Reklama

Sąd będzie musiał uzasadnić zgodę na podsłuch

Eksperci wątpią, aby nowe przepisy o inwigilacji, forsowane w projekcie nowelizacji ustawy o ABW, przyniosły realną zmianę i wzmocniły kontrolę sądów nad służbami. Uważają, że przy obecnym obciążeniu sędziów pracą, pozostaną one jedynie papierowymi zapisami.

Publikacja: 14.11.2025 18:00

Sąd będzie musiał uzasadnić zgodę na podsłuch

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie zmiany wprowadza projekt nowelizacji ustawy o ABW w kontekście kontroli sądowej nad inwigilacją?
  • Dlaczego eksperci uważają, że nowe przepisy mogą nie wzmocnić rzeczywistej kontroli sądów nad działaniami służb specjalnych?
  • Jakie potencjalne trudności mogą napotkać sądy przy wdrażaniu nowych mechanizmów uzasadniania zgód na inwigilację?
  • Dlaczego niektóre proponowane rozwiązania mogą nie być wystarczające, aby zagwarantować ochronę praw obywateli przed inwigilacją?

– Projekt nowelizacji ustawy o ABW wprowadza iluzoryczne zmiany, co świadczy o pudrowaniu trupa kontroli sądowej nad służbami, a nie o tworzeniu nowych, potrzebnych do tego mechanizmów – ocenia Wojciech Klicki, prawnik Fundacji Panoptykon.

Propozycje zawarte w projekcie, który w piątek ukazał się na stronie Rządowego Centrum Legislacji, ekspert uważa za dalece niewystarczające. A z pewnością nie za takie, które sądom dadzą realne narzędzia kontroli, a nam samym – poczucie bezpieczeństwa.

– Rozwiązania w postaci zapewnienia obywatelowi informacji, że służby podsłuchiwały jego rozmowy, a następnie możliwości złożenia zażalenia na te działania, czy wprowadzenie instytucji rzecznika prywatności przed sądem, który decyduje o zastosowaniu podsłuchu, leżą na stole. Niestety brakuje determinacji i woli politycznej, aby z nich skorzystać – uważa Wojciech Klicki.

Czytaj więcej

Mec. Pietrzak: sędziowie wydają zgody na inwigilację, bo demotywuje ich system
Reklama
Reklama

Projekt nowelizacji ustawy o ABW. Czy sądy będą miały realną kontrolę nad podsłuchami zakładanymi przez służby? 

W myśl projektu nowelizacji ustawy, który forsuje minister koordynator służb specjalnych, sąd zarządzający przeprowadzeniem kontroli operacyjnej, będzie musiał swoją decyzję za każdym razem uzasadnić. Dziś musi to zrobić tylko wtedy, kiedy jej odmawia.

Tę propozycję pozytywnie ocenia adwokatka Małgorzata Mączka-Pacholak z Kancelarii Pietrzak Sidor & Wspólnicy. – Mam jednak wątpliwości, w jaki sposób będzie wyglądało to w praktyce. Sąd Okręgowy w Warszawie, który przyjmuje większość wniosków służb o zastosowanie kontroli operacyjnej, jest bardzo obciążony pracą – uważa.

Zdaniem adwokatki, w takich warunkach sędziom może być trudno sporządzać zindywidualizowane, konkretne i rzetelne uzasadnienia. – Obawiam się, że może się to w praktyce sprowadzać do dwuzdaniowego podsumowania, sprowadzającego się do stwierdzenia, że przedstawiony przez wnioskującą służbę materiał uzasadnia potrzebę zastosowania kontroli operacyjnej. Osobie, która kiedyś nawet zyskałaby możliwość zweryfikowania czy zaskarżenia takiej decyzji, trudno będzie dochodzić swoich praw – komentuje mec. Mączka-Pacholak.

I przewiduje, że podobnie może być w kwestii nadzorowania sposobu prowadzenia kontroli operacyjnej, którą sąd również zyska – pozostaje pytanie, czy sądy i sędziowie będą mieli czas i zasoby na to, by z tej możliwości skorzystać.

W myśl nowych przepisów sąd na bieżąco miałby też dostęp do wyników kontroli oraz prawo do postanowienia o jej przerwaniu oraz wgląd do informacji o zniszczeniu zgromadzonych w jej trakcie materiałów.

Czytaj więcej

Sędzia Igor Tuleya: Możliwe, że zgodziłem się na Pegasusa
Reklama
Reklama

Obywatele wciąż bez możliwości zaskarżenia zgody na inwigilację. „To przecież najbardziej fundamentalny mechanizm, chroniący prawa obywatelskie” 

Wszystko to Wojciech Klicki uważa jednak za elementy mało znaczące, bo – jak mówi – nawet jeśli sądy i sędziowie w teorii zyskają nowe uprawnienia, mogą nie mieć możliwości i determinacji, aby z nich skorzystać. – W projekcie ustawy nie wskazano okoliczności, które mieliby oni brać pod uwagę przy podejmowaniu decyzji, czy kontrolę służb przerwać, lub wnikliwie się jej przyjrzeć – argumentuje.

Według eksperta Panoptykonu, nowe przepisy nie likwidują konkretnych problemów, choćby pokusy nadużywania tzw. trybu pięciodniowego, kiedy służby mogą prowadzić kontrolę bez zgody sądu. – Oczywiście, że istnieją sytuacje, kiedy po prostu nie ma czasu na nią czekać, ale chodzi o wykluczenie takich, kiedy służby korzystają z tego trybu nie dlatego, że jest ona aż tak pilna, tylko dlatego, że wiedzą, iż zgody sądu zapewne nie dostaną. Choćby w przypadku spraw objętych tajemnicą obrończą – uzasadnia.

Czytaj więcej

Inwigilacja obywateli uwiera coraz bardziej. Rzecznik praw obywatelskich alarmuje

Zwraca też uwagę, że postępowanie przed sądem, w trakcie którego decyduje on, czy należy zgodzić się na kontrolę, pozostanie jednostronne. Co to oznacza? – Obywatel, którego wniosek służb dotyczy, nie będzie miał żadnego przedstawiciela, np. rzecznika prywatności, z urzędu czuwającego nad prawem osób objętych takimi wnioskami – mówi prawnik.

Ponadto przypomina, że obywatele, wobec których prowadzona była kontrola, a wobec których nie wszczęto później żadnego postępowania karnego, wciąż pozostaną bez możliwości złożenia skargi czy zażalenia do sądu. – A to przecież najbardziej fundamentalny mechanizm, gwarantujący zarówno możliwość działania służb, jak i chroniący prawa obywatelskie – uważa ekspert.

Co z wyrokiem ws. Pietrzak, Bychawska-Siniarska i innni? Projekt ustawy o ABW nie jest odpowiedzią na wołanie ETPCz

Wojciech Klicki jest jednym z aktywistów, którzy – wraz z mec. Mikołajem Pietrzakiem – półtora roku temu wygrali przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka sprawę dotyczącą inwigilacji służb, wytoczoną polskiemu państwu. ETPCz uznał wówczas, że nasze prawo nie chroni przed nią obywateli, narażając ich tym samym na ingerencję w prywatne życie. W projekcie nowelizacji ustawy o ABW próżno jednak szukać nawiązania do przełomowego – jak określali je wówczas eksperci – orzeczenia.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Trybunał Praw Człowieka: polskie prawo nie chroni przed nadmierną inwigilacją

– Nowe przepisy nie odpowiadają ani na konieczność wprowadzenia mechanizmu notyfikacji o inwigilacji danej osoby, ani nie wprowadzają możliwości zaskarżenia do sądu decyzji o niej, co pozwoliłoby zbadać chociażby proporcjonalność, legalność i celowość jej stosowania – mówi mec. Mączka-Pacholak.

Z kolei Wojciech Klicki zauważa, że projekt ustawy skierowany został jedynie do uzgodnień międzyresortowych, co oznacza, że do konsultacji już nie trafi. – Rozumiem, że dotyczy on obszaru newralgicznych elementów funkcjonowania państwa, ale warto byłoby, aby obywatele również mogli się w tej kwestii wypowiedzieć – konkluduje.

Etap legislacyjny: projekt skierowany do uzgodnień

Prawo karne
Jest akt oskarżenia byłego ministra z PiS
W sądzie i w urzędzie
Ryba weźmie bez papieru. Noworoczna rewolucja dla wędkarzy
Sądy i trybunały
On orzeka w NSA, ona w SN. Polskie prawo zabrania im ślubu
Praca, Emerytury i renty
Kiedy wypłaty 800 plus w styczniu 2026? Zmiany w terminach przelewów
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Zawody prawnicze
Od dzisiaj nowe stawki dla adwokatów i radców prawnych. Ile zarobią?
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama