fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

KE: Wraca walka o obniżenie roamingu

Bloomberg
Trwa batalia o hurtowe ceny usług mobilnych w UE. Jej efekty zaważą na wysokości rachunków za telefon po wakacjach za granicą.

W tym tygodniu w Brukseli powinny zapaść ważne decyzje określające warunki świadczenia usług telekomunikacyjnych w roamingu w krajach Unii Europejskiej od 15 czerwca 2017 roku.

Od tego dnia w UE obowiązywać ma zasada „roam like at home" (RLAH), zgodnie z którą ceny rozmów, esemesów i dostępu do internetu dla mieszkańców Europy podróżujących po kontynencie mają być takie, jakby korzystali z tych usług we własnym kraju.

Hurtowy algorytm

Aby zasada mogła zostać wprowadzona w życie, konieczne jest najpierw ustalenie hurtowych stawek w rozliczeniach między operatorami komórkowymi (przede wszystkim o stawkę za internet) oraz zasad korzystania z usług w roamingu, które zapobiegłyby potencjalnym nadużyciom.

W poniedziałek (12 grudnia) przedstawiciele państw członkowskich zajmą się tym drugim tematem. Ocenią nowe propozycje zasad uczciwego wykorzystania usług w roamingu. Kolegium Komisarzy UE zaproponowało m.in. wprowadzenie ograniczenia dla abonentów posiadających taryfy z dużymi pakietami transmisji danych lub nielimitowanym dostępem do internetu.

Sprawa jest ważna także dla polskiego rynku, ponieważ z taryf nielimitowanych korzystają również abonenci sieci komórkowych w naszym kraju (np. w T-Mobile).

Przysługującą im pulę gigabajtów w roamingu określić ma specjalne równanie. Zgodnie z nową propozycją przedstawioną mediom przez komisarza ds. jednolitego rynku cyfrowego Andrusa Ansipa pakiet danych do wykorzystania w roamingu będzie wyliczany na podstawie ceny hurtowej.

W uproszczeniu i czysto teoretycznie, jeśli co miesiąc płacimy abonament obejmujący wszystkie usługi bez limitu w wysokości 50 zł, to w czasie podróży po krajach UE będziemy mogli dzwonić i esemesować bez limitu, ale internet skończy się po 10 GB.

Ceny hurtowe usług w roamingu będą też podstawą do ustalenia pakietów usług użytkownika telefonii na kartę.

Co na tę propozycję krajowe telekomy, dla których oznacza to straty na tej konkretnej usłudze? Pomimo naszych pytań żaden z nich nie pokusił się o komentarz.

Na forach internetowych można było natomiast znaleźć wpisy czytelników z pytaniem, czy aby we wszystkich przypadkach da się określić, ile abonent płaci za sam internet.

Ambitne terminy

Teoretycznie 15 grudnia przepisy o uczciwych zasadach korzystania z usług roamingu powinna przyjąć Komisja Europejska i – jak wynika z naszych informacji – taki jest nadal cel KE. Może to być o tyle trudne, że dokument odnosi się do rozliczeń hurtowych między operatorami, a tu zasady ciągle podlegają negocjacjom.

Obecnie ścierają się propozycje trzech gremiów. I każde proponuje inną stawkę hurtową za minutę rozmowy i megabajt lub gigabajt internetu: Komisji Europejskiej, Komisji Badań Naukowych i Energii (ITRE, postuluje najniższe stawki) oraz Rady UE (głosami tzw. państw turystycznych obstaje za dwa razy wyższymi opłatami hurtowymi, niż proponuje ITRE).

Polska, podobnie jak kilkanaście innych państw, chciałaby jak najsilniejszego obniżenia stawek hurtowych. Jak mówił w miniony czwartek wiceminister cyfryzacji Marek Zagórski, liczymy na to, że doprowadzą do tego negocjacje z Parlamentem Europejskim. W jego ocenie, jeśli tak się nie stanie, operatorzy podniosą ceny w kraju. Czy faktycznie tak będzie – trudno powiedzieć, bo w przepisach przewidziano dopłatę do kosztów, gdy telekom poniesie na usługach w roamingu stratę lub zarobi zbyt mało.

Mniejsze przychody

Tak czy inaczej, europejskie telekomy, które walczą o trwały wzrost przychodów, spodziewają się w przyszłym roku znaczącego wpływu nowej regulacji na przychody z usług.

Komentarze zebrane przez agencję Bloomberg wskazują, że Orange (właściciel Orange Polska) spodziewa się około 1,1-proc. spadku przychodów z usług mobilnych w Europie, co oznacza, że uzyska z tego tytułu około 150 mln euro mniej. Wywodzący się z Wielkiej Brytanii Vodafone mówi o 1,2 proc. ubytku, a skandynawski Tele2o ponad 0,5 proc.

Ostateczny wpływ nowej regulacji na wyniki telekomów jest trudny do przewidzenia. A to dlatego, że zdaniem części analityków spadek cen może doprowadzić do wzrostu wykorzystania usług w roamingu. Chodzi przy tym głównie o korzystanie z dostępu do internetu, który dziś jest ciągle relatywnie drogi. Maksymalna stawka cennikowa za 1 MB to 1 zł i nie zmieniła się praktycznie od trzech lat.

Działające w kraju firmy nie komentują toczących się w Brukseli negocjacji z różnych powodów. Także dlatego, że niektóre – jak Orange czy T-Mobile – są częścią międzynarodowych grup i ich lokalne interesy mogą być odmienne od interesów właścicieli czy siostrzanych spółek.

Było to widoczne w czwartek, gdy przedstawicielka Francji podczas dyskusji o stawkach hurtowych oceniła, że to właśnie ich zbytnie obniżenie może zagrozić konsumentom. Jej zdaniem operatorzy przestaną wówczas inwestować.

Ile za połączenia i dane w roamingu

Za sprawą Komisji Europejskiej w ostatnich latach ceny usług telekomunikacyjnych w roamingu w UE spadały. KE ustaliła maksymalne stawki, jakie mogą pobierać operatorzy od klientów (tzw. eurotaryfa). Za odebrane połączenie w UE płacimy 0,01 euro (0,05 zł). Wcześniej przez prawie dwa lata było to cztery razy więcej. Natomiast za wykonane połączenie – w zależności od taryfy – zapłacimy ok. 0,53 zł. Od kwietnia br. maksymalna cena usług w roamingu ustalana jest przez operatora poprzez dodanie do ceny usługi w kraju maksymalnej dopłaty, ustalonej przez KE. Taka dopłata do lokalnej stawki wynosi 0,05 euro dla 1 min lub 1 MB danych. Ceny netto nie mogą być wyższe niż 0,19 euro (ok. 0,84 zł) za minutę, 0,2 euro za 1 MB danych i 0,06 euro za SMS (0,26 zł).

Opinie

Andrus Ansip, komisarz UE ds. jednolitego rynku cyfrowego

Proponujemy wyważone rozwiązanie, które jest w interesie każdego, kto posiada telefon komórkowy. W porozumieniu z organizacjami konsumenckimi opracowaliśmy zasady z jednej strony zapewniające podróżnym korzyści z rozwiązania „roam like at home", a z drugiej pozwalające uniknąć jego negatywnego wpływu na najbardziej konkurencyjne pakiety usług dostępne w poszczególnych krajach. Słuchaliśmy, dyskutowaliśmy, poprawialiśmy naszą propozycję. Uważam, że zadbaliśmy o podstawy prawne. Teraz decyzja, czy poprzeć naszą propozycję obniżającą rachunki i ceny, należy do państw członkowskich.

Konrad Księżopolski, analityk w Haitong Banku

Spadek stawek w roamingu jest jednym z elementów, które obciążą wyniki telekomów w 2017 roku. Przychody z usług należą do wysokomarżowych, dlatego szacuję, że np. Orange Polska może utracić w ten sposób około 120 mln zł w wyniku EBITDA. Z kolei w przypadku Polkomtela, operatora sieci Plus, efekt ten powinien być słabszy – około 90 mln zł negatywnego wpływu na EBITDA. Wydaje mi się, że baza klientów tego operatora może być mniej mobilna. Te wyliczenia mogą być jeszcze o tyle niepełne, że jak do tej pory nie zostały sprecyzowane warunki rozliczeń między operatorami z poszczególnych państw UE.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA