Wybory samorządowe na celowniku AI. Polska znalazła się na czarnej liście

Znaleźliśmy się na czarnej liście krajów, gdzie w trakcie kampanii użyto technologii deepfake. Sztuczna inteligencja stała się bronią przeciw demokracji.

Aktualizacja: 22.04.2024 06:54 Publikacja: 22.04.2024 04:30

Wybory samorządowe na celowniku AI. Polska znalazła się na czarnej liście

Foto: Adobe Stock

Za nami II tura wyborów samorządowych – w niedzielę Polacy głosowali w 11,8 tys. obwodów, dogrywkę rozegrano m.in. w 60 miastach, w tym w Krakowie, Rzeszowie, Wrocławiu i Poznaniu. W sumie wybieraliśmy 748 wójtów, burmistrzów i prezydentów.

Ale radość ze święta demokracji psują najnowsze badania. „Rzeczpospolita” dotarła do raportu firmy Check Point – ta przeanalizowała 36 procesów wyborczych (parlamentarnych, prezydenckich i lokalnych) na całym świecie z ostatniego pół roku. Wyniki nie napawają optymizmem.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Pilnie potrzebujemy regulacji użycia AI w materiałach wyborczych

Raport wskazuje, iż w dziesięciu krajach doszło do manipulacji treścią informacji i przekazów medialnych z wykorzystaniem technologii deepfake. Na czarnej liście jest Polska.

Internetowa broń. AI miesza w wyborach

Deepfake to technika manipulacji obrazem i dźwiękiem, która wykorzystuje sztuczną inteligencję (AI). Jak podkreślają eksperci, takie fałszywe treści coraz częściej pojawiają się w trakcie kampanii. Check Point wciągnął nasz kraj na listę po tym, jak przed ubiegłorocznymi wyborami parlamentarnymi sfałszowano spot z udziałem byłego premiera Mateusza Morawieckiego. W materiale opublikowanym przez Platformę Obywatelską przy pomocy AI zestawiono jego wypowiedzi z mównicy sejmowej z treścią e-maila pochodzącego podobno ze skrzynki Michała Dworczyka.

– Zaawansowanie i dostępność technologii AI osiągnęły punkt, w którym można je łatwo wykorzystać jako broń, aby wpływać na wybory – mówi „Rzeczpospolitej” Sergey Shykevich, szef zespołu analiz Check Point. Przekonuje, że konieczne są podnoszenie świadomości o zagrożeniach dezinformacją i aktualizacja przepisów, aby przeciwdziałać tego typu ryzykom.

Czytaj więcej

Deepfake może namieszać przy wyborczych urnach. Porozumienie gigantów w Polsce

Rodem z Kubricka

Analitycy obok deepfake’a z udziałem Morawieckiego wskazują też inne przykłady. Na Słowacji np. kontrowersje wzbudził sfałszowany przedwyborczy klip audio, w którym Michal Šimečka, szef partii Postępowa Słowacja, mówi o planach „zakupu głosów” od wyborców pochodzenia romskiego. Materiał szybko rozprzestrzenił się w internecie, ochoczo udostępniany przez środowiska prokremlowskie.

W Argentynie w czasie wyborów prezydenckich obaj kandydaci tworzyli fałszywe zdjęcia z użyciem AI. Sztab Sergia Massy miał np. dystrybuować wygenerowane zdjęcia, na których Javier Milei przedstawiany był jako niezrównoważony bohater filmu „Mechaniczna pomarańcza” Stanleya Kubricka.

Zmarli zostali wskrzeszeni

Z kolei w Indiach dzięki AI „wskrzeszono” Muthuvela Karunanidhiego, dawno zmarłego przywódcę partii DMK, by w wygenerowanym materiale wideo komplementował obecnych liderów ugrupowania. Zresztą podobne przypadki odnotowano w Indonezji.

Analitycy nie mają wątpliwości: ryzyko angażowania zaawansowanych algorytmów do wpływania na politykę będzie rosnąć, tym bardziej że tylko do końca 2024 roku wybory odbędą się jeszcze w sumie w ok. 50 krajach, m.in. w USA, Wielkiej Brytanii, Unii Europejskiej.

Paul Hewitt z działu AI w firmie Luxoft wskazuje, że wykorzystanie tej technologii do manipulacji społeczeństwem staje się powszechne.

– Choć trudno powiedzieć, w jakim stopniu fałszywe informacje będą w stanie faktycznie wpłynąć na wyniki wyborów, to skala ich rozprzestrzeniania się jest ogromna. Coraz trudniej jest rozpoznać, co jest prawdziwe, a co wygenerowane – zaznacza.

Podsycane wątpliwości

Kamil Sadkowski, analityk Eset, zauważa, że technologiczne możliwości reagowania na zagrożenie dezinformacją wyborczą mogą być niewystarczające. – Narzędzi jest mało i działają one powoli – komentuje. – Szczególnie groźne i trudne do zidentyfikowania mogą być przekazy rozpowszechniane w zamkniętych sieciach, jak np. grupy na komunikatorach. Trudno je śledzić i identyfikować pojawiające się tam sfabrykowane materiały. A w ten sposób łatwo podsycić wątpliwości wyborców – dodaje.

Za nami II tura wyborów samorządowych – w niedzielę Polacy głosowali w 11,8 tys. obwodów, dogrywkę rozegrano m.in. w 60 miastach, w tym w Krakowie, Rzeszowie, Wrocławiu i Poznaniu. W sumie wybieraliśmy 748 wójtów, burmistrzów i prezydentów.

Ale radość ze święta demokracji psują najnowsze badania. „Rzeczpospolita” dotarła do raportu firmy Check Point – ta przeanalizowała 36 procesów wyborczych (parlamentarnych, prezydenckich i lokalnych) na całym świecie z ostatniego pół roku. Wyniki nie napawają optymizmem.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Media
Specjalista od memów poszukiwany. Sztab Joe Bidena obiecuje dobre pieniądze
Media
Sprawa o uprzywilejowanie TVP. Polsat drugi raz wygrywa
Media
Polsat w sporze z państwem o refarming i przywileje TVP. Jest pierwszy wyrok
Media
Szef Wirtualnej Polski: badanie internetu zagrożone. Gemius: będzie dobrze
Media
Koniec darmowego internetu do Instagrama. Jest zakaz
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy