fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Odbiorca prądu może zerwać umowę bez kary - wyrok Sądu Najwyższego

Fotorzepa, Adam Jagielak
Jedyną sankcją za doprowadzenie do wcześniejszego rozwiązania umowy terminowej na dostawy prądu jest zapłata za energię, którą dostarczano by do końca kontraktu.

Nie ma zaś mowy o wymierzeniu odbiorcy kary umownej – to sedno piątkowego wyroku Sądu Najwyższego.

Sprawa ma tym większe znaczenie, że ceny prądu znów rosną i nierzadko odbiorcy wycofują się z kontraktów, szukając lepszych.

Kwestia ta wynikła w sprawie, w której spółka, dostawca prądu z Gdańska, domagała się od spółki z o.o. z Gdyni, odbiorcy jej prądu, ponad 60 tys. zł jako kary umownej, przewidzianej w kontrakcie zawartym na trzy lata, na wypadek rozwiązania go przed terminem z przyczyn po stronie odbiorcy. W tym wypadku przyczyną było to, że odbiorca mniej więcej w połowie trwania umowy zaprzestał płacenia za prąd i dostawca rozwiązał umowę.

Od razu powiedzmy, że w innym procesie sąd zasądził dostawcy zapłatę za niewykorzystany okres kontraktu (jakby niewykorzystany prąd), ale dostawca nie poprzestał na tym i zażądał jeszcze owej kary umownej, stanowiącej równowartość niezrealizowanej części umowy.

Sądy Okręgowy i Apelacyjny w Gdańsku oddaliły żądanie dostawcy, wskazując, że zgodnie z art. 483 § 1 kodeksu cywilnego karę umowną można zastrzec wyłącznie jako naprawienie szkody wynikłej z nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego, a tu chodzi o zapłatę. A prawo energetyczne nie przewiduje odmiennych uregulowań dotyczących kary umownej na rynku energii. Była ona zatem niedozwolona.

Czytaj także:

Dostawca prądu nie dał za wygraną, a jego pełnomocnik mec. Kamil Dymanowski przekonywał w czasie rozprawy przed SN, że możliwość stosowania kary umownej jest dopuszczona w art. 4j. ust. 3a prawa energetycznego, który stanowi, że odbiorca końcowy energii może wypowiedzieć umowę zawartą na czas oznaczony bez ponoszenia kosztów i odszkodowań innych niż wynikające z umowy. Pełnomocnik odbiorcy mec. Piotr Schulz był przeciwnego zdania:

– To nie przypadek, że prawo energetyczne nie przewiduje kar umownych w umowach o dostawę energii. Zakład energetyczny ma i tak przewagę, i gdyby mógł jeszcze narzucać kary umowne, doprowadziłby do nierównowagi na tym rynku – powiedział.

Sąd Najwyższy przychylił się do tego stanowiska, wskazując, że art. 4j. ust. 3a nie jest przepisem szczególnym wobec art. 483 § 1 k.c., zatem obowiązuje kodeksowa zasada.

– Wprawdzie do niedawna była ona kwestionowana – wskazała w uzasadnieniu sędzia Anna Owczarek. I przytoczyła uchwałę SN z 20 listopada 2019 r. (III ZP 17/18), w której siedmioosobowy skład SN orzekł, że nie jest dopuszczalne zastrzeżenie kary umownej na wypadek odstąpienia od umowy z powodu niewykonania zobowiązania o charakterze pieniężnym (chodziło o karę za opóźnienia w zapłacie wynagrodzenia za usługi budowlane). W konsekwencji SN skargę kasacyjną dostawcy oddalił.

Sygnatura akt: IV CSK 579/17

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA