fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Korepetycje jak biznes - skarbówka uważa korepetytorów za przedsiębiorców

123RF
Skarbówka kwestionuje rozliczenie osób, które udzielają lekcji w sposób zorganizowany i ciągły. Spory idą o to, co to oznacza w praktyce.

– Każdy przypadek należy ocenić indywidualnie. Warto jednak, by wyjaśnień w tej sprawie udzieliło Ministerstwo Finansów. Dobrym rozwiązaniem byłoby np. wydanie interpretacji ogólnej – mówi Grzegorz Grochowina, menedżer w KPMG w Polsce.

Zwraca uwagę na niejednolite interpretacje. Fiskus zgadza się ostatnio, że korepetytor nie musi rejestrować działalności gospodarczej. Stawia też warunki. Krajowa Informacja Skarbowa wyjaśnia w interpretacji nr 0114-KDIP3-1.4011.220. 2018.5.MJ, że nauczyciel prowadzi działalność oświatową wykonywaną osobiście. Jednak podejmowane przez niego czynności nie mogą być wykonywane w sposób zorganizowany i ciągły.

Czytaj także:

Korepetytor kontra fisku

Rodzice muszą płacić ZUS za korepetytora

 

Jak rozumieć takie sformułowanie? Nauczycielka matematyki, która wystąpiła o interpretację, wyjaśniła, że jej podstawowym źródłem zarobków jest praca w szkole. Chce udzielać lekcji po godzinach, a systematyczność i ciągłość zajęć będzie zależała od liczby i potrzeb zgłaszających się uczniów. Nie będzie ponosiła ryzyka gospodarczego. Odpowiedzialność za rezultat korepetycji poniesie uczeń.

Skarbówka uznała, że to „stałość i zorganizowanie" rozstrzygają o tym, iż dany przychód pochodzi z działalności gospodarczej. Jeśli kobieta będzie udzielać lekcji w sposób incydentalny, to nie uznaje się jej za przedsiębiorcę.

Nie każdy może liczyć jednak na pozytywną odpowiedź. Potwierdzeniem jest inna interpretacja (nr 2461- IBPB-1-1.4511.81.2017.2.BS) dotycząca podatnika, który dorabia korepetycjami. Skarbówka uznała, że to biznes usług edukacyjnych, prowadzony w celach zarobkowych, w sposób zorganizowany i ciągły. Wystarczy sam zamiar udzielania lekcji.

Ostatnio jednak zmartwieniem korepetytorów jest nie tylko rozliczenie z fiskusem, ale też ZUS. Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii wyjaśniło, że ten kto zleca wykonanie usługi osobie wykonującej działalność nierejestrowaną, powinien zapłacić za niego składki. A to oznacza, że jeśli nauczyciel dorabia sobie do szkolnej pensji, trzeba zapłacić za niego składkę zdrowotną. A jeśli to jego jedyne źródło utrzymania, pełną składkę do ZUS.

– Jeśli celem działania przedsiębiorcy było obejście prawa, to należałoby to rozwiązać w inny sposób, a nie przez zmianę interpretacji przepisów – mówi Agnieszka Durlik z Krajowej Izby Gospodarczej.

Czytaj też:

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA