Reklama

Trudniej będzie dostać polskie obywatelstwo? Eksperci sceptycznie o propozycji prezydenta

Eksperci sceptycznie podchodzą do propozycji prezydenta, aby procedura przyznawania cudzoziemcom polskiego obywatelstwa trwała dłużej - nie trzy, a dziesięć lat. Podkreślają, że już na mocy obecnych przepisów można zweryfikować, kim są zainteresowani uzyskaniem tego statusu.
Wręczenie aktu obywatelstwa

Wręczenie aktu obywatelstwa

Foto: PAP/Radek Pietruszka

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie są propozycje prezydenta dotyczące zmian w procedurze przyznawania polskiego obywatelstwa?
  • Jakie mogą być konsekwencje wprowadzenia dłuższego okresu ubiegania się o polskie obywatelstwo?
  • Z jakich przyczyn eksperci są sceptyczni wobec propozycji wydłużenia procedury obywatelskiej?
  • Jak obecnie wygląda proces ubiegania się o polskie obywatelstwo i jakie są jego wymagania?
  • Jakie są możliwe skutki proponowanych zmian dla cudzoziemców i ich rodzin?

– Warto pamiętać, że w obliczu kryzysu demograficznego i starzenia się społeczeństwa potrzebujemy raczej stabilnych, dobrze zintegrowanych mieszkańców niż kolejnych barier – komentuje mec. Anna Plebanek-Liro z kancelarii Krakowscy Adwokaci. – Restrykcyjne przepisy mogą bowiem ograniczyć napływ osób chcących w Polsce żyć i pracować, a w dłuższej perspektywie negatywnie odbić się zarówno na rynku pracy, jak i na rozwoju społecznym – dodaje.

Prezydent Karol Nawrocki chce wydłużenia czasu ubiegania się o polskie obywatelstwo. Ekspertka: proces już dzisiaj trwa wiele lat 

Mowa o możliwych konsekwencjach wprowadzenia w życie pomysłu, który Karol Nawrocki zawarł w projekcie własnej ustawy, złożonym w ubiegłym tygodniu tuż po zawetowaniu tej dotyczącej pomocy obywatelom Ukrainy. I choć największe emocje budzą plany przewidujące kary za nielegalne przekraczanie granicy oraz szerzenie ideologii banderowskiej, a także te dotyczące przyznawania świadczenia 800+ tylko pracującym Ukraińcom, zmiany będą szersze. Dotkną też tych starających się o polskie obywatelstwo w standardowej, przeprowadzanej zwykle za pośrednictwem wojewody procedurze (nadać może je jednak również sam prezydent).

Jak podkreśla mec. Plebanek-Liro, Karol Nawrocki uzasadnia swój pomysł tym, że do Polski przyjeżdża coraz większa liczba cudzoziemców, a państwo nie powinno przyznawać obywatelstwa zbyt szybko; zwraca on też uwagę, że w innych krajach proces ten trwa dłużej – pięć, siedem, a nawet dziesięć lat. – Warto jednak wyjaśnić, że nie jest prawdą, iż trzyletni okres, po którym można ubiegać się o polskie obywatelstwo, liczy się od momentu wjazdu do kraju. Czas ten biegnie dopiero od chwili uzyskania odpowiedniego zezwolenia na pobyt, które najczęściej przyznawane jest po około pięciu latach legalnego pobytu i pod warunkiem posiadania stałego źródła dochodu – wyjaśnia ekspertka.

Czytaj więcej

800+ na dziecko z Ukrainy i kary za banderyzm. Co zakłada prezydencki projekt?
Reklama
Reklama

„Osoby chcące na stałe ułożyć sobie tu życie pozostawałyby przez wiele lat w niepewności prawnej” 

W praktyce oznacza to, że cudzoziemcy, aby mogli ubiegać się o obywatelstwo na podstawie przepisu, którego nowelizację proponuje prezydent, muszą przebywać w Polsce i mieć regularny dochód przez ok. osiem lat, a w przypadku osób przebywających na tzw. zezwoleniach studenckich – nawet ponad dekadę. Mec. Plebanek-Liro przypomina również, że cudzoziemcy ubiegający się o obywatelstwo w standardowej procedurze muszą spełnić dodatkowe wymagania: wykazać się znajomością języka polskiego na poziomie B1 (potwierdzoną egzaminem państwowym lub na podstawie zdobytego wykształcenia, gdy pobierali w tym języku naukę), udokumentować stały i regularny dochód, a także być osobami niekaranymi.

Mec. Piotr Sawicki z kancelarii adwokackiej Piotr Sawicki i Wspólnicy również podkreśla, jak szczegółowo urzędy wojewódzkie badają w tym procesie różne przesłanki. – Poza tym nasze służby – choć ubiegających się sprawdzają już i na etapie starania o pobyt czasowy, i o pobyt rezydenta – wtedy weryfikują kandydata jeszcze dokładniej: czy nie stanowi zagrożenia dla obronności lub bezpieczeństwa państwa albo ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego, czy nie znajduje się na liście osób, których pobyt w Polsce jest niepożądany – mówi ekspert.

Według mec. Plebanek-Liro, jeśli propozycja prezydenta weszłaby w życie, oznaczałaby znaczne wydłużenie całego procesu uzyskiwania obywatelstwa, który według jej szacunków trwałby już ok. 15 lat – tych przeżytych w naszym kraju, z koniecznością utrzymywania udokumentowanego dochodu. – Taki system sprawiłby, że Polska stałaby się jednym z mniej atrakcyjnych krajów migracji – przewiduje ekspertka. – Osoby chcące na stałe ułożyć sobie tu życie pozostawałyby przez wiele lat w niepewności prawnej, co mogłoby zniechęcać je do inwestowania w naukę języka, rozwój zawodowy, zakładanie rodzin czy prowadzenie działalności gospodarczej – uważa.

Czytaj więcej

Ma być trudniej o polski paszport

Pracodawcy nie muszą się martwić, bo pracowników z prawem do stałego pobytu mogą zatrudniać jak polskich obywateli

Mecenas precyzuje jednak, że jeśli nowe przepisy weszłyby w życie, pracodawcy prawdopodobnie nie odczuliby większych problemów. Pracownicy mający pobyt typu stałego i tak mogą bowiem być zatrudniani na takich samych zasadach jak obywatele polscy, a także zakładać własne działalności. – Najwięcej straciliby sami cudzoziemcy, którym znacznie wydłużyłaby się droga do pełnej stabilizacji w Polsce – ocenia.

Jak alarmuje zaś Liudmyla Bartkiv, dyrektor operacyjny ds. migracji z kancelarii adwokackiej Piotr Sawicki i Wspólnicy, jeśli dla nowych przepisów nie zostanie przewidziany żaden termin przejściowy, to zmiany dotkną nie tylko samych zainteresowanych cudzoziemców, ale też ich dzieci. – Bo jeśli dzieci urodzą się w Polsce w czasie, kiedy żadne z ich rodziców nie miało jeszcze nabytego polskiego obywatelstwa – lub nabycie obywatelstwa przez rodzica nastąpiło po ukończeniu przez dziecko pierwszego roku życia – dla nich samych oznacza to dłuższą drogę do jego nabycia i ewentualną konieczność przejścia procedury starania się o pobyt stały – podkreśla ekspertka. 

Reklama
Reklama

Zdaniem mec. Plebanek-Liro, w dyskusji nad ewentualną zmianą przepisów warto zwrócić uwagę na inne podstawy uzyskiwania obywatelstwa, np. w przypadku osób mających polskie pochodzenie lub Kartę Polaka. Ekspertka podkreśla, że dokument ten posiada obecnie ok. 200 tys. cudzoziemców, podczas gdy w ubiegłym roku obywatelstwo przyznano ok. 15 tys. osobom. – Osoba, która wykaże, że np. jej dwoje pradziadków miało narodowość polską i uzyska zezwolenie na pobyt stały, może już po roku ubiegać się o polskie obywatelstwo – tłumaczy. Tymczasem, jak konkluduje, cudzoziemiec – małżonek obywatela polskiego – w praktyce może starać się o nie dopiero po ok. pięciu latach.

Czytaj więcej

Weto prezydenta Nawrockiego. Negatywne skutki odczują pracujący Ukraińcy
Podatki
Przelewu od żony lub męża nie musisz zgłaszać. Ale są wyjątki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo drogowe
Duże zmiany dla kierowców. Pojawi się nowa przesłanka zatrzymania prawa jazdy
Prawo w Polsce
Będzie nowy obowiązek dla właścicieli psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama