Chodzi o dwa niemal identyczne formularze: oświadczenia o stanie rodzinnym, majątku, dochodach i źródłach utrzymania osoby (fizycznej) ubiegającej się o zwolnienie od kosztów sądowych w postępowaniu cywilnym i o ustanowienie adwokata (radcy) z urzędu.
Zgodnie z ustawą o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (art. 102), zwolnienia z tych kosztów może się domagać osoba, która złoży oświadczenie, że nie jest w stanie ich ponieść bez uszczerbku utrzymania koniecznego dla siebie i rodziny. Do wniosku powinno być dołączone oświadczenie obejmujące szczegółowe dane o stanie rodzinnym, majątku, dochodach i źródłach utrzymania osoby ubiegającej się o zwolnienie od kosztów. Sporządza się je według ustalonego wzoru. Ów wzór to wspomniane formularze.
Cztery strony zawierające kilka rubryk: dotyczącą majątku wnioskodawcy, nieruchomości, oszczędności, papierów wartościowych, innych przedmiotów powyżej 10 tys. zł; dochodów i źródeł utrzymania wnioskodawcy i osób pozostających we wspólnym gospodarstwie. Wreszcie rubryka na inne dane, które wnioskodawca uważa za istotne: zobowiązania, koszty na utrzymanie mieszkania, leczenie.
– Wypełnienie tej rubryki, uzupełnionej o pytania dotyczące wydatków, powinno być obowiązkowe – mówi Aneta Łazarska, sędzia Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy. – Co z tego, że powódka, która ma uiścić 600 zł w sprawie rozwodowej, czy więcej w sprawie o odszkodowanie, ma mieszkanie i niedrogie auto. Trudno wymagać, by je sprzedała na opłacenie pozwu. Dużo ważniejsze jest ustalenie jej dochodów, a zwłaszcza koniecznych wydatków – dodaje.
Bez tych informacji sąd zmuszony jest wezwać zainteresowanego do uzupełnienia wniosku, ale wysłanie wezwania i nadejście odpowiedzi zabiera do trzech miesięcy.
Tomasz Zawiślak, sędzia SR Wrocław-Śródmieście, zwraca uwagę, że w formularzach brakuje rubryki na tak podstawowe dane jak wiek i zawód wnioskującego o zwolnienie. Z kolei zdaniem Marcina Łochowskiego, sędziego SO Warszawa-Praga, pytania w formularzach są otwarte, pozwalają zatem na ogólnikowe odpowiedzi, powinny być natomiast konkretne, tak aby sędzia mógł na ich podstawie wyrobić sobie zdanie o rzeczywistym stanie majątkowym wnioskującego.
Wprawdzie sąd może odebrać od osoby ubiegającej się o zwolnienie od kosztów sądowych przyrzeczenie, że jej oświadczenie jest prawdziwe i rzetelne, a gdyby uzyskała ona zwolnienie na podstawie świadomego podania nieprawdziwych danych, sąd je cofa i może skazać na grzywnę do 1000 zł. W praktyce rygor ten jest jednak rzadko stosowany, a ta dyscyplinująca procedura zabiera oczywiście dodatkowy czas.
Dodajmy, że Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało dość szeroką nowelę ustawy o opłatach sądowych, z kolei sędziowie Iustitii własny radykalniejszy projekt: proponują jedną opłatę na cały proces (por. „Sędziowie proponują proste opłaty sądowe", „Rz" z 6 grudnia 2012 r.).