fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Czy świadek może podważyć opinię biegłego psychiatry w sprawie o mobbing?

Fotolia.com
Pracodawca, który nie zgadza się z ustaleniami biegłego, może żądać powołania innego biegłego lub wyjaśnienia wątpliwości przez dotychczasowego. Nie ma natomiast możliwości zastąpienia tego dowodu inną czynnością dowodową, np. zeznaniami świadków.

Świadek nie zastąpi specjalisty

- Przed sądem toczy się sprawa o mobbing, który miał wywołać u pracownika depresję. Biegły lekarz psychiatra potwierdził związek przyczynowy między mobbingiem i depresją. Czy pozwany pracodawca ma szansę skontrować ten dowód za pomocą zeznań świadków, które przesądzą, iż pracownik jest zdrowy?

Nie. Sąd powołał dowód z opinii biegłego, ponieważ do rozpoznania sprawy wymagane były wiadomości specjalne.

Z ugruntowanego orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika, że wiedza specjalistyczna potrzebna jest zawsze do oceny stanu zdrowia człowieka (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z 14 maja 2009 r., II UK 211/08). Dowód z opinii biegłego – z uwagi na składnik w postaci wiadomości specjalnych – jest dowodem tego rodzaju, że nie może być zastąpiony inną czynnością dowodową, np. przesłuchaniem świadka (por. np. wyrok SN z 5 lutego 2014 r., V CSK 140/13).

Za pomocą zeznań świadków nie da się zatem udowodnić tego, że stan zdrowia pracownika jest inny niż wynika to z opinii biegłego. Opinia biegłych nie może być weryfikowana ani dyskwalifikowana w całości bądź w zakresie wniosków końcowych, bez posłużenia się wiedzą specjalistyczną.

Niedopuszczalne jest więc zakwestionowanie opinii biegłego na okoliczności, które wymagały posiadania wiedzy specjalistycznej za pomocą innych dowodów. Dowody z przesłuchania świadków – nawet jeśli będą nimi osoby posiadające również stosowne przygotowanie zawodowe (lekarze) – mogą mieć wyłącznie charakter uzupełniający. Z jednej strony są pomocne przy sporządzeniu opinii przez biegłego, z drugiej – pozwalają sądowi ocenić jej przydatność.

To samo dotyczy zeznań strony oraz dokumentacji medycznej. Świadkowie powinni więc być co do zasady przesłuchani przed wydaniem opinii przez biegłego, ponieważ ich zeznania mogą się okazać pomocne biegłemu przy sporządzaniu opinii. Jedyną możliwością podważenia niekorzystnej dla pracownika czy pracodawcy opinii jest w takim przypadku przeprowadzenie dowodu z opinii innego biegłego czy instytutu naukowego.

Sędzia wystąpi tylko w swojej roli

- Sędzia studiował wcześniej medycynę. Sąd oddalił wniosek pracodawcy na okoliczności związane z rozstrojem zdrowia pracownika istotne dla rozstrzygnięcia sprawy dotyczącej wypadku przy pracy. Oparł się na zeznaniach świadków, stron i własnej wiedzy specjalistycznej. Czy pracodawca, który przegrał sprawę, może zarzucić to w apelacji?

Tak. W orzecznictwie Sądu Najwyższego utrwalony jest pogląd, że niedopuszczalne jest pominięcie dowodu z opinii biegłych, nawet gdyby któryś z członków składu orzekającego miał takie wiadomości. Inaczej strony nie miałyby możliwości stawiania pytań i krytyki określonego poglądu, a ponadto nastąpiłoby niedopuszczalne połączenie ról sędziego i biegłego.

Sąd, odrzucając opinię biegłego i polemizując z jego wnioskami w sferze wymagającej wiadomości specjalnych bez zasięgnięcia opinii innego biegłego, narusza art. 278 oraz art. 286 kodeksu postępowania cywilnego (por. wyrok SN z 18 września 2014 r., I UK 22/14). Sąd nie może także oprzeć się na własnym przekonaniu, zasadach logicznego myślenia, doświadczeniu życiowym i wiedzy powszechnej wbrew opinii biegłych, dostarczających sądowi wiedzy specjalistycznej koniecznej do dokonania oceny stanu zdrowia osoby domagającej się uwzględnienia roszczenia, dla którego zasadności konieczne jest wykazanie konkretnego uszczerbku na zdrowiu, w tym rodzaju występujących schorzeń, stopnia ich zaawansowania i nasilenia związanych z nimi dolegliwości. Takie kryteria nie obejmują bowiem specjalistycznej wiedzy medycznej (por. wyrok SN z 13 września 2016 r., I UK 344/15).

Ocenę można zakwestionować

- Opinia księgowego biegłego w sprawie dotyczącej niedoboru jest bardzo lakoniczna, zawiera kilka sprzeczności. Czy niemożność rozstrzygania bez opinii w sprawie wymagającej wiadomości specjalnych oznacza, że sąd musi ją uwzględnić i strony nie mogą jej kwestionować?

Nie. Jak najbardziej strony niezadowolone z opinii biegłego powinny wytknąć sądowi wszelkie jej mankamenty. Regułą jest to, że opinię biegłego po jej sporządzeniu doręcza się stronom właśnie po to, aby mogły się do niej ustosunkować.

Sąd nie jest władny dokonywać odmiennych ocen w zakresie, gdzie są potrzebne wiadomości specjalne. Może oczywiście pomijać oczywiste pomyłki czy błędy. Przede wszystkim uprawniony jest jednak do tego, aby ocenić opinię biegłego pod względem fachowości, rzetelności czy logiczności.

Jedyną możliwością podważenia niekorzystnej dla strony opinii jest w takim przypadku dopuszczenie dowodu z opinii innego biegłego. Uwagi stron są natomiast brane pod uwagę przy ocenie rzetelności opinii. Wskazówki, kiedy konieczne jest dopuszczenie dowodu z kolejnej opinii biegłego zawarł SN w wyroku z 16 stycznia 2014 r. (IV CSK 219/13). Powinno się tak stać, gdy według oceny sądu opinia biegłego opiera się na błędnych założeniach metodologicznych, sprzecznych z mającymi zastosowanie do jej wydania przepisami prawa, niekompletnych bądź wadliwych założeniach faktycznych, jest niespójna bądź zawiera błędy logiczne, względnie gdy zawiera niepoddające się ocenie wnioski, co prowadzi do konkluzji, że opinia ta jest nieprzydatna dla rozstrzygnięcia sprawy.

Oczywiście strona, wytykając mankamenty opinii, powinna się domagać powołania kolejnego biegłego, względnie żądać wyjaśnienia wątpliwości przez dotychczasowego. Ponowienie wniosku o nowego biegłego może nastąpić również przed sądem odwoławczym, jeśli apelujący należycie umotywuje taki wniosek – podważając fachowość lub rzetelność poprzedniej opinii.

W postanowieniu z 24 listopada 2016 r. (III CSK 35/16) Sąd Najwyższy wyjaśnił ponadto, że zgodnie z art. 286 k.p.c. sąd może zażądać ustnego wyjaśnienia opinii złożonej na piśmie, może też w razie potrzeby zażądać dodatkowej opinii od tych samych lub innych biegłych. Tę możliwość należy traktować jako obowiązek podjęcia wymienionych czynności wówczas, gdy konieczne jest ustalenie okoliczności wymagających wiadomości specjalnych, a ocena wydanej opinii prowadzi do wniosku, że jest nieprzekonująca, zawiera braki, stwierdzenia budzące wątpliwości lub sprzeczności.

Niezadowolenie strony z niekorzystnych dla niej wypowiedzi biegłego nie może być natomiast przyczyną dopuszczenia dowodu z dodatkowej opinii tych samych lub innych biegłych. Stwierdzenie konieczności podjęcia działań mających na celu uzupełnienie opinii lub jej wyjaśnienie albo zażądanie opinii od innych biegłych uzależnione jest od tego, co opinia powinna obejmować. To zaś wynika z prawa materialnego będącego podstawą przedstawionego problemu i następnie rozstrzygnięcia. Ustosunkowanie się przez strony do opinii, przybierające postać zarzutów, w tym zmierzających do uzupełnienia wywodów czy też ich wyjaśnienia, stanowi uzasadnioną przyczynę zażądania od biegłego dodatkowych wyjaśnień.

Z przekroczeniem kompetencji

- W sprawie o zapłatę odszkodowania za spowodowanie niedoboru sąd dopuścił dowód z opinii biegłego, który wyliczył wielkość niedoboru, jednocześnie dokonując szczegółowej analizy przepisów prawa w celu wykazania, że pracownik nie jest odpowiedzialny za spowodowanie niedoboru. Czy można zakwestionować taką opinię?

Tak. W części dotyczącej wykładni przepisów prawa.biegły nie był uprawniony, aby się wypowiadać. Oceny prawnej zgłoszonych roszczeń dokonuje bowiem sąd. Zadaniem biegłego nie jest rozstrzyganie zagadnień prawnych, a jedynie naświetlenie wyjaśnianych okoliczności z punktu widzenia wiadomości specjalnych przy uwzględnieniu zebranego i udostępnionego mu materiału sprawy. Jeżeli biegły przekroczy granice swoich kompetencji i obok wypowiedzi wymagających wiadomości specjalnych zamieści w opinii sugestie co do sposobu rozstrzygnięcia kwestii prawnych, sąd powinien je pominąć. Nie oznacza to jednak, że tylko z tej przyczyny opinia staje się nieprzydatna również w zakresie mieszczącym się w kompetencjach biegłego. Jak każdy środek dowodowy podlega ona ocenie sądu orzekającego (por. wyrok SN z 3 lutego 2010 r., II PK 192/09). Oznacza to, że w praktyce sąd ma prawo oprzeć swoje rozstrzygnięcie na tej części opinii biegłego, w której wywiązał się z nałożonych na niego zadań. Sąd może zatem zasądzić od pracownika sumę wynikającą z ustalenia biegłego co do wielkości niedoboru, mimo że w pozostałej części opinii biegły twierdził, że pracownik nie jest odpowiedzialny za spowodowanie niedoboru.

Do wykorzystania w innym procesie

- W sprawie karnej biegły księgowy wyliczył dokładną wysokość szkody, którą spowodował pozwany pracownik. Czy pozywająca pracownika firma może wykorzystać tę opinię przed sądem pracy?

Taka możliwość istnieje, jednak w orzecznictwie określono rygorystyczne ramy powoływania się na opinię sporządzoną w innej sprawie, nawet jeśli występowały w niej te same strony. Wyrazem tego jest chociażby wyrok SN z 10 listopada 2016 r. (IV CSK 45/16). SN stwierdził w nim, że opinia biegłego sporządzona w innej sprawie, w tym w sprawie karnej, może być wykorzystana jako dowód w rozumieniu art. 278 § 1 k.p.c. tylko wtedy, gdy żadna ze stron nie zgłasza co do niej zastrzeżeń i nie żąda powtórzenia tego dowodu w toczącym się postępowaniu w sprawie cywilnej czy pracowniczej. Zasadą w takim przypadku powinno być to, że sąd pracy powinien zażądać ustnego wyjaśnienia opinii złożonej na piśmie w innej sprawie niż tocząca się przed sądem orzekającym. Obowiązek ten wynika z zasady bezpośredniości (art. 235 k.p.c.). Możliwe jest jednak odstąpienie od tego wymagania w razie wyraźnego wniosku obu stron.

Czasem płaci pracownik

- Pracodawca wniósł sprawę o zapłatę przeciwko pracownikowi. Pracownik zawnioskował o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego. Sąd wzywa go do uiszczenia 1000 zł zaliczki. Czy pracownik musi zapłacić, żeby sąd dopuścił dowód?

Tak. Jeśli pracownik nie wpłaci zaliczki, sąd pominie ten dowód.

Fakt, iż pozwany jest pracownikiem, nie ma w takiej konfiguracji procesowej znaczenia dla obowiązku uiszczenia zaliczki na wydatki związane z opinią biegłego. W sprawach toczących się z powództwa pracodawcy przeciwko pracownikowi żadna ze stron procesu nie jest bowiem zwolniona z mocy ustawy od obowiązku ponoszenia kosztów sądowych. Pracownik ponosi wydatki i opłaty na ogólnych zasadach.

Sporządzenie opinii zawsze się wiąże z koniecznością poniesienia wydatków, ponieważ biegłemu trzeba zapłacić za wykonaną pracę. Strona wnioskująca o dowód musi wyłożyć zaliczkę na przeprowadzenie czynności. Zignorowanie wezwania jest równoznaczne z tym, że sąd może pominąć czynność. Skoro pracownik wnioskował o biegłego, to znaczy, że dowód ten był potrzebny, zatem jego pominięcie spowoduje negatywne konsekwencje procesowe (z reguły przegranie sprawy).

Jeśli strona wnioskująca o dowód nie jest w stanie uiścić zaliczki, jedynym sposobem na uniknięcie tego obowiązku jest złożenie wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych.

Zasady ponoszenia wydatków są natomiast odmienne w sprawach, w których pracownik jest powodem. Nie ma on wówczas obowiązku wykładania zaliczki na koszty przeprowadzenia dowodu wnioskowanego przez siebie ani innej czynności połączonej z wydatkami, ponieważ ponosi je tymczasowo Skarb Państwa. Jeśli etatowiec wygra sprawę ze swojego powództwa, wyłożone tymczasowo wydatki zostaną pobrane od przegrywającego pracodawcy na rzecz Skarbu Państwa. Jeżeli pracownik przegra sprawę, w wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może obciążyć go wydatkami.

W sprawie z powództwa pracodawcy pracownik odzyska kwotę wyłożoną na zaliczkę tylko wtedy, gdy ją wygra. Stanowi ona bowiem składnik kosztów procesu i sąd zasądzi poniesione przez niego koszty od pracodawcy.

Rafał Krawczyk sędzia Sądu Okręgowego w Toruniu

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA