Polska demokracja znajduje się w kiepskim stanie. Demokracja to nie tylko powszechne wybory, ale także opisane w konstytucji instytucje i procedury. Wiemy, że od pewnego czasu jedne konstytucyjne instytucje funkcjonują, a inne nie, albo ich działania są nieuznawane przez inne państwowe organy. Na ocenę demokracji wpływa także jakość partii politycznych, poziom debaty politycznej i spójność poglądów narodu w kwestiach dotyczących racji stanu. Dobrze wiemy, że te sprawy wyglądają w Polsce źle. Nie powinniśmy się pocieszać tym, że zjawiska kryzysowe występują także w innych demokracjach Zachodu, w tym w Stanach Zjednoczonych. Położenie geopolityczne Polski i wojna tocząca się za naszą wschodnią granicą nie pozwalają nam na szukanie tego typu pocieszeń. Jednym z niewielu optymistycznych zjawisk, które w ostatnich latach obserwujemy w funkcjonowaniu naszej demokracji, jest wyraźny wzrost frekwencji wyborczej, zwłaszcza w wyborach parlamentarnych i prezydenckich.