fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Zabudowa zabytku tylko zgodnie ze wskazówkami konserwatora

123RF
Zabudować podcienie budynku w stolicy można tylko zgodnie ze wskazówkami konserwatora. Skoro restaurator tego nie zrobił, musi rozebrać to co postawił.

Konserwator zabytków nakazał spółce usunięcie zabudowy podcieni znajdujących się tuż przy restauracji na Placu Zbawiciela w Warszawie. Dał na to pięć miesięcy. Okazało się, że budynek, w którym jest restauracja znajduje się na terenie wpisanym do rejestru zabytków jako układ urbanistyczny. Podcienie służyły do przechodzenia. Nie mogły być „przedłużeniem" restauracji.

Dbamy o dobro wspólne

Spółka odwołała się do ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Ale ten nie przyznał jej racji. Według niego spółka przeprowadziła prace budowlane przy zabytku z naruszeniem art. 36 ust. 1 pkt 1 i 11 ustawy r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Zabudowała podcienie w budynku bez uzyskania pozwolenia konserwatorskiego. Negatywnie wpływa to na wygląd placu, przy którym zlokalizowany jest budynek a tym samym na zabytkowy obszar założenia urbanistycznego. Na placu są cztery budynki z analogicznymi podcieniami. Zastosowanie zabudowy podcieni o wyrazistych, drewnianych ramach i zadaszeniu w jednym z tych budynków, zaburza ich architektoniczną jednorodność, obniżając wartość artystyczną zabytkowego układu urbanistycznego.

Złamano prawo

Spółka odwołała się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Broniła się, że zabudowa podcieni nie narusza gabarytów zabudowy i nie uzasadnia wydania rygorystycznego nakazu usunięcia zabudowy na podstawie art. 45 ust. 1 pkt ustawy o ochronie zabytków. Jej zdaniem lekka konstrukcja zabudowy umożliwiała dostosowanie do zaleceń konserwatorskich bez konieczności całkowitego usunięcia zabudowy.

WSA nie przyznał jednak jej racji. Podkreślił, że ochrona konserwatorska układu urbanistycznego oznacza między innymi zachowanie w niezmienionym kształcie rozplanowania placów i ulic, ich przebiegu, szerokości i przekroju, zachowanie gabarytów zabudowy i zasadniczych proporcji wysokościowych, kształtujących sylwetę całego zespołu.

Istotną kwestią dla ochrony zabytków jest konieczność zachowania wartości autentyczności i integralności obiektów zabytkowych, w odniesieniu do konkretnych obiektów tworzących dany układu przestrzenny.

Przedmiotem zaskarżonej decyzji jest ochrona przestrzeni zabytkowej — układu urbanistycznego wpisanego do rejestru.

Nie można zatem sposobu zagospodarowania tej przestrzeni zmienić, chyba że konserwator wyrazi na to zgodę. Niezależnie od tego, w jaki sposób charakter przestrzeni został zaburzony, jest prawem i obowiązkiem konserwatora doprowadzić ją albo do stanu pierwotnego (co w praktyce oznacza usunięcie zmian lub naniesień obiektów budowlanych), albo też nakazanie doprowadzenia zabytkowego układu urbanistycznego do jak najlepszego stanu.

Wówczas spółka wniosła skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Podniosła, że WSA i konserwator zabytków oraz minister nie zbadały, jakie elementy układu urbanistycznego podlegają ochronie, tzn. czy chroniony jest układ przestrzenny, forma architektoniczna budynków, układ ulic, arkady, a także co stanowi o wartości układu urbanistycznego wpisanego do rejestru zabytków. Jej zdaniem zaskarżona decyzja jest arbitralna i wewnętrznie sprzeczna. Z jednej strony konserwator wskazuje na funkcję komunikacyjną podcieni, a z drugiej nie wyklucza ich zabudowy. Skarżąca podniosła, że dokonała zabudowy podcieni w zgodzie z § 104 pkt 3 planu zagospodarowania przestrzennego rejonu stacji „Politechnika" w Warszawie.

Nie wystąpiła do organu konserwatorskiego o zezwolenie, uznając, że nie zachodzą przesłanki z art. 36 ust. 1 pkt 1 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami.

Spółka nie zgodziła się z tezą w zaskarżonym wyroku, że każda ingerencja w przestrzeń chronionego układu urbanistycznego stanowi naruszenie tego obszaru, ponieważ z orzecznictwa wynika, iż ochronie podlega jedynie układ przestrzenny ulic, jego zabudowa i gabaryty. Według niej nie doszło do takich zmian w przestrzeni chronionej. W dalszej części uzasadnienia podstaw skargi kasacyjnej skarżąca uwypukliła istniejące, jej zdaniem, pozytywne zmiany wskutek dokonania zabudowy podcieni. Konserwator w zaskarżonej decyzji nie wykluczył ponownej zabudowy arkad. Zaproponowany przez niego sposób zabudowy jest w ocenie skarżącej, technicznie trudny do wykonania, o ile w ogóle możliwy, a nadto kosztowny. Stwarza wiele niebezpieczeństw dla otoczenia.

W skardze kasacyjnej podniesiono też, że w ostatnich latach doszło do zmiany gabarytów układu urbanistycznego, ponieważ podwyższono dwa budynki oraz do jednego z nich dodano elewację odbiegającą od pozostałych. Oznacza to, że ograniczeniom z ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami poddani zostali wyłącznie dzierżawcy lokali w podcieniach. Złamano zatem zasadę równości wszystkich wobec prawa wyrażoną w art. 32 Konstytucji.

Trzeba rozebrać

NSA uznał, że skarga kasacyjna nie zawiera usprawiedliwionych podstaw. Konserwator miał obowiązek zastosować jedną z sankcji przewidzianych w art. 45 ust. 1 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami.

Organ dokonał właściwego wyboru sankcji polegającej na nakazaniu przywrócenia zabytku do poprzedniego stanu. Konserwator jako wyspecjalizowany organ w zakresie ochrony zabytków może w ramach własnej kompetencji stwierdzić, że wykonane roboty ingerują w układ urbanistyczny, a inne działania doprowadziły do zmiany wyglądu zabytku wpisanego do rejestru.

W aktach jest pismo konserwatora zawierające zalecenia konserwatorskie skierowane do innego podmiotu. Wynika z nich, że zabudowa podcieni powinna być w całości przeszklona, wykonana w systemie bezramowym, powinna mieć również wysokość podcieni. Z materiału dowodowego zebranego w aktach sprawy, w tym protokołu oględzin i dokumentacji fotograficznej wynika, że wykonane prace są sprzeczne z tymi zaleceniami. Zabudowa podcieni wpływa negatywnie na wygląd zabudowy, a tym samym na zabytkowy obszar.

Zastosowanie zabudowy podcieni o wyrazistych, drewnianych ramach i zadaszeniu zaburza ich architektoniczną jednorodność, obniżając wartość artystyczną zabytkowego układu. Wskutek zabudowy doszło do zmiany pierwotnej funkcji podcieni, jaką była funkcja komunikacyjna.

Zarzut dotyczący zgodności robót z postanowieniami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego pozostaje bez wpływu na rozstrzygnięcie. Zgodnie z § 104 miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego rejonu stacji metra „Politechnika" ustala się zachowanie istniejącej zabudowy i podcieni od strony Pl. Zbawiciela oraz zakaz trwałej lub czasowej zabudowy podcieni.

Jednocześnie plan dopuszcza remonty, adaptacje i przekształcenia zachowujące bryłę budynku. Co do okoliczności podniesionej w skardze, że wojewódzki inspektor nadzoru zaaprobował wykonanie adaptacji podcieni, należy wskazać, że organ ten dokonał kontroli prac pod kątem ich zgodności z przepisami prawa budowlanego i postanowieniami miejscowego planu. Do jego kompetencji nie należy kwestia estetyki oraz zawłaszczenia przestrzeni publicznej. Istotne jest to, że w ustawie o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami nie przewidziano instytucji legalizacji samowoli konserwatorskiej w odróżnieniu od przepisów prawa budowlanego przewidujących, w zależności od zaistniałego przypadku, postępowanie legalizacyjne albo postępowanie naprawcze.

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 24 stycznia 2017 r.

sygnatura akt: II OSK 1090/15

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: r.krupa@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA