fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

SN: wykłady i szkolenia tylko na umowie zleceniu ze składkami ZUS

123RF
Firmy szkoleniowe organizujące dla zysku zajęcia doszkalające z popularnych dziedzin prawa powinny zawierać z wykładowcami umowy zlecenia, a nie o dzieło.

Sąd Najwyższy zaostrza podejście do umów o dzieło zawieranych z wykładowcami i pozwala na to tylko w wyjątkowych sytuacjach, gdy taki wykład ma indywidualne cechy dzieła naukowego.

Wynika z tego, że większość firm szkoleniowych, które żyją ze sprzedaży wykładów na popularne tematy prawne, podatkowe czy administracyjne, może zawierać z prowadzącymi je ekspertami wyłącznie oskładkowane zlecenia. W przeciwnym razie nawet po latach ZUS może się zgłosić po składki od wynagrodzeń z ciągle popularnych umów o dzieło, które trzeba będzie zapłacić razem z odsetkami.

W takiej sytuacji znalazła się jedna z firm szkoleniowych, która przed laty zawierała ze swoimi wykładowcami umowy o dzieło na prowadzenie szkoleń: „kadry i płace", „przepisy BHP i przeciwpożarowe" czy „najnowsze zmiany w ZUS". Właśnie Zakład Ubezpieczeń Społecznych zażądał zapłaty składek od tych umów, przyjmując, że miały one charakter umowy o świadczenie usług objętej obowiązkiem zapłaty składek na ubezpieczenia społeczne.

Sąd okręgowy, do którego trafiło odwołanie firmy szkoleniowej, uznał, że wynik pracy nie był zależny od prowadzących wykłady, którzy nie dokonywali naboru na ten kurs i nie egzaminowali słuchaczy. Zdaniem sądu tych wykładów nie wyróżniała indywidualna, szczególna cecha. Przygotowane materiały zostały opracowane na podstawie powszechnie obowiązujących przepisów prawa. Sąd przyjął więc, że decyzja ZUS była prawidłowa i należało potrącić składki z wynagrodzenia wykładowców. Innego zdania był sąd apelacyjny. Sędziowie uznali bowiem, że wykładowca miał pełną swobodę w opracowaniu szkolenia, które zostało przygotowane przez wykonawców na piśmie, a następnie przekazane zamawiającemu. To, że później zostały wygłoszone wykłady, nie zmienia charakteru umowy. SA przypomniał dwa wyroki Sądu Najwyższego (z 27 sierpnia 2013 r., II UK 26/13 i 10 maja 2016 r., II UK 217/15), w myśl których przeprowadzenie pojedynczych wykładów nie może być traktowane jako zlecenie.

ZUS skierował skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, w której dowodził, że sporne umowy mają charakter umowy zlecenia i przychody osiągnięte na ich podstawie podlegają oskładkowaniu. Skarga okazała się w pełni uzasadniona.

SN stwierdził, że choć przepisy kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia i umowy o dzieło nie uległy zmianie od momentu ich uchwalenia, to jednak w aspekcie ubezpieczeń społecznych obrosły orzecznictwem.

Choć w niektórych wyrokach SN pozwalał, aby wykłady mogły być prowadzone na umowie o dzieło, to uzależniał to od tego, czy takiemu wykładowi można przypisać cechy utworu w rozumieniu prawa autorskiego. Ten warunek spełnia zaś tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego.

SN przypomniał, że z najnowszego orzecznictwa wynika, że umowa o dzieło musi mieć z góry określony rezultat, samoistny, obiektywnie osiągalny i pewny. W skrajnym wypadku stworzenie utworu w rozumieniu prawa autorskiego nie przesądza, że został on wykonany na podstawie umowy o dzieło, a jego autor nie podlega z tego tytułu ubezpieczeniom społecznym (wyrok SN z 6 września 2018 r., II UK 236/17).

W tym zaś przypadku za organizację wykładów był odpowiedzialny zewnętrzny podmiot, który szukał chętnych na wykłady na popularne tematy, tak by było to opłacalne ekonomicznie.

SN zwrócił uwagę, że w treści umów z wykładowcami nie został oznaczony rezultat tych umów o dzieło. Z ich treści nie wynika, by zapłata wynagrodzenia była uzależniona od stopnia wykonania zamówionego dzieła, np. mierzonego procentową miarą aprobaty przez uczestników szkolenia. Wyrok jest prawomocny.

Sygn. akt: I UK 75/18

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA