie do przekonania, że opisane we wniosku zdarzenie nie podlega klauzuli, wydaje opinię zabezpieczającą, a odmawia, gdy oceni, że sytuacja, o którą pyta podatnik, to nadużycie prawa.

Odmawiając wydania opinii zabezpieczającej, minister wskazuje okoliczności świadczące o tym, że do czynności może mieć zastosowanie klauzula. Odmowa podlega zaskarżeniu do sądu, tak samo jak sama opinia. Pouczenie o prawie wniesienia skargi do sądu administracyjnego jest elementem obu rozstrzygnięć.

Na koniec jeszcze trzy istotne kwestie. Po pierwsze, złożenie wniosku o wydanie opinii zabezpieczającej nie stanowi przeszkody do prowadzenia czynności sprawdzających, kontroli podatkowej, postępowania podatkowego czy kontrolnego. Po drugie, wydana opinia zabezpieczająca, ale także odmowa, może być z urzędu zmieniona, jeżeli jest ona sprzeczna z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego lub Trybunału Sprawiedliwości UE. Po trzecie, nowe regulacje przewidują pewne ograniczenia w zakresie uprawnień do indywidualnych interpretacji. Dotyczy to tych elementów stanu faktycznego lub zdarzenia przyszłego, co do których istnieje przypuszczenie, że mogą być one przedmiotem decyzji wydanej z zastosowaniem klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania.

podstawa prawna: ustawa z 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (tekst jedn. DzU z 2015 r., poz. 613 ze zm.)

podstawa prawna: ustawa z 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (tekst jedn. DzU z 2016 r., poz. 710 ze zm.)

Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: a.tarka@rzeczpospolita.pl

Michał Wojtas, doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii EOL

W zakresie VAT nie można uzyskać opinii zabezpieczającej

Zgodnie z art. 119b § 1 pkt 4 ordynacji podatkowej przepisów dotyczących klauzuli nie stosuje się do podatku od towarów i usług. To generalne wyłączenie klauzuli na gruncie VAT oznacza, że nie ma ani limitu kwot „korzyści podatkowych" osiągniętych poprzez sztuczne działanie, ani możliwości zabezpieczenia się przez podatników chcących ograniczyć ryzyko planowanych czynności za pomocą opinii zabezpieczających. Tak więc teoretycznie każde działanie podatnika może być zakwestionowane, jeśli organy postawią tezę o nadużyciu prawa. Na gruncie VAT należy przez nie rozumieć transakcje, które mimo zachowania pozorów i spełnienia warunków formalnych miały na celu osiągnięcie korzyści podatkowej, np. przyznanie prawa do odliczenia VAT lub brak opodatkowania) sprzecznej z celem przepisów, np. brak prawa do odliczenia, czy obowiązek zapłaty VAT. Takim prostym przykładem jest wniesienie aportem (zbycie) przez podatnika VAT samochodu ciężarowego (co do zasady 23 proc. VAT) oferowanego w trakcie realizowania najmu długookresowego jako zorganizowanej części przedsiębiorstwa (nie podlega VAT) do spółki z o.o. W takim przypadku dla celów PIT/CIT przedsiębiorca może zawnioskować o wydanie opinii zabezpieczającej, ale dla VAT już nie.

Podatnik co prawda ma prawo do wystąpienia o interpretację indywidualną, jeżeli do wskazanego w opisie stanu faktycznego bądź zdarzenia przyszłego organ interpretacyjny nie podejmie uzasadnionych przypuszczeń co do nadużycia prawa wskazanego w art. 5 ust. 5 ustawy o VAT. Tym samym podatnicy VAT są w gorszej sytuacji prawnej w stosunku do podatników innych podatków. Jedyną ochroną na gruncie VAT jest orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE. Jest jednak diametralna różnica – nie można bowiem porównać opinii zabezpieczającej (super interpretacji) z orzeczeniami sądowymi. Pierwsze z tych narzędzi odniesie się do konkretnej sytuacji danego podatnika, natomiast z drugiego należy wyinterpretować sobie regułę ogólną i zastanowić się, czy analizowana sytuacja będzie na tyle zbieżna z orzeczeniami TSUE, że będzie w istocie chronić podatnika.

Trzeba wydać 20 tys. złotych

Za opinię trzeba zapłacić. Wniosek o jej wydanie podlega opłacie w wysokości aż 20 tys. zł. Dla porównania, wniosek o wydanie interpretacji indywidualnej to zaledwie 40 zł. Opłatę należy wpłacić w ciągu siedmiu dni od złożenia wniosku.

Podatnik może liczyć na jej zwrot tylko w dwóch przypadkach. Jest tak w razie wycofania wniosku, przy czym wówczas fiskus odda tylko połowę pieniędzy. Na zwrot mogą też liczyć ci, którzy zapłacą za dużo, oczywiście tylko w części odpowiadającej nadpłacie. Na zwrot nienależnie uiszczonej opłaty urzędnicy mają maksymalnie siedem dni od dnia zakończenia postępowania w sprawie wydania opinii zabezpieczającej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA