fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Postępowanie podatkowe

Fiskus nie daje ochrony przed klauzulą przeciwko unikaniu opodatkowania

Fotolia.com
Nie jest łatwo uzyskać opinię zabezpieczającą wyłączającą klauzulę przeciwko unikaniu opodatkowania. Nikomu się to jak dotąd nie udało. Tylko twarde argumenty mogą przekonać skarbówkę, która doszukuje się „drugiego dna" transakcji.

Roczny okres obowiązywania klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania przyniósł wszczęcie jednego postępowania w sprawie jej zastosowania, dwie odmowy udzielenia opinii zabezpieczającej oraz cztery ostrzeżenia przed optymalizacją podatkową. Oznacza to, że fiskus zaczął dostrzegać sytuacje podpadające pod klauzulę. Skarbówka ujawniła co rozumie przez sztuczny sposób działania oraz czynność przeprowadzoną w celu osiągnięcia korzyści podatkowej.

Sposób na uwolnienie się od ryzyka

Uzyskanie opinii zabezpieczającej to sposób na uwolnienie się od ryzyka zastosowania klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania. Opinia ma zatem istotne znaczenie z perspektywy bezpieczeństwa prawnego podatnika.

Rozpatrując wniosek o wydanie opinii, właściwy organ – Szef Krajowej Administracji Skarbowej bada, czy okoliczności przedstawione we wniosku wskazują, że do czynności ma zastosowanie klauzula. Efekt końcowy tego badania jest krytyczny dla wnioskodawcy. Uzyskanie opinii eliminuje ryzyko zastosowania klauzuli, natomiast odmowa udzielenia opinii powoduje, że czynność planowana, rozpoczęta lub przeprowadzona (w zależności od tego czego dotyczył wniosek) może nosić znamiona uchylania się od opodatkowania.

Czynność sztuczna, czyli jaka

Analiza dwóch odmów udzielenia opinii zabezpieczających pokazuje, jakiego rodzaju argumenty nie przekonują fiskusa do koncepcji przedsiębiorców zainteresowanych uzyskaniem zabezpieczenia przed klauzulą. Pierwsza odmowa liczy kilkadziesiąt, a druga niespełna dziesięć stron uzasadnienia. Idea skarbówki, która przyświecała uznaniu ocenianych czynności za noszące znamiona działania ukierunkowanego przede wszystkim na osiągnięcie korzyści podatkowej, jest jednak stosunkowo łatwa do odtworzenia.

Nie wchodząc w meandry transakcji poddanych ocenie Szefa KAS, z analizowanych odmów wynika, że fiskus preferuje transakcje dokonywane bezpośrednio („gdyby rozsądnie działający podmiot chciał nabyć pakiet kontrolny akcji polskiej spółki publicznej, to kupiłby akcje bezpośrednio"), względnie transakcje wprost skutkujące obowiązkiem zapłaty podatku (przekształcenie spółki kapitałowej z niepodzielonymi zyskami w spółkę osobową, zamiast wydzielenia spółki kapitałowej ze spółki kapitałowej z niepodzielonymi zyskami i przekształcenia wydzielonej spółki kapitałowej w spółkę osobową). Istnieje więc pewne ryzyko, że innego typu transakcje Szef KAS może uznać za sztuczne. Stwierdził przecież w drugiej odmowie, że „działania nie byłyby sztuczne już z tego względu, że nie angażowałyby one podmiotów pośredniczących i zbędnych, a operacja powstania spółki komandytowej nie byłaby dzielona w nieuzasadniony sposób".

Wnioski wynikające z odmów udzielenia opinii zabezpieczających są więc o tyle niepokojące, że można odnieść wrażenie, iż każda transakcja wyłamująca się z dwustronnego modelu „daję, abyś dawał" jest dla fiskusa z gruntu podejrzana. Wobec współczesnego poziomu skomplikowania obrotu gospodarczego tego rodzaju podejście może być na dłuższą metę antyrozwojowe. Tym bardziej, że nie każde działanie podjęte przez podatnika, nawet skutkujące uzyskaniem korzyści podatkowej, musi być motywowane wolą jej osiągnięcia.

Korzyści celowe czy „przy okazji"

Oceniając czy doszło do działania w celu osiągnięcia korzyści podatkowej, Szef KAS w jednej z odmów udzielenia opinii zabezpieczającej uznał, że korzyść podatkowa wtedy przeważa nad celami ekonomicznymi i biznesowymi, gdy te ostatnie należy uznać za mało istotne. Oznacza to, że cel ekonomiczny i biznesowy ma podstawowe znaczenie, bo może przeważać nad korzyścią podatkową, wyłączając w ten sposób dopuszczalność zastosowania klauzuli. Ani ustawodawca, ani Szef KAS nie wskazał, jak należy definiować ów cel gospodarczy, przeważający nad osiągnięciem korzyści podatkowej.

Wydaje się jednak, że, przykładowo, ograniczanie ryzyk przedsiębiorcy takich jak niewypłacalność czy przejęcie majątku przez inne podmioty, a więc generalnie dążenie do uniknięcia tego wszystkiego, co może zagrozić funkcjonowaniu przedsiębiorcy i spowodować, że fiskus zrealizuje krótkoterminowy dochód podatkowy, tracąc jednak podatnika w dłuższej perspektywie, powinno być uznawane za cel gospodarczy przeważający nad uzyskanymi przy tej okazji korzyściami podatkowymi. Już bowiem cesarz rzymski Tyberiusz mawiał, że „owce podatkowe należy strzyc, a nie zarzynać". Poprawy efektywności działalności gospodarczej nie można więc piętnować w imię interesów fiskalnych.

Jaka ilość informacji wystarczy

Oprócz problematyki uzasadnienia gospodarczego transakcji, jej potencjalnej sztuczności i celu w jakim została przedsięwzięta, w drugiej odmowie wydania opinii zabezpieczającej Szef KAS poruszył kwestię zakresu informacji, jaki powinien znaleźć się we wniosku o opinię, aby ta ostatnia, w razie jej udzielenia, chroniła przed klauzulą przeciwko unikaniu opodatkowania. Czy można jednak uzyskać opinię zabezpieczającą i być nadal narażonym na ryzyko zakwestionowania transakcji za pomocą klauzuli?

Z literalnego brzmienia przepisów wynika, że klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania nie stosuje się m.in. do podmiotu, który uzyskał opinię zabezpieczającą, w zakresie objętym tą opinią. W drugiej odmowie Szef KAS uznał jednak m.in., że opinia może nie chronić podatnika w oczekiwanym stopniu, jeżeli organ podatkowy stwierdzi w toku postępowania podatkowego, że dotyczy ona pojedynczej czynności będącej elementem zespołu czynności mającego związek z unikaniem opodatkowania, a którego to Szef KAS – wydając opinię – nie mógł wziąć pod uwagę.

Czy mało znaczy źle

Pogląd Szefa KAS jest zbyt daleko idący, gdy weźmie się pod uwagę przepisy regulujące wydawanie opinii zabezpieczających. Po pierwsze, tylko przykładowo wyznaczają one zakres informacji, jakie należy podać we wniosku o wydanie opinii. Posługują się przecież wyrazem „w szczególności". Po drugie, Szef KAS dostrzegając zbyt wąskie zakreślenie przez wnioskodawcę istotnych okoliczności mających wpływ na ocenę przedstawionej czynności, powinien wezwać do usunięcia braku formalnego wniosku poprzez poszerzenie opisu czynności poddanych ocenie fiskusa. Po trzecie, opłata za wydanie opinii ustalona w niemałej kwocie 20 000 zł, zobowiązuje Szefa KAS do rozpatrzenia wniosku na poziomie adekwatnym do jej wysokości. Dlatego w żadnym wypadku nie byłoby uzasadnione, aby wydana została opinia zabezpieczająca, która następnie, wbrew wyraźnemu brzmieniu przepisów, nie wywarłaby skutku ochronnego.

podstawa prawna: art. 119a – 119zf ustawy z 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (tekst jedn. DzU z 2017 r., poz. 201 ze zm.)

Maciej Zborowski, adwokat i doradca podatkowy w Kancelarii Ożóg Tomczykowski

Jeśli chcesz pokoju, przygotuj się do wojny

Pełną wiedzę co do zasad stosowania klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania uzyskamy wtedy, gdy pierwsza sprawa klauzulowa trafi przed oblicze Naczelnego Sądu Administracyjnego. Podatnicy powinni jednak rozważyć, czy warto czekać do tego czasu z rozwijaniem i ochroną biznesu. Ryzyko kontroli jest ryzykiem systemowym. Znajomość praw i obowiązków w toku kontroli oraz posiadanie rzetelnego uzasadnienia biznesowego podejmowanych działań będą tym, co pozwoli podatnikom być podmiotem, a nie przedmiotem potencjalnej kontroli i ograniczyć ryzyko zastosowania klauzuli.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA