Na wtorkowym posiedzeniu rząd przyjął największą od lat nowelizację kodeksu pracy. Przewiduje możliwość prowadzenia prewencyjnych kontroli trzeźwości pracowników i osób zatrudnionych na kontraktach. Obejmą nie tylko alkohol, ale także narkotyki. Projekt reguluje też zasady pracy zdalnej, przyznając zatrudnionym prawo do zryczałtowanego zwrotu kosztów pracy w domu.

Konieczna reforma

– To zasadnicza zmiana reguł gry, bardzo oczekiwana przez pracodawców, szczególnie weryfikacja trzeźwości – komentuje Robert Lisicki, dyrektor departamentu pracy w Konfederacji Lewiatan. – Warto zwrócić uwagę, że nowe przepisy dają możliwość pracy zdalnej nie tylko z wykorzystaniem komputerów i telefonów, ale każdej, która będzie mogła być bezpiecznie wykonywana w domu.

Czytaj więcej

Marek Kobylański: Czy praca zdalna nas rozpiła

Pracodawcy wskazują, że w tej obszernej nowelizacji jest kilka kwestii, nad którymi powinni pochylić się jeszcze posłowie i senatorowie w czasie prac legislacyjnych. Przykładowo nowe przepisy sugerują, że przy ustalaniu zwrotu kosztów pracy zdalnej trzeba będzie ustalić stawki za prąd czy internet płacone indywidualnie przez każdego pracownika. Wydaje się to zbyt daleko idąca regulacja wymuszająca biurokrację i czasochłonne ustalenia.

Z szacunków GUS wynika, że w Polsce zdalnie zatrudnionych jest obecnie koło 2 mln osób. Taki przepis oznaczałaby, że z każdą musiałaby zostać przeprowadzona oddzielna rozmowa.

– Rozwiązaniem byłoby wprowadzenie możliwości ustalania przez pracodawcę jednej kwoty rekompensaty kosztów pracy zdalnej dla do całej załogi bądź grupy pracowników – dodaje Robert Lisicki.

Witold Polkowski, ekspert Pracodawców RP, wskazuje na przewidzianą w nowych przepisach odpowiedzialność pracodawcy za bezpieczne warunki pracy zdalnej.

– W praktyce przedsiębiorcy nie będą udzielać zgody na taką pracę np. z kawiarni czy innego miejsca poza domem pracownika. Bo nie będą chcieli ponosić odpowiedzialności za panujące tam warunki pracy, na które przecież nie mają żadnego wpływu – zauważa Witold Polkowski.

Czytaj więcej

Nadchodzi kumulacja zmian w prawie pracy. Dotknie tysięcy firm w Polsce
Autopromocja
TYLKO U NAS

Ambasador Chin w Polsce Sun Linjiang o nowej ofercie współpracy Pekinu z Warszawą

CZYTAJ

Badanie nie dla każdego

W przypadku przepisów o badaniu trzeźwości pracowników pracodawcy wskazują, że nowela pozwala na to gdy: „jest to niezbędne do zapewnienia ochrony życia i zdrowia pracowników lub innych osób lub ochrony mienia”.

– Takie podejście może być uznane za zbyt restrykcyjne i uniemożliwiać badanie np. pracowników biurowych. Warto rozważyć odejście od „niezbędności” oraz wprowadzić przesłankę „dobra” pracodawcy – dodaje Lisicki.

– Łącząc obie zmiany w kodeksie, powstaje możliwość przeprowadzenia badania trzeźwości pracownika zatrudnionego zdalnie – podkreśla Polkowski. – Choć w praktyce trudno mi sobie wyobrazić, że pracodawca pojedzie do domu pracownika z urządzeniami do badania trzeźwości albo wezwie do tego policję. W takich relacjach należy budować zaufanie, a nie systemy kontroli.

Po zmianach mogą być spore problemy z badaniem pracowników na obecność narkotyków. Projekt rozporządzenia dołączony do noweli kodeksu zakłada, że w czasie badania zostanie sprawdzone, czy pracownik przyjmował m.in. amfetaminę, marihuanę czy benzodiazepiny.

– Czytając założenia rozporządzenia określającego substancje, które będą brane pod uwagę podczas takiego badania, mam wrażenie, że pracodawcy i pracownicy mogą znaleźć się w bardzo trudnej sytuacji. Szczególnie gdy się okaże, że w organizmie zatrudnionego wykryto benzodiazepiny, które wchodzą w skład m.in. leków psychotropowych, przepisywanych na receptę. Przebadany pracownik będzie miał do wyboru zwolnienie z pracy albo ujawnienie bardzo wrażliwych informacji o swoim stanie zdrowia. A pracodawca nie ma prawa dostępu do takich informacji zgodnie z przepisami o ochronie danych osobowych – zauważa Katarzyna Sarek-Sadurska, partner w kancelarii Deloitte Legal.

Wiele wskazuje na to, że nowela może wejść w życie jeszcze przed wakacjami. Choćby przewidziane w niej przepisy przejściowe. Mówią o tym, że zmiany wejdą w życie w ciągu 14 dni od publikacji w Dzienniku Ustaw, a regulacje dotyczące pracy zdalnej w ciągu trzech miesięcy od odwołania stanu epidemii. Czyli od 17 sierpnia.

Czytaj więcej

Zmiany w Kodeksie pracy: więcej urlopu, ale bez pensji albo za połowę stawki

Etap legislacyjny: trafi do Sejmu

Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Agnieszka Fedor, partner w kancelarii Sołtysiński Kawecki & Szlęzak

Nowelizacja kodeksu pracy to kolosalna zmiana, która ułatwi pracodawcom kontrolę trzeźwości pracowników i poprawi bezpieczeństwo na budowach, w komunikacji publicznej i wszędzie tam, gdzie pracownicy pod wpływem narkotyków czy alkoholu mogą stwarzać realne niebezpieczeństwo dla siebie, współpracowników i społeczeństwa. To duży krok naprzód. Podobnie jak zmiany dotyczące pracy zdalnej. Obecna szczątkowa regulacja znajdująca się w przepisach antycovidowych zostanie zastąpiona przez szczegółowe przepisy. Będzie to spore wyzwanie dla pracodawców, gdyż nowela przewiduje zwrot kosztów związanych z pracą zdalną lub wypłacanie ryczałtu uwzględniającego zużycie materiałów, koszty energii i usług telekomunikacyjnych. Biorąc pod uwagę gwałtownie rosnące ceny, może to oznaczać konieczność ciągłych podwyżek ryczałtów i czasochłonne negocjacje w tym zakresie.

Czytaj więcej

Marek Kobylański: Czy praca zdalna nas rozpiła