Kadry

Podczas przerw zasady wciąż obowiązują

Fotolia
Kodeksowa 15-minutowa pauza stanowi czas pracy. Tym samym pracownicy nie mogą wówczas samowolnie opuszczać firmy.

Zgodnie z kodeksem pracy pracownik, którego dobowy wymiar czasu pracy wynosi co najmniej 6 godzin, ma prawo do 15 minut przerwy wliczanej do czasu pracy. Oznacza to, że za ten czas otrzymuje wynagrodzenie jak za normalną pracę. Taka przerwa przysługuje pracownikom bez względu na stanowisko, staż pracy czy rodzaj umowy.

Pracodawca może też wprowadzić dodatkowo jedną przerwę w wymiarze nieprzekraczającym 60 minut, przeznaczoną na spożycie posiłku lub załatwienie spraw osobistych. Jej jednak nie wlicza się do czasu pracy (a zatem co do zasady powinna zostać odpracowana).

Kodeksowo czas pracy to czas, w którym pracownicy pozostają w dyspozycji pracodawcy w zakładzie pracy lub w innym miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy. Ignorowanie tej zasady może zatrudnionego dużo kosztować.

Firmowe reguły

Czy np. 15-minutową przerwę na obiad pracownik może wykorzystać w sposób, w jaki chce?

Co do zasady, tak. Niemniej pracownik żyje w zorganizowanej strukturze i nie można zapominać, że organizacja pracy w jego firmie wynika z wielu aktów prawnych, np. z regulaminu pracy. Regulamin ten określa przede wszystkim prawa i obowiązki etatowców i pracodawcy, jak również ustaloną w firmie organizację pracy. Zatrudniony ma obowiązek przestrzegać jego postanowień oraz ustalonego w zakładzie pracy porządku. Bardzo często regulamin pracy określa też zasady opuszczania zakładu pracy w godzinach pracy (informowanie szefa, właściwy wpis do funkcjonującego zeszytu, systemu itp.).

Bez samowoli

Pracownik nie powinien zapominać, że jego prawo do przerwy trwającej 15 minut, wliczanej do czasu pracy, powinno być realizowane z poszanowaniem pracowniczego obowiązku przestrzegania regulaminu pracy i ustalonego porządku pracy. Oznacza to, że organizowanie i wykorzystywanie zaliczanej do czasu pracy płatnej przerwy na odpoczynek od pracy lub spożycie posiłku nie zależy od jego swobodnego uznania. Nie może on dowolnie ani samowolnie decydować o miejscu wykorzystania płatnej przerwy w pracy poza siedzibą pracodawcy lub poza innym wyznaczonym miejscem pozostawania do dyspozycji pracodawcy. Tak stwierdził Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z 16 marca 2017 r. (I PK 124/16).

Poważne konsekwencje

W tym wyroku sąd uznał za zgodne z prawem zwolnienie pracownika, który notorycznie, samowolnie naruszał przyjęte w pracy zasady i porządek, wychodząc w celu załatwienia spraw prywatnych w godzinach pracy. Sąd uznał, iż każde wyjście z miejsca pracy w czasie pracy, w tym podczas przerw wliczanych do czasu pracy, dokonane bez powiadomienia, zgody lub akceptacji pracodawcy, w tym bez odnotowania w tzw. służbowej książce wyjść z pracy, może być ocenione jako zachowanie naruszające postanowienia regulaminu oraz zachowanie uzasadniające zastosowanie negatywnych rygorów prawa pracy.

Pracownik korzystający z przysłowiowej przerwy „na obiad" powinien zdawać sobie sprawę z faktu, iż jest to jego czas pracy. Zatem powinien wówczas przebywać w miejscu pracy albo w innym wyznaczonym czy zaakceptowanym (przez akceptację należy też rozumieć poinformowanie szefa) miejscu.

Osoba ignorująca takie zasady, samowolnie, często opuszczająca pracę bez stosownej informacji i zgody przełożonego, musi liczyć się z konsekwencjami, włącznie z rozwiązaniem stosunku pracy z winy pracownika z powodu ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych.

—Małgorzata Terlikowska, prawnik, legislator

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL