fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

Taylor Swift nie ma praw do własnych utworów. Konflikt z wytwórnią Big Machine

Taylor Swift
AFP
Taylor Swift nie ma praw do swoich starych piosenek. Gwiazda poinformowała, że nie może zaśpiewać największych przebojów na nachodzącej gali American Music Awards. Prawa do większości jej utworów posiada Scooter Braun, były manager Justina Biebera.

Braun, słynny menadżer gwiazd, kilka miesięcy temu wykupił cały katalog z muzyką Taylor Swift nagraną pod szyldem Big Machine Records. Piosenkarka może nagrać swoje stare utwory ponownie, ale dopiero w styczniu 2020 roku. Do tego czasu nie jest ich właścicielką.

Taylor Swift ma być jedną z największych gwiazd gali American Music Awards 2019, która odbędzie się 25 listopada. Na gali ma zostać uhonorowana tytułem artystki dekady. Organizatorzy i Taylor zaplanowali wielki występ, łącznie z wykonaniem swoich największych hitów sprzed lat. Okazuje się jednak, że nie będzie mogła tego zrobić i każdorazowo musi prosić wytwórnię o zgodę na wykorzystanie.

Piosenki miały zostać zestawione w medley, jednak właściciel wytwórni Scott Borchetta i Scooter Braun nie zgodzili się na to.

Scooter Braun
AFP

Piosenkarka zdecydowała się więc opisać konflikt z producentami w mediach społecznościowych. "Wiadomość skierowana w moim kierunku jest jasna. Bądź po prostu dobrą dziewczynką i zamknij się. Inaczej zostaniesz ukarana. To nie jest w porządku" - napisała piosenkarka. Przyznała też, że Scooter Braun kontaktował się z jej managementem i ostrzegał, aby nie wypowiadała się o nim publicznie.

Co więcej Swift poinformowała, że od trzech lat Netflix pracuje nad filmem dokumentalnym na temat jej kariery. W filmie miały zostać wykorzystane jej stare utwory, ale także na to  Braun i Borchetta się nie zgodzili, zabraniając jej nawet wymieniania ich tytułów i wspominania o nich. Może się okazać, że dokument w związku z tym w ogóle nie powstanie.

Wytwórnia zaprzecza

Przedstawiciele wytwórni twierdzą, że Taylor Swift mija się z prawdą."Nigdy nie mówiliśmy, że Taylor nie może wystąpić na AMAs ani nie blokowaliśmy jej współpracy z Netflixem. W rzeczywistości, nie mamy prawa, by zabronić jej występów na żywo" - napisali w oświadczeniu. Poinformowali też, że od kiedy piosenkarka opuściła wytwórnię za każdym razem zgadzali się na udzielenie jej licencji i nie robili żadnych problemów.

"Taylor, twoja narracja nie istnieje. Prosimy cię tylko o szczerą rozmowę, w cztery oczy. Kiedy do niej dojdzie, sama zobaczysz, że po drugiej stronie czeka na ciebie szacunek, życzliwość i wsparcie" – napisano. Przedstawiciele wytwórni twierdzą, ze kilka razy zapraszali piosenkarkę na spotkania, ale żadne z zaproszeń nie zostało prze nią przyjęte.

Agencja Blooberga informuje, że piosenkarka przyznała, że jest winna wytwórni miliony dolarów. Z kolei Swift twierdzi, że wytwórnia zalega jej z wypłatą niemal 8 mln dolarów z tytułu tantiem.

Taylor Swift nagrała w sumie siedem albumów. Sześć pierwszych jest własnością wytwórni Big Machine Label Group. Zostały sprzedane Scooterowi Braunowi za 300 mln dolarów. Najnowszy album piosenkarki "Lover", który ukazał się w sierpniu tego roku został wydany przez wytwórnię Republic Records oraz Taylor Swift Productions, Inc.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA