fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Prawo do zysków wspólnika występującego ze spółki

Fotolia.com
Rośnie popularność prowadzenia działalności gospodarczej w formie osobowych spółek prawa handlowego, przede wszystkim spółki jawnej i komandytowej. Ważnym problemem jest kwestia wzajemnych rozliczeń pomiędzy spółką a wspólnikiem, który z niej występuje.

Zagadnienie dotyczące rozliczeń z występującym wspólnikiem bywa dość problematyczne i nastręcza sporo trudności, pomimo swojego kodeksowego uregulowania. Jednym z aspektów jest rozliczenie ze spraw jeszcze niezakończonych. Zgodnie z regulacją wynikającą z art. 65 § 5 Kodeksu spółek handlowych, występujący ze spółki wspólnik uczestniczy w zyskach i stratach, wynikających ze spraw jeszcze niezakończonych. Ze wskazanej regulacji wynika, że choć były już wspólnik nie ma wpływu na prowadzenie spółki, to nie wyłącza to możliwości żądania przez niego podziału zysków i strat ze spraw jeszcze niezakończonych z końcem każdego roku obrotowego.

Co oznacza sprawa niezakończona

W kodeksie spółek handlowych próżno szukać definicji pojęcia „sprawy niezakończonej". Przyjmuje się, że wspólnik występujący ze spółki może mieć do czynienia z udziałem w zyskach i stratach ze sprawy niezakończonej wówczas, gdy decyzja podjęta w trakcie jego obecności, wywrze konsekwencje dopiero po jego wystąpieniu z niej. Takie rozumienie wskazanego pojęcia jest zbieżne z poglądami orzecznictwa, w którym wskazuje się dodatkowo, że warunkiem koniecznym dla uznania sprawy za niezakończoną jest rozpoczęcie jej prowadzenia w okresie poprzedzającym wystąpienie wspólnika.

Rozwiązanie zezwalające na udział w zyskach ze spraw niezakończonych jest analogiczne względem klauzuli earn out zastrzeganej niekiedy w umowach zbycia przedsiębiorstw, zakładającej udział w zysku lub stracie po dokonaniu zbycia przedsiębiorstwa. Klauzula odzwierciedla ideę uczestnictwa w zyskach płynących z wcześniejszych zdarzeń w sytuacji, gdy zbywca przedsiębiorstwa traci kontrolę nad jego działalnością („out"), a mimo to korzysta z wypracowanych przez nie zysków („earn").

Nie można jednak utożsamiać prawa do udziału w takich zyskach jako nieograniczonej w czasie możliwości czerpania korzyści ze spółki już po wystąpieniu z niej. Ewentualnie przyjęcie założenia, że były wspólnik ma możliwość niczym nieograniczonego partycypowania w zyskach, napotyka na szereg problemów. W takiej sytuacji nie ponosiłby on bowiem odpowiedzialności za zobowiązania związane z działalnością spółki, przy jednoczesnym zachowaniu prawa do udziału w zysku.

Pochodna świadczenia pracy

W praktyce spore wątpliwości pojawiają się w przypadku wystąpienia ze spółki wspólnika, którego wkład polegał na świadczeniu usług i pracy na jej rzecz. W takich przypadkach prawo do zysku jest pochodną świadczenia pracy. Przykładem są spółki architektów, radców prawnych czy lekarzy. Ich specyfika powoduje, że wspólnicy w sposób bezpośredni uczestniczą w świadczeniu usług przez spółkę. W takim przypadku założenie, że cały przychód osiągnięty przez spółkę z umów przez nią zawartych przed momentem wystąpienia wspólnika z niej, stanowi podstawę do dokonania wypłaty zysku ze spraw niezakończonych, jest błędny. Stoi bowiem w sprzeczności z sytuacją, w której osiągany przez spółkę przychód wynika ściśle ze świadczenia przez wspólnika pracy. Przyjęcie założenia, zgodnie z którym były wspólnik ma prawo do udziału w zysku ze wszystkich umów przychodowych zawartych w trakcie jego uczestnictwa w spółce, może być przyczyną dokonywania przez pozostałych wspólników działań mających na celu rozwiązanie dotychczasowych umów. W następnym kroku spółka zawiera najczęściej nowe umowy z tymi samymi kontrahentami, co powoduje, że wspólnik, który już z niej wystąpił, nie ma możliwości uczestniczenia w zyskach przez nią osiąganych.

Zerwane więzi

Przyjęcie szerokiego rozumienia pojęcia spraw jeszcze niezakończonych ma jeszcze jeden negatywny aspekt. Należy pamiętać, że wystąpienie wspólnika ze spółki ma na celu, przede wszystkim, zerwanie więzi, które ich łączyły. W sytuacji, gdy wspólnik otrzymuje wypłatę udziału rozliczeniowego, to nie powinien mieć w dalszej kolejności szerokich uprawnień do tego, aby rościć sobie względem spółki prawa o charakterze majątkowym.

Wskazane argumenty przemawiają za koniecznością traktowania w sposób możliwie najbardziej zawężony pojęcia „spraw jeszcze niezakończonych". Możliwość udziału w zysku z takich spraw powinna zostać ograniczona jedynie do umów zawartych przez spółkę, gdy występujący wspólnik jeszcze w niej uczestniczył. Najlepiej, aby sprawy te do momentu wystąpienia wspólnika, zostały w znacznej części zakończone. Zasadny wydaje się postulat, że z zakresu spraw niedokończonych powinny zostać wyłączone tzw. umowy o świadczenie usług.

Maciej Bratkowski, radca prawny i Anita Ponińska, aplikant radcowski w Departamencie Restrukturyzacji i Sukcesji w Kancelarii Prawno-Podatkowej Mariański Group

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA