Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Donald Trump nie wyklucza, że do listopada uda mu się doprowadzić do wielkiej umowy z Chińczykami. Wówczas zgodziłby się na szczyt z chińskim przywódcą. Bardziej prawdopodobny jest jednak inny scenariusz: coraz dalej idące rozerwanie więzi gospodarczych łączących oba kraje.
Donald Trump przedłużył we wtorek o kolejne 90 dni zawieszenie karnych ceł w handlu z Chinami. Dzięki temu na import do Stanów Zjednoczonych chińskich produktów nie będą nałożone 145-proc. karne cła wprowadzone na początku kwietnia w „dniu wyzwolenia” przez amerykańskiego prezydenta.
Inaczej niż w stosunku do Indii czy Brazylii Trump idzie na ustępstwa wobec Chin z dwóch powodów. Po pierwsze, wojna handlowa z Pekinem przed przeszło czterema miesiącami wywołała panikę na amerykańskiej giełdzie. Dziś, gdy wzrost gospodarki USA pikuje, załamują się nastroje konsumentów, a inflacja rośnie, Biały Dom nie może sobie pozwolić na kolejny szok ekonomiczny. Po wtóre, inaczej niż Unia Europejska, Pekin nie poszedł na ustępstwa wobec Trumpa. Chińczycy wprowadzili w kwietniu własne, 125-proc. cła na import ze Stanów. Ograniczyli też sprzedaż do USA metali ziem rzadkich, strategicznego surowca, którego produkcję kontrolują w skali globalnej.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: